Paryż kończy ostatni wielki wieżowiec. Koniec epoki wysokościowców
Paryż właśnie kończy budowę wieżowca, który przez lata dzielił mieszkańców i polityków. Tour Triangle osiągnął 180 metrów wysokości i najprawdopodobniej pozostanie ostatnim tak wysokim budynkiem w granicach francuskiej stolicy. Miasto wróciło bowiem do surowego limitu wysokości.

W 2023 roku pisałem w Geekweeku o gigantycznej "piramidzie", która miała zmienić panoramę Paryża i wywoływała we Francji ogromne emocje. Dziś projekt Tour Triangle jest już praktycznie na finiszu. Charakterystyczny wieżowiec osiągnął właśnie docelowe 180 metrów wysokości i wszystko wskazuje na to, że pozostanie ostatnim tak wysokim budynkiem w ścisłych granicach francuskiej stolicy na długie lata.

Tour Triangle dominuje nad panoramą miasta
Nowy wieżowiec zaprojektowany przez szwajcarskie studio Herzog & de Meuron od początku budził kontrowersje. Jedni widzą w nim nowoczesny symbol miasta, inni narzekają, że samotnie dominuje nad niską zabudową południowego Paryża. Porównywano go do piramidy z Luwru, czekolady Toblerone, a nawet kawałka sera brie.
Tour Triangle ma 42 piętra i blisko 91,5 tysiąca metrów kwadratowych powierzchni. Po ukończeniu będzie trzecim najwyższym budynkiem w granicach Paryża. Wyżej znajdują się jedynie Wieża Eiffla oraz nielubiana przez wielu mieszkańców wieża Tour Montparnasse (osobiście nie dziwię im się). Co ciekawe, z centrum miasta Triangle wygląda jak bardzo cienka wieża, ale oglądany z innych stron pokazuje pełną szerokość swojej trójkątnej bryły.
Droga do budowy była wyjątkowo długa. Pierwsze projekty pojawiły się jeszcze w 2006 roku, a inwestycję wielokrotnie opóźniały protesty mieszkańców i sądowe batalie. Ostatecznie od 2022 roku budowa toczy się już bez większych przeszkód.

Paryż wrócił do limitu 37 metrów
Tour Triangle stał się jednocześnie symbolem końca ery nowych wieżowców w centrum Paryża. Trzy lata temu mer miasta Anne Hidalgo przywróciła limit wysokości budynków obowiązujący jeszcze w latach 70. Nowe obiekty w granicach administracyjnych miasta nie mogą przekraczać 37 metrów wysokości.
Decyzję tłumaczono względami klimatycznymi oraz chęcią zachowania charakterystycznej panoramy miasta. W praktyce oznacza to koniec nowych drapaczy chmur w historycznym Paryżu. Wyjątkiem pozostaje dzielnica La Défense, nazywana czasem paryskim Manhattanem, gdzie nadal mogą powstawać wysokie biurowce.
Przeciwnicy wieżowców nie ukrywali zadowolenia z nowych przepisów. Radny Émile Meunier, który od lat walczył o ograniczenie wysokości budynków, mówił wprost:
Uznali, że Paryż jest głupi i potrzebuje wysokich wieżowców, aby konkurować z Londynem. Nareszcie koniec wież w Paryżu.
Nie tylko Francja ogranicza wysokość budynków
Nie tylko w Paryżu nie zobaczymy w najbliższej przyszłości wysokich budynków. Na taki pomysł wpadły już w 2020 roku chińskie władze, chcąc ograniczyć superwysokie drapacze chmur. Jednak w przypadku Państwa Środka ograniczenie to nie 37 metrów, a 500 metrów, natomiast budynki powyżej 250 metrów są "ściśle ograniczone".
Zabroniono również naśladownictwa - w przypadku tych dużych projektów zabroniono plagiatów, imitacji czy szeroko pojętego naśladowania znanej architektury. W przeszłości liczne pomniki i budynki wznoszone w Chinach były bezpośrednimi replikami tych w Europie. Londyński Tower Bridge, paryski Łuk Triumfalny, Opera w Sydney i wieża Eiffla zostały odtworzone w tym kraju.











