Morskie Oko zamknięte dla turystów. Co się zmienia na popularnej trasie?
Na trasie do Morskiego Oka rozpoczęły się prace remontowe, które spowodowały czasowe zamknięcie popularnej drogi między Łysą Polaną a Wodogrzmotami Mickiewicza. Ograniczono dostęp do części parkingów i utrudniono dojazd, a turyści muszą liczyć się z dodatkowymi komplikacjami, zwłaszcza od 8 do 10 czerwca, kiedy szlak będzie dostępny wyłącznie pieszo.

W polskich górach ponownie zaczął się wzmożony ruch turystyczny. Jednym z najczęściej wybieranych kierunków pozostaje droga prowadząca do Morskiego Oka. Miejsce to od lat przyciąga zarówno osoby regularnie chodzące po górach, jak i tych wybierających się tam jedynie okazjonalnie. Tym razem jednak odwiedzających czekają utrudnienia.
Remont drogi do Morskiego Oka
Popularna trasa w Tatrach została czasowo wyłączona z użytkowania. Powodem są prace remontowe obejmujące odcinek drogi pomiędzy Łysą Polaną a Wodogrzmotami Mickiewicza. Modernizacja infrastruktury niesie ze sobą więcej złych informacji dla turystów: zmiany obejmują także kwestie organizacyjne związane z dojazdem. W trakcie prowadzonych prac ograniczona zostaje możliwość korzystania z części parkingów, dlatego osoby planujące wycieczkę powinny wcześniej sprawdzić aktualne komunikaty i przygotować alternatywny plan podróży. Auto można zostawić na Łysej Polanie. Przez cały czas trwania prac remontowych z użytkowania zostanie wyłączony pas drogowy pomiędzy Palenicą Białczańską a Łysą Polaną. E-busy oraz transport konny będą niedostępne przez wszystkie dni, kiedy będą toczyły się prace remontowe.
Prace remontowe zostaną przerwane na okres długiego weekendu, jednak od 8 do 10 czerwca szlak znów zostanie zamknięty, a trasa będzie dostępna jedynie dla turystów pieszych. Zaplanowane prace przy poboczach będą prowadzone wahadłowo, więc należy liczyć się z utrudnieniami.
Tatrzański Park Narodowy w komunikacie ostrzega: "Wszystkie terminy prac są uzależnione od warunków pogodowych i mogą ulec zmianie".
To dobra chwila na spokojną wędrówkę innymi trasami
Chociaż dla wielu odwiedzających informacja o zamknięciu trasy może być rozczarowująca, część miłośników gór patrzy na sytuację zupełnie inaczej. Morskie Oko od dawna uchodzi za jeden z najbardziej zatłoczonych punktów w polskich Tatrach. W szczycie sezonu trudno tam o ciszę czy spokojny kontakt z naturą. Właśnie dlatego chwilowe utrudnienia mogą paradoksalnie okazać się szansą dla bardziej doświadczonych piechurów. Osoby gotowe na dłuższą i bardziej wymagającą trasę mogą dotrzeć w okolice jeziora alternatywnymi ścieżkami. Wydłuża to marsz nawet o kilkadziesiąt minut, jednak na trasie można spotkać znacznie mniej przypadkowych odwiedzających.










