Nowa wyspa odkryta na Antarktyce. Naukowcy zaskoczeni nieznanym lądem
Na Morzu Weddella naukowcy z niemieckiego instytutu AWI odkryli niewielką wyspę, której nie było na dotychczasowych mapach morskich. Ekspedycja badawcza napotkała nieznany ląd podczas pogorszenia pogody, uznając go początkowo za górę lodową. Dokładne pomiary i analizy wykazały, że wyspa stanowiła dotąd niepotwierdzone zagrożenie dla żeglugi z powodu błędnie oznaczonej lokalizacji. Znalezisko wymaga teraz nadania oficjalnej nazwy i aktualizacji rejestrów geograficznych.

Na wodach Antarktyki doszło do nietypowego odkrycia. Naukowcy z niemieckiego instytutu badawczego AWI natrafili na niewielką wyspę, która do tej pory nie była zaznaczona na mapach morskich.
Nieznana wyspa na Morzu Weddella. Jak to możliwe, że jej nie zauważono?
Do odkrycia doszło podczas ekspedycji badawczej prowadzonej na Morzu Weddella. Zespół poruszał się lodołamaczem "Polarstern", realizując standardowe prace naukowe. W pewnym momencie warunki pogodowe gwałtownie się pogorszyły - silny wiatr i trudna sytuacja na morzu zmusiły badaczy do szukania schronienia. Właśnie wtedy zauważyli obiekt, który początkowo wyglądał jak zwykła góra lodowa. Dopiero dokładniejsza obserwacja wykazała, że nie jest to bryła lodu, lecz stały fragment lądu.
Okazało się, że to niewielka wyspa o długości około 130 metrów, szerokości 50 metrów i wysokości sięgającej 16 m. Obiekt ten nie był całkowicie "nieznany" - figurował na mapach jako potencjalne zagrożenie dla żeglugi, ale jego pozycja była błędnie określona, przesunięta o około jedną milę morską. Statki mogły mieć więc problem z jego dokładnym zlokalizowaniem, co stanowiło realne ryzyko nawigacyjne.

- Na naszej trasie mapa morska pokazywała obszar z niezbadanymi zagrożeniami dla żeglugi, ale nie było jasne, co to jest ani skąd pochodzą te informacje - relacjonuje Simon Dreutter z sekcji batymetrii w Instytucie Alfreda Wegenera, Centrum Badań Polarnych i Morskich im. Helmholtza (AWI).
Instytut Alfreda Wegenera aktualizuje mapy po odkryciu wyspy na Antarktyce
Po odkryciu naukowcy przystąpili do szczegółowych pomiarów. Wykorzystano do tego drony oraz echosondy, dzięki którym udało się precyzyjnie określić kształt, wielkość i dokładne położenie wysepki. Zebrane dane pozwolą na aktualizację map morskich i baz danych używanych przez żeglugę.

- Grubość lodu charakteryzowała się dużą zmiennością regionalną. W szczególności na zachodnim, płytkim szelfie kontynentalnym lód osiągał grubość do czterech metrów, co można przypisać silnym deformacjom spowodowanym pływami i bliskością wybrzeża - wyjaśnia kierownik ekspedycji, prof. dr Christian Haas.
Na razie wyspa nie ma jeszcze oficjalnej nazwy. Nadanie jej będzie wymagało przejścia formalnej procedury, zgodnej z międzynarodowymi zasadami. Dopiero po jej zakończeniu nowo zidentyfikowany fragment lądu zostanie w pełni uznany i wpisany do globalnych rejestrów geograficznych. Dr Boris Dorschel-Herr, który kieruje działem batymetrii w AWI i był obecny na statku Polarstern, posiada już doświadczenie w tej dziedzinie: w 2014 roku wraz ze swoim zespołem zadbał o to, by dwie podwodne góry znalazły się na mapach mórz południowego Atlantyku oraz Morza Weddella.










