W skrócie
- Badania szczątków Smilodon fatalis z La Brea wykazały liczne wady kręgosłupa i rzadkie guzy nerwów rdzeniowych, co świadczy o skutkach wielopokoleniowego chowu wsobnego.
- Genetyczne deformacje ograniczały sprawność ruchową drapieżników, zmuszając je do polowania na łatwiejsze, lecz niebezpieczne ofiary uwięzione w lepkich asfaltowych pułapkach.
- Wyniki badań stanowią ostrzeżenie dla współczesnych gatunków zagrożonych wymarciem, które wskutek spadku populacji tracą różnorodność genetyczną niezbędną do adaptacji do zmian.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Dramatyczny finał drapieżnika w jamie asfaltowej
Około 14,7 tys. lat temu osłabiony, kulejący kot szablozębny zmierzał przez tereny dzisiejszego Los Angeles. Wabił go paniczny ryk wielbłąda, który utknął w naturalnym asfalcie. Gdy drapieżnik dopadł bezradną ofiarę, sam również wpadł w lepką, czarną pułapkę przypominającą smołę. Dziś naukowcy wiedzą już, że nie był to przypadek. Dramatyczna próba zdobycia łatwego łupu była bezpośrednim skutkiem kalectwa, które wpędziło ten gatunek w pętlę zagłady.
Dlaczego te wielkie koty tak masowo ciągnęły do asfaltowych pułapek? Naukowcy mają obecnie teorię, że polowanie na uwięzione ofiary mogło być dla nich jedynym niezawodnym sposobem na zdobycie pożywienia. Wiele z tych zwierząt miało ograniczoną sprawność ruchową, co stanowiło efekt uboczny dziedzicznych deformacji oraz rzadkich guzów nerwów, będących rezultatem wielopokoleniowego chowu wsobnego.
Praca naukowców ze Szwecji i Szwajcarii, opublikowana 27 lipca 2026 r. w czasopiśmie "Frontiers in Veterinary Science", dostarcza jednych z pierwszych bezpośrednich dowodów na to, jak wielka fauna Ameryki Północnej cierpiała z powodu konsekwencji spadku populacji pod koniec ostatniej epoki lodowcowej.

Badanie to koncentruje się na tysiącach fragmentów szczątków kotów szablozębnych wydobytych z jam asfaltowych La Brea w Los Angeles. Doły te, wypełnione lepką ropą naftową przesączającą się z wnętrza ziemi, uwięziły na przestrzeni dziesiątek tysięcy lat wiele gatunków - od wielbłądów amerykańskich i leniwców olbrzymich po wilki straszne i koty szablozębne z gatunku Smilodon fatalis. Zarówno drapieżniki, jak i roślinożercy ginęły w gęstej, czarnej mazi.
Omawiany tu gatunek S. fatalis, który wyginął około 12 tys. lat temu, był jednym z głównych drapieżników tego ekosystemu. Ważył od 160 do 280 kg i prawdopodobnie polował z zasadzki, rzucając się na nieświadome zagrożenia zwierzęta i wbijając w nie kły o długości ponad 20 cm. Jednocześnie gatunek ten wyjątkowo często wpadał we wspomniane asfaltowe pułapki - jak zaznacza dr Emily Lindsey, paleontolożka z La Brea niezwiązana z tym badaniem - stanowiąc drugi najczęściej wydobywany gatunek dużego ssaka z tych jam.
Przełomowe odkrycie chirurga. Tragiczne skutki chowu wsobnego
Główny autor badania, dr Hugo Schmökel, chirurg weterynaryjny i badacz z Uniwersytetu w Zurychu, po raz pierwszy zobaczył kości Smilodon fatalis podczas wizyty w La Brea Tar Pits, gdzie badał wilki straszne. Zauważył wówczas, że wiele kręgów w kolekcji muzealnej wykazuje zwyrodnienia podobne do tych, które na co dzień obserwuje u współczesnych kotów i psów. "Moje oczy są wytrenowane na tysiącach skanów tomografii komputerowej moich pacjentów" - wyjaśnia badacz.
