Reklama

Windows czy macOS - który system jest bezpieczniejszy?

Debata na temat bezpieczeństwa systemów Windows i macOS toczy się od wielu lat. Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi nie jest proste ze względu na płynność i stale zmieniający się krajobraz zagrożeń.

Wiele osób, w tym także znaczna część ekspertów od bezpieczeństwa, postrzega system operacyjny Apple jako bardziej bezpieczny niż Windows. W pewnym stopniu potwierdzeniem tezy są ataki ransomware, które nie nękają użytkowników komputerów z nadgryzionym jabłuszkiem. Jednakże w ciągu ostatniej dekady w sferze cyberbezpieczeństwa zaszły ogromne zmiany zarówno pod względem ataków, jak i obrony. Sama liczba zagrożeń, ewolucja złośliwego oprogramowania i rodzajów ataków oraz liczba cyberprzestępców gwałtownie wzrosła.

Dziesięć lat temu udział w rynku macOS oscylował wokół 3-4 procent, co prawdopodobnie stanowiło również odsetek hakerów zainteresowanych tworzeniem złośliwego oprogramowania i zagrożeń dla tej platformy. Prawda była taka, że bezpieczeństwo systemu macOS stanowiło połączenie dobrej architektury platformy i braku zainteresowania wśród przedstawicieli "złych mocy" inwestowaniem czasu i zasobów w złośliwe oprogramowanie, które miałoby wpływ na znikomy procent bazy użytkowników.

Reklama

- Obecnie macOS ma około 14-15 proc. udziału w rynku systemów operacyjnych. Platforma jest znacznie bardziej atrakcyjna dla hakerów. W rezultacie pojawia się coraz więcej złośliwego oprogramowania, które atakuje ten system operacyjny. - tłumaczy Mariusz Politowicz.

Co istotne, również  Apple przyznaje, że bezpieczeństwo na macOS jest znacznie większym problemem aniżeli mogłoby się wydawać. Craig Federighi, starszy wiceprezes Apple ds. inżynierii oprogramowania, przyznała, że macOS jest o wiele bardziej podatny na ataki niż iPhone, ponieważ firma pozwala użytkownikom instalować aplikacje, które nie zostały sprawdzone.

- Obecny poziom złośliwego oprogramowania na Maca nie jest akceptowalny i jest znacznie gorszy niż iOS" - powiedział Federighi. Firma Apple znalazła i usunęła w zeszłym roku na komputerach Mac około 130 różnych rodzajów złośliwego oprogramowania, które zainfekowały setki tysięcy systemów użytkowników.

Nie ulega wątpliwości, iż architektura macOS jest dobrze chroniona, ale gdy grupy przestępcze koncentrują na tym systemie większą uwagę niż w poprzednich latach, nie jest już on tak bezpieczny jak kilka lat temu. Ciekawy przykład stanowi APT28, znaną również jako Fancy Bear, grupę hakerską prawdopodobnie przypisaną do Głównego Zarządu Wywiadu Sztabu Generalnego Rosji (GRU). Napastnicy opracowali zupełnie nowe podejście i stworzyli złośliwe oprogramowanie z większą liczbą funkcji szpiegowskich niż te dostępne na innych platformach.

Niedawno odnotowano pojawienie się oprogramowania szpiegującego o nazwie Pegasus od izraelskiej firmy NSO Group, atakującego ekosystemy Androida i iOS. Według nieoficjalnych informacji sprzedała ona również rządom i innym zainteresowanym stronom luki "zero day", w tym dla systemu macOS.

Kiedy ludzie myślą o bezpieczeństwie systemu operacyjnego, wyobrażają sobie niebezpieczne złośliwe oprogramowanie wpływające na ich urządzenia, ale coraz powszechniejsza staje socjotechnika. W tego typu atakach tak naprawdę nie ma znaczenia, z jakiego systemu operacyjnego korzysta potencjalna ofiara. Odsyłacz w wiadomości phishingowej otwiera się tak samo w każdym systemie operacyjnym, a badania pokazują, że przestępcy bardzo cenią dane pochodzące od właścicieli macOS i iPhone'ów.

- Windows nadal ma około 80 proc. udziału w rynku, ale macOS staje się coraz bardziej popularny. Prawdą jest, że jeśli chodzi o zagrożenia, sama liczba ataków jest przede wszystkim skierowana na systemy Windows, przez co problemy z macOS wydają się w porównaniu z nimi niewielkie. Jednak w miarę jak napastnicy opracowują coraz więcej kampanii niezależnych od platformy, a także masowo wykorzystują socjotechnikę, pytanie, która platforma jest najbezpieczniejsza, wydaje się się nieistotne. Pytanie powinno brzmieć, co robię, aby system, z którego korzystam, był bezpieczny? - tłumaczy Mariusz Politowicz.

Warto na koniec przypomnieć wyniki badania przeprowadzonego przez Atlas VPN. Wynika z nich, że w 2020 roku wykryto 674 273 nowych próbek złośliwego oprogramowania atakujących system macOS firmy. Dla porównania w 2019 roku było 56 556. Co nie zmienia faktu, iż  złośliwych programów atakujących komputery z Windows było 135 razy więcej niż tych skierowanych przeciwko komputerom Apple.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: Windows | MAC | bezpieczeństwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje