Kultowy program do wymiany plików znika z sieci

Firma Lime Wire LLC wycofała z sieci swój program do wymiany plików - LimeWire. Stało się tak w wyniku decyzji sądu. Wyrok może okazać się precedensem dla sieci P2P, w tym BitTorrenta.

Kilka miesięcy temu Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Muzycznego (RIAA) zwróciło się do sądu w Nowym Jorku z wnioskiem o likwidację LimeWire, popularnego programu umożliwiającego wymianę plików.

Wytwórnie muzyczne twierdzą, że twórcy programu odpowiadają za miliardowe straty w przemyśle muzycznym. RIAA uznaje program za jedno z największych zagrożeń dla branży rozrywkowej.

Sędzia przychylił się do wniosku. W ogłoszonym wyroku stwierdził, że LimeWire zachęcało do łamania prawa. Wskazano na model biznesowy LimeWire, podobny do Napstera, który polegał na czerpaniu korzyści z naruszania prawa autorskiego.

Reklama

Użytkownicy, którzy mieli ochotę na przetestowanie LimeWire, mocno się spóźnili. W wyniku wyroku sądu nie można korzystać z tej aplikacji. Zakaz obejmuje udostępnianie, przysyłanie i ściąganie plików.

Wyrok może raz na zawsze zmienić reguły gry w sieciach P2P. LimeWire był najpopularniejszym programem do wymiany plików. Miał rynkowe udziały na poziomie 37 proc. (uTorrent tylko 14 proc.). Zniknięcie LimeWire z sieci oznacza, że miliony jego dotychczasowych użytkowników będą musiały znaleźć sobie nowe programy. Najprawdopodobniej schedę po LimeWire przejmie BitTorrent.

Z drugiej strony BitTorrent też nie może spać spokojnie. A to za sprawą zapisu w wyroku mówiącym o możliwym zakazie używania "podobnego oprogramowania" do LimeWire. Czyżby dni torrentów były więc policzone?

vbeta
Dowiedz się więcej na temat: program

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy