W skrócie
- Oceany pochłaniają 90 proc. ciepła z paliw kopalnych, a tempo ich ocieplania podwoiło się w ciągu ostatnich 20 lat.
- Energia zaabsorbowana przez oceany w ubiegłym roku odpowiadała codziennej eksplozji 12 bomb atomowych w każdej sekundzie przez cały rok.
- Szybkie ocieplanie wód prowadzi do wzrostu poziomu mórz, zwiększenia kwasowości oceanów oraz utraty lodowców w Arktyce i Antarktydzie.
Oceany nagrzewają się coraz szybciej
Oceany pochłaniają około 90 proc. nadmiaru ciepła powstającego w wyniku spalania paliw kopalnych. Problem w tym, że robią to coraz szybciej. Z opublikowanego w środę dziesiątego raportu Copernicus Ocean State Report wynika, że tempo ocieplania oceanów podwoiło się w ciągu ostatnich 20 lat.
Raport przygotowany przez ponad 100 naukowców z różnych krajów wykorzystuje dane zbierane przez ponad cztery dekady. Pochodzą między innymi z satelitów, boi czy czujników rozmieszczonych w oceanach. Wyniki są w tym przypadku jednoznaczne.
Ocean zmienia się na naszych oczach: nagrzewa się, poziom mórz rośnie, a ekosystemy ulegają degradacji. Są to powiązane ze sobą oznaki znaczących i długotrwałych zmian.
Cieplejsza woda oznacza znacznie więcej problemów
Ubiegły rok przyniósł kolejny rekord ilości ciepła pochłoniętego przez oceany. Było go około 23 zettadżule. Chcecie zapis z zerami? Proszę: 23 000 000 000 000 000 000 000 J (23 tryliardy dżuli). To jednostka energii tak ogromna, że trudno ją sobie wyobrazić. Autorzy raportu porównują ją do energii odpowiadającej eksplozji 12 bomb atomowych wielkości tej zrzuconej na Hiroszimę w każdej sekundzie przez cały rok.
Cieplejsza woda oznacza nie tylko wyższe temperatury. Sprzyja morskim falom upałów, silniejszym sztormom i podnoszeniu się poziomu mórz. Od 1999 roku średni poziom oceanów zwiększał się o około 3,8 mm rocznie. Tempo tego wzrostu przyspieszyło po 2012 roku.
Co więcej, od 1985 roku oceany stały się około 17 proc. bardziej kwaśne. To utrudnia między innymi koralowcom, ostrygom i innym zwierzętom budowanie szkieletów lub muszli.
Arktyka i Antarktyda tracą cenne lodowce
Szczególnie szybko zmiany zachodzą w rejonach polarnych. Wody Arktyki wraz z powierzchnią lodu ociepliły się od 1982 do 2024 roku o 4,2 st. C. Dla porównania globalna temperatura powierzchni mórz rosła w tym czasie około dziesięć razy wolniej.
Lód morski w Arktyce kurczy się średnio o około 500 tys. kilometrów kwadratowych na dekadę. To mniej więcej tyle, ile wynosi powierzchnia Hiszpanii i sporo więcej niż Polski (przypomnę, powierzchnia naszego kraju to niespełna 314 tys. km kw.)
Na drugim krańcu świata sytuacja też jest niepokojąca. Rekordowo mała ilość lodu wokół Antarktydy w 2022 roku zbiegła się z pierwszym odnotowanym na dużą skalę niepowodzeniem rozrodu pingwinów cesarskich. Ptaki te potrzebują stabilnego lodu, aby wychowywać młode.
Ocean zmienia się szybko. Przekaz jest bardzo jasny.















