W Ryanairze wyłapują turystów przed bramkami. Pracownicy liczą premie
Ryanair wprowadza wyższe premie dla pracowników wyłapujących pasażerów z za dużym bagażem podręcznym, co ma na celu ograniczenie prób obchodzenia przepisów. Klienci tej linii muszą mieć się na baczności.

W skrócie
- Ryanair zwiększył premie dla pracowników wyłapujących pasażerów z za dużym bagażem podręcznym z 1,50 euro do 2,50 euro za wykryty przypadek.
- Dzięki wyższym premiom i likwidacji miesięcznego limitu bonusów liczba pasażerów z nadmiarowym bagażem według linii spadła z około 0,5% do poniżej 0,1%.
- Decyzja wywołała mieszane reakcje wśród pasażerów, a Ryanair podkreśla, że przestrzeganie zasad ma być egzekwowane przez zmotywowanych pracowników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Irlandzki przewoźnik zaostrza walkę z pasażerami, którzy próbują wnieść na pokład bagaż podręczny przekraczający dozwolone wymiary. Jak podaje Daily Mail, Ryanair zwiększył premię dla personelu przy bramkach z ok. 1,50 euro do 2,50 euro za każdy wykryty nadmiarowy bagaż.
Zmiana ma na celu dalsze ograniczenie prób omijania regulaminu linii. Według doniesień, chociaż system premiowy działa już od kilku lat, to jednak teraz stawka została podniesiona, a wcześniej zniesiono również miesięczny limit bonusów (wcześniej ok. 80 euro). Wszystko ma na celu zwiększenie efektywności w wykrywaniu nadmiarowych bagaży.
Prezes Ryanaira Michael O'Leary nie kryje satysfakcji z nowego rozwiązania i stanowczo odcina się od krytyki. "Nie mam zamiaru przepraszać za to, że egzekwujemy zasady i wyłapujemy osoby, które próbują oszukiwać system" - podkreślił. Ryanair od lat słynie z rygorystycznej kontroli wymiarów bagażu podręcznego. Linia przekonuje, że dzięki premiom liczba pasażerów z za dużym bagażem spadła znacząco - z ok. 0,5% do poniżej 0,1%.
Eksperci podkreślają, że decyzja Ryanaira jest częścią poważnych problemów finansowych całej branży lotniczej. Mimo że według prognoz IATA w 2026 roku globalne linie lotnicze osiągną rekordowe zyski netto na poziomie 41 mld dolarów (wzrost z 39,5 mld w 2025 roku), marża netto pozostaje bardzo niska, bo jest to zaledwie 3,9 proc. (ok. 7,90 dol. na pasażera).
Branża zmaga się z rosnącymi kosztami, a mianowicie opóźnieniami w dostawach nowych samolotów, dodatkowo flota się starzeje, co generuje dodatkowe wydatki na paliwo i naprawy rzędu miliardów dolarów. Nie bez znaczenia mają również rosnące ceny paliwa lotniczego spowodowanej konfliktami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie, inflacją, podwyżkami płac oraz regulacyjnymi obciążeniami. W efekcie wiele przewoźników ma problemy z osiągnięciem zwrotu z zainwestowanego kapitału.
Decyzja wywołała mieszane reakcje. Część pasażerów chwali skuteczną walkę z nadużyciami, inni krytykują system jako "polowanie na bonusy" kosztem klientów. O'Leary pozostaje jednak nieugięty, bowiem jego celem jest, by wszyscy przestrzegali "hojnych zasad" dotyczących bagażu, a pracownicy byli motywowani do ich pilnowania. Podróżujący Ryanairami powinni więc pamiętać, że przed lotem warto dokładnie sprawdzić wymiary swojej walizki lub torby podręcznej, bo szansa na kontrolę i dodatkową opłatę jest teraz jeszcze większa.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










