Reklama

Izotopy promieniotwórcze z Fukushimy odkryto w Arktyce

Na początku grudnia dowiedzieliśmy się, że rząd Japonii dopiero planuje spuszczenie radioaktywnej wody z elektrowni w Fukushimie do Oceanu Spokojnego, a tymczasem dochodzą do nas wieści o odkryciu radionuklidów aż w Arktyce. Naukowcy informują, że dotarły one tam z japońskiej elektrowni.

Izotopy promieniotwórcze z Fukushimy odkryto w Arktyce

Rząd Japonii zamierza spuścić radioaktywną wodę do Oceanu Spokojnego w 2023 roku. Naukowcy zamieścili nawet mapę, dzięki której można dowiedzieć się, jak szybko po globalnych akwenach będzie rozprzestrzeniała się radioaktywna woda. Wynika z niej, że dotrze nawet do Arktyki.

Tymczasem eksperci z Japońskiej Agencji Nauk oraz Technologii Geologicznych i Morskich (JAMSTEC) poinformowali o odkryciu izotopów promieniotwórczych właśnie w Arktyce, gdzie prowadzą badania środowiskowe. Okazuje się, że pochodzą one bezpośrednio z elektrowni w Fukushimie.

Reklama

Badania były prowadzone w październiku, ale dopiero teraz o ich wynikach informuje japońska agencja Kyodo. Chodzi tutaj o cez-134. Jego aktywność w wodzie i lodzie oszacowano na 0,07 bekereli na metr sześcienny. W przypadku cezu-137 może to być już 0,95 bekereli na metr sześcienny.

Jak tłumaczą naukowcy z JAMSTEC, to śladowe ilości, które nie zagrażają środowisku, ale sytuacja pogorszy się, gdy do światowych zbiorników wodnych zostanie spuszczona woda z elektrowni jądrowej w Fukushimie. Wówczas pojawi się w niej tryt, nazywany też superciężkim wodorem. Eksperci podkreślają, że tylko jego nie udaje się usunąć w trakcie procesów oczyszczania wody.

Ekolodzy biją na alarm w sprawie Fukushimy

Chociaż występuje on w warunkach naturalnych i nie stanowi zagrożenia dla ludzi, którzy mają z nim sporadyczny kontakt, to jednak może on zaowocować poważnymi problemami zdrowotnymi, gdy pojawi się w wodzie w większym stężeniu. Najbardziej naukowców i ekologów niepokoi fakt, że będzie miał on negatywny wpływ na ryby, a później na ludzi, którzy będą je spożywali.

Specjaliści z TEPCO, firmy obsługującej elektrownię w Fukushima-1, twierdzą, że co 4 dni na terenie obiektu stawiany jest nowy zbiornik, w którym można pomieścić 600 ton radioaktywnej wody. W tej chwili na terenie elektrowni znajduje się aż 1,4 miliona ton skażonej cieczy, co starczyłoby do napełnienia 500 olimpijskich basenów. Przetrzymywana jest ona już w ponad 1000 zbiornikach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama