Błąd systemu wywołał panikę w Czechach. Zamiast potężnego trzęsienia ziemi były tylko słabe wstrząsy
Wczoraj około godziny 18 w Czechach i na Słowacji doszło do trzęsienia ziemi. Początkowo odczyty z niemieckiego Centrum Badań Geologicznych (GFZ) wskazywały na magnitudę 5.5 w skali Richtera, jednak był to błędny odczyt. Europejsko-Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne doprecyzowało później informację o sile wstrząsów, podając magnitudę 1,8. Epicentrum znajdowało się w między Pilznem a Przibramem, na głębokości około 1 km, chociaż początkowo mówiono o głębokości 10 km.
Dyrektor czeskiego Instytutu Geofizycznego Aleš Špičák przekazał, że wstrząsy były słabe.
- Gdyby wstrząs w czwartek miał rzeczywiście siłę 5,5 stopnia, byłby 30 razy silniejszy niż najsilniejsze dotychczas zarejestrowane trzęsienie ziemi w Czechach (...). Takie trzęsienie ziemi jest w Europie absolutnie niespotykane, nasze terytorium czegoś takiego nie doświadczyło od początku czwartorzędu. Takie wstrząsy byłyby odczuwalne w Pradze i w całych Czechach - wyjaśnił.
Najsilniejsze trzęsienie ziemi, jakie zarejestrowano w Czechach, miało miejsce w grudniu 1985 roku. Doszło do niego w pobliżu miejscowości Novy Kostel w regionie Chebu na zachodzie Czech i osiągnęło siłę 4,6 stopnia.
Niemiecki system GFZ wywołał panikę, podając błędne dane
- Z powodu błędu w naszym automatycznym systemie wykrywania trzęsień ziemi, opublikowaliśmy błędną informację - tłumaczyło potem GFZ. - Nasza manualna analiza wskazuje na wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 1,5 w pobliżu Pilzna, najprawdopodobniej spowodowany rutynowymi pracami w kamieniołomie. Przepraszamy za wywołanie alarmu.