Aby uzyskać więcej informacji, dr Schmökel wraz z zespołem szczegółowo przeanalizował 3722 kręgi należące do co najmniej 849 dorosłych osobników kota szablozębnego. Analiza wykazała obfitość wrodzonych deformacji, w tym 48 zrośniętych kręgów oraz 32 nie w pełni rozwinięte łuki kręgowe. Badanie ujawniło także dowody na obecność trzech niezwykle rzadkich guzów nerwów rdzeniowych, które rosną w kręgach i tworzą w kościach ubytki w kształcie hantli.

Guzy nerwów rdzeniowych występują niezwykle rzadko u współczesnych dużych ssaków - u ludzi diagnozuje się je rzadziej niż u 1 na 100 tys. osób (współczynniki zapadalności u ludzi szacuje się na 0,22-0,38 na 100 tys. osób). Tymczasem nowa analiza wskazuje, że wśród wielkich kotów z La Brea aż 353 na 100 tys. osobników mogło cierpieć na to schorzenie. Trzeba jednak pamiętać, że wartości te nie są reprezentatywne, jako że dane pochodzą z reguły od tych osobników, które wpadły w pułapkę, i nie można ich ekstrapolować na całą populację.
Zespół badaczy podejrzewa jednak, że deformacje i guzy stanowią dowód na długotrwałą historię chowu wsobnego. Zjawisko to umożliwiło kumulację szkodliwych mutacji w genomie i zwiększyło prawdopodobieństwo pojawienia się wad wrodzonych. Na podstawie praktyki chirurgicznej dr Schmökel uważa, że wraz z wiekiem zwierząt wady te stawały się wycieńczające. "Młode psy nie wykazują objawów klinicznych, ale później w życiu wtórne procesy degeneracyjne zaczynają być bolesne i je spowalniają" - zauważa naukowiec. "Niektóre muszą z czasem stawać się bolesne".
Dzisiejsze zagrożone gatunki mogą podzielić los kotów szablozębnych
"Skamieniałe dowody na zaburzenia dziedziczne są rzadkością. Dokumentacja prawdopodobnego wzrostu wad rozwojowych i rzadkich guzów otwiera nową perspektywę na biologiczne konsekwencje spadku populacji przed wymarciem" - skomentował dr Federico Agnolín, paleontolog i ekspert od kotów szablozębnych z Argentyńskiego Muzeum Nauk Przyrodniczych, który nie brał udziału w tym badaniu.
Dla naukowców te nowe wyniki stanowią ostrzeżenie, że to samo może przytrafiać się współczesnym gatunkom zwierząt zagrożonych wymarciem ze względu na spadek ich liczebności w wyniku degradacji siedlisk i zmian klimatycznych. "To samo dzieje się współcześnie z dużymi drapieżnikami znajdującymi się pod presją" - podsumowuje dr Lindsey.
Gdy populacja kurczy się, dochodzi do chowu wsobnego, co osłabia zdolność adaptacji do wszelkich zawirowań. Traci się wtedy różnorodność genetyczną, z której ewolucja może czerpać
Odkryte schorzenia u prehistorycznych kotów szablozębnych pokazują, jak łatwo wpaść w tę genetyczną pułapkę bez wyjścia. Dla jednego z najbardziej ikonicznych drapieżników epoki lodowcowej sytuacja pod sam koniec mogła być naprawdę dramatyczna. Nie dotyczy to jednak tylko dzikich zwierząt. Na wady rozwojowe cierpią też tzw. rasowe psy i koty, które wciąż są rozmnażane z partnerami z wąskiej puli genetycznej ku uciesze ludzkich właścicieli.
Źródła:
- Brown T. M. Saber-toothed cats became inbred-and struggled to move-before they went extinct. Science (2026). DOI: 10.1126/science.zn09lc2
- Schmökel H., Del Chicca F., Hagen Argudin Pina R. Foraminal widening indicating a spinal nerve tumor in the saber-tooth cat Smilodon fatalis from Rancho La Brea. Front. Vet. Sci. 13:1857385 (2026). DOI: 10.3389/fvets.2026.1857385














