Spis treści:
- Termos, czyli dlaczego otwieranie okien w upalny dzień to zły pomysł
- Godziny, które robią różnicę. Kiedy najlepiej wietrzyć mieszkanie w upalny dzień?
- Triki na tropikalne noce. Jak bezpiecznie schłodzić sypialnię?
Termos, czyli dlaczego otwieranie okien w upalny dzień to zły pomysł
Zamknięte mieszkanie działa trochę jak termos, który trzyma temperaturę. Ściany, podłogi i meble są buforem przed upałem, bo przez noc zdążyły się schłodzić. Kiedy temperatura na zewnątrz rośnie, najważniejsze jest, aby nie wpuszczać gorącego powietrza do środka i nie wypuszczać chłodnego.
Gdy w upalne południe szeroko otwierasz okna, do środka wpuszczasz falę nagrzanego powietrza. Temperatura w mieszkaniu gwałtownie rośnie, nagrzewają się ściany i sprzęty. Będą trzymać ciepło bardzo długo i oddawać je przez pół nocy. Nawet gdy wieczorem zrobi się chłodniej, wnętrze wciąż przypomina piekarnik.
Dlatego w czasie największego upału okna powinny być zamknięte, a najlepiej dodatkowo zasłonięte. Rolety, żaluzje czy nawet zasłony ograniczają nagrzewanie się wnętrza nawet o kilka stopni. Jeśli ich nie masz, możesz użyć folii odbijającej światło przymocowanej do zewnętrznej strony szyby. To dokładnie ten sam trik, który stosuje się w Hiszpanii czy we Włoszech. Tam w południe okna są szczelnie zamknięte i zasłonięte, a życie przenosi się w cień.
Godziny, które robią różnicę. Kiedy najlepiej wietrzyć mieszkanie w upalny dzień?
Kluczem nie jest to, czy wietrzyć, tylko kiedy. I tu działa prosta zasada: otwieraj okna tylko wtedy, gdy na zewnątrz jest chłodniej niż w środku.
Najlepszy moment na wietrzenie mieszkania to wczesny poranek, nawet około 4:00-7:00. Wtedy na zewnątrz jest najchłodniej, bo słońca nie było dość długo, a ściany, chodniki i beton zdążyły wystygnąć. O tej porze przeprowadź intensywne wietrzenie: szeroko otwórz okna, najlepiej po przeciwnych stronach mieszkania, by stworzyć przeciąg. Kilkanaście minut wystarczy, by wymienić znaczną część powietrza.
Drugi dobry moment to późny wieczór i noc, kiedy temperatura zaczyna spadać. Wtedy możesz zostawić uchylone okna na dłużej i pozwolić mieszkaniu oddać zgromadzone ciepło. W nocy natomiast nie zasłaniaj szczelnie okien. Powietrze musi mieć jak przepływać przez mieszkanie, żeby wynieść ciepło na zewnątrz.
W ciągu dnia obowiązuje twarda zasada: w największy upał okna zamykamy. Jeśli na zewnątrz jest 30 stopni, a w środku 25, ich otwarcie działa jak włączenie kaloryfera.
Triki na tropikalne noce. Jak bezpiecznie schłodzić sypialnię?
Nocą sytuacja trochę się komplikuje, bo choć powietrze jest chłodniejsze, często nadal ciężkie i duszne. Choć temperatura stopniowo spada, nie odczuwamy tego od razu, bo nagrzany beton oddaje ciepło.
Pierwszy trik na schłodzenie sypialni to przeciąg. Otwórz okna po dwóch stronach mieszkania i zrób przeciąg, który wypchnie gorąco na zewnątrz. Aby wzmocnić ten efekt, ustaw wentylator przed oknem, tyłem do wnętrza pokoju. Pomysł wydaje się absurdalny, ale w ten sposób wyrzucisz z sypialni gorące powietrze. Ten patent zadziała tylko wieczorem i nocą, kiedy powietrze na zewnątrz jest chłodniejsze.
Innym patentem chłodzącym jest powieszenie w oknie wilgotnego materiału. Może to być lekki ręcznik lub bawełniane prześcieradło. Pod wpływem ciepła zacznie wytwarzać się para, która pobierze energię z ciepła. Ten sposób, nazywany egipskim, wykorzystuje proste prawa fizyki. Materiał ma być jednak wilgotny, a nie mokry, nie może być też zbyt gruby. Chcemy schłodzić sypialnię, a nie zamienić ją w saunę.
Przed snem wyłącz też wszelkie źródła ciepła. Oczywiste, że nie włączamy w upały grzejników, ale nawet włączony laptop, telewizor czy ładowarka w kontakcie są źródłem ciepła. Lepiej więc je wyłączyć w momencie, kiedy walczysz o każdy stopnień Celsjusza.














