Legendarny potwór to stukilogramowy sum. Odkrycie zaskoczyło wędkarzy
Mieszkańcy niemieckiego Sprendlingen w Dreieich przez dekady mówili o legendarnym potworze ze stawu, lecz dopiero teraz okazało się, że opowieści były prawdziwe. Potężny sum, mierzący aż 2,60 metra i ważący 100 kg, został znaleziony przez miejscowych wędkarzy. Historia olbrzyma zaczęła się w latach 80., gdy trzech kolegów wpuściło do wody młode okazy kupione w supermarkecie. Przez lata kolos skutecznie unikał schwytania, pożerając mniejsze ryby i pozostając ukrytym nawet podczas osuszania zbiornika. Dopiero teraz wiekowy gigant dosłownie wypłynął na światło dzienne.

W skrócie
- Potężny sum o długości 2,60 metra i wadze 100 kg został znaleziony martwy w stawie w Sprendlingen przez miejscowych wędkarzy.
- Ryba ta została wpuszczona do stawu w latach 80. przez trzech wędkarzy chcących zapewnić jej naturalne życie.
- "Potwór ze stawu" pozostawał ukryty przez ponad 40 lat, pożerając mniejsze ryby, aż wypłynął na powierzchnię po swojej śmierci.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Potwór ze stawu istniał naprawdę. Odkrycie zaskoczyło wędkarzy
Mieszkańcy dzielnicy Sprendlingen w Dreieich (zachodnie Niemcy) przez dziesięciolecia żyli opowieściami o potężnym stworzeniu zamieszkującym lokalny staw, choć wielu z nich traktowało te historie wyłącznie jako lokalną legendę. Wszystko zmieniło się 10 marca tego roku, kiedy członkowie miejscowego stowarzyszenia wędkarskiego ASV Sprendlingen natknęli się na martwego giganta dryfującego w wodzie.
Znalezisko, które dopiero w tym tygodniu zostało podane do publicznej wiadomości, potwierdziło istnienie ryby o niewiarygodnych wymiarach. Sum mierzył 2,60 metra długości i ważył 100 kilogramów. Przewodniczący klubu, Klaus Schmidt, nie krył zdumienia, wspominając moment wyciągania zwierzęcia z wody, które wydawało się nie mieć końca.
Historia tego niezwykłego osobnika zaczęła się dość nietypowo w latach 80. XX wieku podczas towarzyskiej partii skata. Trzech wędkarzy postanowiło wówczas zakupić dwa młode sumy w dziale rybnym pobliskiego supermarketu i wpuścić je do stawu, chcąc podarować im naturalne życie. Jedna z tych ryb została złowiona pod koniec lat 90., a drugi osobnik zdołał przetrwać i stać się nieuchwytnym drapieżnikiem.
Przez lata wędkarze obserwowali dziwne zjawisko - mimo regularnego zarybiania zbiornika, w stawie łowiono zaskakująco mało małych ryb, co budziło podejrzenia o obecności żarłocznego olbrzyma.
100-kilogramowy sum był nieuchwytny przez ponad 40 lat
Próby schwytania legendarnego "potwora ze stawu" przez lata kończyły się fiaskiem. Nawet w 2006 r., gdy lokalny zbiornik został całkowicie osuszony i poddany profesjonalnemu odłowowi, bestia nie została odnaleziona. To sprawiło, że niemal wszyscy zwątpili w jego istnienie... aż do teraz.
Według szacunków wiceprzewodniczącego klubu Marco Wunscha ryba mogła mieć od 40 do 45 lat. Tak długi żywot w doskonałej formie był możliwy dzięki idealnym warunkom - wysokiej jakości wody oraz obfitej bazie pokarmowej złożonej z innych ryb. Fakt, że sumy prowadzą skryty tryb życia przy dnie zbiornika, pozwolił mu pozostać niewidocznym przez niemal pół wieku.
Dopiero po swojej prawdopodobnie naturalnej śmierci gigant dosłownie wypłynął na światło dzienne. I od razu przysporzył kłopotów natury logistycznej. Ze względu na ogromne gabaryty i postępujący rozkład ryba musiała zostać przetransportowana na dwóch taczkach do zakładu utylizacji odpadów zwierzęcych, gdyż pozbycie się tak wielkiego truchła w standardowy sposób (wraz z domowymi odpadami) nie było możliwe.
Śmierć drapieżnika prawdopodobnie przyniesie spokój pozostałym mieszkańcom stawu, takim jak karpie, płocie, okonie czy szczupaki, które przez lata stanowiły główne menu legendarnego potwora z Dreieich. Choć niezwykle okazały, nie był on zupełnym unikatem. Obserwuje się, że sumy osiągają coraz większe rozmiary, o czym świadczą inne niedawne znaleziska w Niemczech. Ten konkretny przypadek pozostanie jednak w pamięci mieszkańców jako legenda, która okazała się prawdą.










