Najnowszy trend w turystyce. Zamieszkaj na statku i podróżuj po świecie
Villa Vie Odyssey oferuje możliwość zamieszkania na stałe na statku wycieczkowym, który przemierza cały świat i zatrzymuje się w 147 krajach na siedmiu kontynentach. Pasażerowie mają do wyboru kabiny na wynajem oraz opcje zakupu, nawet z dożywotnim pobytem, a na pokład można zabrać również kota. Statek promuje inicjatywy społeczne i edukacyjne, lecz prawda o życiu na nim odbiega od plakatów i reklam.

Spis treści:
- Villa Vie Odyssey. Statek, na którym możesz zamieszkać na stałe
- Willa za ponad 1,5 mln złotych
- Chcesz zamieszkać na statku wycieczkowym? Teraz możesz nawet zabrać ze sobą kota
- Statek dostał wyróżnienie UNESCO
- Magia pryska przy bliższym przyjrzeniu się
Villa Vie Odyssey. Statek, na którym możesz zamieszkać na stałe
Nowy trend w turystyce nabiera rozpędu - coraz więcej firm oferuje możliwość zamieszkania na stałe na statku wycieczkowym. Jedna z takich propozycji idzie o krok dalej, pozwalając pasażerom zabrać ze sobą także zwierzęta domowe. Amerykańska firma Villa Vie Residences rozwija koncepcję tzw. residential cruising, czyli życia na pokładzie statku zamiast w tradycyjnym domu. Przyjrzyjmy się temu projektowi nieco bliżej.
Jednostka Villa Vie Odyssey została zaprojektowana tak, by pomieścić maksymalnie 720 pasażerów, jednak stale przebywa na niej około 650 podróżujących. Mogą oni płynąć po całym świecie bez opuszczania swojego "domu". Trasy ciągną po całym świecie - od Europy Północnej i regionu Bałtyku, przez Morze Śródziemne, aż po Bliski Wschód, Afrykę Wschodnią i Ocean Indyjski. To sprawia, że pasażerowie żyją w ciągłej podróży, mają możliwość odwiedzenia dziesiątek krajów bez konieczności pakowania się i zmiany miejsca zamieszkania. Rejsy obejmują 147 krajów na wszystkich siedmiu kontynentach.
Willa za ponad 1,5 mln złotych
Firma oferuje różne modele korzystania z kabin - od wynajmu po ich zakup. Najbardziej rozbudowaną opcją jest "Golden Passport", czyli program zapewniający dożywotni dostęp do mieszkania na statku po jednorazowej opłacie. Ceny rozpoczynają się od 129 999 dolarów (około 480 tys. zł) - dostaje się wtedy pokój bez okien. Najdroższa willa kosztuje 440 tys. dolarów, czyli około 1,6 mln zł. Haczykiem jest comiesięczna opłata, różniąca się w zależności od wybranego wariantu pokoju - wynosi ona od 2 tys. do 10 tys. dolarów (od ok. 7,5 do 37 tys. zł). Gwarantuje to pełne wyżywienie, alkohol do posiłków, sprzątanie, pranie, internet Starlink, a nawet konsultacje medyczne.

Twórcy projektu przekonują, że takie rozwiązanie może być szczególnie atrakcyjne dla osób na emeryturze. Zamiast martwić się rosnącymi kosztami życia, mogą one z góry opłacić wieloletni pobyt i w zamian zyskać stabilność finansową oraz możliwość nieustannego podróżowania.

Chcesz zamieszkać na statku wycieczkowym? Teraz możesz nawet zabrać ze sobą kota
To, co wyróżnia tę ofertę, to podejście do zwierząt. Na pokład można zabrać m.in. koty w ograniczonej liczbie, a dla pupili przewidziano specjalne udogodnienia. Są one traktowane niemal jak pełnoprawni mieszkańcy statku. Nie można zabrać ze sobą psa.
Statek dostał wyróżnienie UNESCO
Jednostka została tymczasowo uznana za pierwszy na świecie "Global Flagship for Peace" we współpracy z UNESCO. Oznacza to, że statek ma odgrywać rolę platformy promującej pokój, dialog międzykulturowy i współpracę międzynarodową. Na pokładzie planowane są m.in. programy edukacyjne, inicjatywy humanitarne czy wydarzenia o charakterze międzynarodowym.
Projekt został w dużej mierze zainicjowany przez samych mieszkańców statku, którzy współpracowali z globalnymi liderami działań na rzecz pokoju. W planach jest także rozwój społecznościowych inicjatyw na pokładzie, np. utworzenie Rotary Club na morzu. Społeczność na pokładzie jest bardzo zżyta - mieszkańcy tworzą coś w rodzaju zamkniętej, silnej społeczności.
Magia pryska przy bliższym przyjrzeniu się
Statek na początku miał problemy już na starcie - inauguracja była wielokrotnie opóźniana przez remonty i kwestie techniczne. Sama maszyna jest stosunkowo stara (z lat 90.), co przekłada się na problemy np. z klimatyzacją czy wyposażeniem kabin, a standard życia określany jest bardziej jako komfortowy, a nie luksusowy. Rozrywka jest ograniczona i często tworzona przez samych pasażerów, a nie profesjonalne show jak na klasycznych rejsach.










