Reklama

Brutalne oblicza mormońskiej poligamii

Mormoni, czyli członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, tworzą ogromną (liczącą 12 mln członków), i legalnie działającą wspólnotę. Ale to członkowie największego odłamu kościoła, sprawiają, że mormoni kojarzą się nam wyłącznie z okrutnymi poligamistami.

Kościoł Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, założony przez Josepha Smitha, Jr. ok. 1830 roku, zakazał poligamii już w 1890 roku. Jednak nie wszyscy członkowie kościoła zgodzili się z zakazem twierdząc, że Reguła jest najważniejszym elementem ich wiary.

Golden rule

Reguła lub Zasada dotyczy właśnie wielożeństwa. Zgodnie z wierzeniami zwolenników poligamii (czyli członków Fundamentalnego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich), w niebie czekają tysiące dusz, które muszą urodzić się na ziemi, żeby móc dostąpić zbawienia. Dlatego właśnie ci mężczyźni, którym uda się spłodzić jak największą liczbę dzieci, trafiają do nieba, gdzie mają mieć status "bogów". To właśnie wierność Regule (oraz nadużywanie przemocy w stosunku do współwyznawców), sprawiła, że w 1924 roku Alma Dayer LeBaron, Sr. (wnuk Benjamina Johnsona, przyjaciela założyciela kościoła), wraz z dwiema żonami opuścił Stany Zjednoczone i osiadł w Meksyku, gdzie dał początek jednej z najbardziej wpływowych rodzin poligamistów.

Meksyk rajem

Po śmierci Almy, który zmarł w 1951 roku, na czele nowego kościoła (Church of the Firstborn of the Fulness of Times), stanął jego najstarszy syn Joel LeBaron. W ciągu 20 lat Joel rządził mieszkającą w Meksyku (na Półwyspie Kalifornijskim), wspólnotą, która żyła w spokoju, nie przeszkadzała więc lokalnym władzom (wielożeństwo jest nielegalne w USA, Meksyk nigdy nie wprowadził regulacji dotyczących związków poligamicznych).

Krwawe walki o władzę

Problemy zaczęły się w 1972 roku, kiedy to młodszy brat Joela, Ervil, postanowił stanąć na czele wspólnoty. W tym celu zabił Joela, a także próbował zamordować Verlana LeBarona, który przejął schedę po Joelu (Verlan przez ponad 10 lat uciekał przed bratem, ukrywał się nawet w Nikaragui). Zanim Ervil trafił za kratki, zdążył jeszcze założyć nowy kościół (Church of the Lamb of God), a tym samym zyskać wiernych zwolenników.

To właśnie owi "wierni zwolennicy" kontynuowali dzieło Ervila i zabijali wszystkich członków , którzy nie zgadzali się z jego poglądami. Vonda White, dziesiąta żona Ervila, zabiła Grovera Vesa za to, że chciał opuścić kościół. Inni członkowie sekty, na rozkaz Ervila, zabili jego 17-letnią córkę (która była w zaawansowanej ciąży), również dlatego, że chciała odejść ze wspólnoty.

Reklama

Mimo tego, że Ervil LeBaron zmarł w 1981 roku, morderstwa nadal trwały. Wszystko za sprawą "Księgi Nowego Przymierza", która de facto była listą osób, które Ervil postanowił zabić. Część z nich zginęła 27 czerwca 1988 roku o godz. 16, kiedy w trzech różnych miejscach zwolennicy nauk Ervila dokonali egzekucji 4 osób, w przeszłości związanych z sektą. 5 zabójców skazano na dożywocie, jedna (Cynthia LeBaron) uniknęła więzienia, ponieważ zeznawała przeciwko rodzeństwu. Jacqueline LeBaron, przywódczyni grupy, została ujęta dopiero w maju b.r. w Hondurasie, po 22 latach od popełnienia zbrodni.

Seks z nieletnią, seks z siostrą

Historia rodziny LeBaron nie jest jedyną tak kontrowersyjną kartą w historii fundamentalistycznych odłamów Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Trzy lata temu Ameryką wstrząsnęła sprawa Warrena Jeffs'a, który przewodził FLDS (ang. Fundamentalist Church of Jesus Christ of Latter Day Saints), w latach 2002-2007. Jeffs, który odziedziczył władzę (i 10 żon), po śmierci swojego ojca, w 2007 trafił do więzienia za współudział w gwałcie. W międzyczasie okazało się, że utrzymywał kontakty seksualne z 15-letnią dziewczyną ("żoną"), oraz zmuszał inne nieletnie do zamążpójścia (jedna z dziewcząt zeznała, że w takim "aranżowanym" małżeństwie była regularnie i brutalnie gwałcona).

W tym samym czasie okazało się, że w 2004 roku bratanek Jeffs'a oskarżył go o gwałt analny (ofiara miała mieć wtedy 6 lat), na oczach rodziców. W 2007 roku Warren Jeffs przyznał się do części zarzucanych mu czynów, w tym do "nieprawidłowych stosunków z córką i siostrą w przeszłości" i usiłował popełnić samobójstwo.

Niebezpieczna konkurencja

Ciemną stroną poligamii jest też zjawisko nazywane "lost boys" (ang. zagubieni, bądź przegrani chłopcy), które nasiliło się podczas prezydentury Jeffs'a. "Przegrani chłopcy", w wieku 13 - 21 lat, byli wypędzani z rodzinnych domów przez starszych mężczyzn, którzy obawiali się konkurencji. Zazwyczaj pozwalano zostać tym, którzy obiecali, że znajdą sobie żony poza wspólnotą, jednak tych, którzy chcieli poślubić współwyznawczynie - wypędzano. Na dramatyczny los wypędzonych chłopców (którzy na ogół nie mają formalnego wykształcenia i nie potrafią odnaleźć się w świecie, gdzie czytanie gazet i rozmawianie z obcymi nie jest surowo karane), zwrócili uwagę twórcy filmu dokumentalnego "Sons of Perdition".

Obejrzyj trailer "Sons of Perdition":

Dziś członkowie FLDS mieszkają głównie w Meksyku oraz Salt Lake City. Mimo zakazu zawierania związków poligamicznych, nadal nie zarzucili swojej praktyki...

Katarzyna Pruszkowska

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wszystkich Świętych

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy