W Polsce już można je dojrzeć. Naturalny okres ich aktywności przypada na połowę czerwca i pierwsze tygodnie lipca - to właśnie wtedy pojawiają się świetliki. Ich apogeum zbiega się zazwyczaj z letnim przesileniem, czyli około 23-24 czerwca.
Spis treści:
- Przyroda jest pełna świecących stworzeń
- Dlaczego świetliki świecą?
- Świetliki są w kiepskiej sytuacji przez ludzi
- Jak skutecznie wypatrzeć świetliki?
Przyroda jest pełna świecących stworzeń
Nie tylko świetliki świecą - bioluminescencja jest zjawiskiem dosyć powszechnym w przyrodzie. Można je spotkać głównie w oceanach, gdzie świecą meduzy, niektóre ryby głębinowe, a także niektóre glony.

Poza wodą występują świecące grzyby oraz oczywiście latające świetliki. Wśród owadów przodują chrząszcze z rodziny świetlikowatych (Lampyridae). Jest ich około 2000 gatunków i wciąż opisywane są nowe.
Życiu świetlika przyświeca jeden cel: rozmnożyć się. Dlatego, kiedy przepoczwarzy się z larwy w dorosłego osobnika, często nawet nic już nie je. Zwierzęta te rozwijają się w ciepłych, wilgotnych regionach, szczególnie w pobliżu lasów, pól i terenów podmokłych. Po zakończeniu godów i złożeniu jaj, po prostu giną.
Dlaczego świetliki świecą?
Larwy świetlików błyskają, aby ostrzec potencjalnych drapieżników przed zbliżaniem się. Światło sygnalizuje, że mają zły smak - jest to tzw. sygnał aposematyczny. I mają rację, bo faktycznie smakują nieprzyjemnie, tak samo, jak wiele innych organizmów bioluminescencyjnych.
Samica świetlika nie ma skrzydeł i wygląda trochę jak duża świecąca larwa. Te latające robaczki, którym świecą odwłoki, to jedynie samce. Ich prywatna latarenka powstaje dzięki specjalnemu enzymowi - lucyferazie. Świetliki wytwarzają go i kumulują w końcówce odwłoka - dzięki temu mogą zapalać i gasić światło, wzbudzając tym zachwyt u potencjalnej partnerki.

Sygnały świetlne, które wysyłają świetliki, są ich językiem miłości. Co ciekawe, często zbierają się całe grupy samców, aby zwiększyć szanse na znalezienie partnerki w grupie samic. Każda z nich wybiera jednego samca. Widok wielu błyskających świateł w nocy robi wrażenie nie tylko na samicach świetlików, ale także na ludziach.
Świetliki są w kiepskiej sytuacji przez ludzi
Z powodu działalności człowieka populacja świetlików drastycznie się zmniejsza, co sprawia, że ich widok często jest już rzadkością, jak podaje portal gov.pl. Wszystko przez to, że nadmierne zanieczyszczenie sztucznym światłem utrudnia im komunikację ze sobą, a nawet uniemożliwia zaloty. W ten sposób zakłócony zostaje mechanizm rozmnażania się tych owadów, co końcowo prowadzi do spadku liczebności populacji świetlików.
Jak skutecznie wypatrzeć świetliki?
W Polsce występują trzy gatunki świetlików: świetlik świętojański, świecuch i iskrzyk. Ten pierwszy jest najsławniejszy z nazwy, jednak jedynie samice tego gatunku świecą, więc nie zobaczymy latającego świetlika z jarzącym się odwłokiem. Zarówno samiec, jak i samica z gatunku świecuch nie latają - a zatem to iskrzyk jest tym, którego podziwiamy w ciepłe letnie noce. Jest również najbardziej pospolity w Polsce.

Iskrzyki są aktywne od maja do lipca, jednak na przełomie czerwca i lipca jest ich najwięcej, a więc właśnie teraz. Ostatni tydzień czerwca i dwa pierwsze lipca są najlepszym czasem na szukanie ich skupisk. A szukać wcale nie trzeba długo - nie ma specjalnych miejsc, w których bywają, potrzebują jedynie odpowiedniego środowiska. Jest nim wilgoć, duża ilość zarośli i ciemności. Często można je spotkać na obrzeżach lasów, wilgotnych zaroślach przy strumieniach i rowach, a także w starych sadach.
Nie warto szukać ich na świeżo przystrzyżonym trawniku lub mocno oświetlonym parku. W mieście trudniej jest je spotkać, lecz nie jest to niemożliwe.
Po zachodzie słońca poczekaj jeszcze pół godziny i wyrusz na poszukiwania. Konieczna jest dobra pogoda, najlepiej, aby to był bezwietrzny wieczór po kilku ciepłych dniach z rzędu - wtedy świetliki chętniej wychodzą na gody. Jeśli jest zbyt zimno, wietrznie lub pada deszcz, mogą się chować.
Źródła: akademiazaciekawienia.pl, gov.pl











