Reklama

Imperium kontratakuje

Serwis Slashdot poinformował o "ciekawej" inicjatywie nie ujawnionych dotąd przeciwników Linuksa. W internecie bowiem pojawiła się szeroko reklamowana na różnych listach dyskusyjnych strona WWW, na której można było znaleźć porady dotyczące usprawnienia bezpieczeństwa popularnej dystrybucji Linuksa Red Hat/Fedora. Uruchomienie strony poprzedziła akcja e-mailowa (list miał być wysłany przez "Red Hat Security Team) z odpowiednią reklamą.Wszystkie porady sprowadzały się do jednego.

Autor "porad" zalecał bowiem pobranie z tej strony (www.fedora-redhat.com) łatki, która miała być antidotum na większość dziur. Sęk w tym, że instalacja tego patcha w rzeczywistości instalowała na komputerze furtkę pozwalającą e-włamywaczom przejąć kontrole nad komputerem.

Strona (różniąca się od oryginalnej w nazwie tylko znakiem "-") została z sieci usunięta, jednak nie wiadomo ilu użytkowników dało się na to nabrać. Na listach dyskusyjnych kilka osób się do tego przyznało. Jest to o tyle dziwne, że "podróbka" zawierała szereg błędów (gramatycznych, składniowych, a nawet w nazwie dystrybucji, którą pirat napisał łącznie (RedHat), podczas, gdy oryginalna nazwa jest dwuwyrazowa.

Reklama

Firma Red Hat ostrzegła o podróbce wszystkich zarejestrowanych w serwisie powiadomień o odkrytych błędach - jednak tacy klienci to ok. 15 proc. wszystkich użytkownikow - szacują w Red Hacie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy