Za 200 milionów lat może powstać nowy superkontynent. Cztery możliwe układy
Za około 200 milionów lat, według naukowców, na Ziemi może powstać nowy superkontynent. Istnieją cztery główne scenariusze opisywane przez badaczy: Novopangea, Pangea Proxima, Aurica i Amazja. Ich szczegóły różnią się konfiguracją lądów, klimatem oraz przewidywanymi warunkami życia na Ziemi.

Około 200 milionów lat temu na naszej planecie rozpadł się ogromny ląd, Pangea, który łączył w przeszłości wszystkie siedem kontynentów w jeden. Okazuje się, że za kolejne 200 milionów lat powstanie podobny do Pangei superkontynent, jak uważają naukowcy.
Jak mogą wyglądać lądy za 200 milionów lat?
W literaturze naukowej wyróżnia się cztery główne scenariusze połączenia lądów w jedną masę.
W pierwszym z nich o nazwie Novopangea kontynenty miałyby wrócić do układu podobnego do Pangea. W tym wariancie Ocean Spokojny stopniowo się zamyka, ponieważ jego dno jest wciągane pod płyty kontynentalne w licznych strefach subdukcji. Ameryki przesuwają się na zachód, aż zderzają się z Azją, Australią i Antarktydą. Atlantyk staje się węższy. Taki układ gwarantuje skrajnie suche wnętrze kontynentu, daleko od oceanów, oraz wilgotne wybrzeża z silnymi monsunami. W konsekwencji powstaną pustynie kontynentalne większe niż Sahara, a większość życia skoncentruje się w strefach przybrzeżnych.

Kolejna propozycja to Pangea Proxima, gdzie zamyka się Ocean Atlantycki i Indyjski, a kontynenty cofają się w stronę dawnego miejsca zderzenia sprzed setek milionów lat. Doprowadza to do kolizji Eurazji z resztą kontynentów. W tym scenariuszu występuje silna aktywność wulkaniczna podczas kolizji, co prowadzi do globalnego ocieplenia na poziomie znacznie wyższym niż dziś.

Aurica jest trzecią możliwą konfiguracją superkontynentu. W tym scenariuszu zamyka się zarówno Atlantyk, jak i Pacyfik. Kontynenty zbierają się wokół równika, tworząc niemal symetryczny układ. Jest to najcieplejszy ze wszystkich kombinacji, burze tropikalne występują często i są potężne, a całe wnętrze kontynentu jest ekstremalnie gorące. Na większości obszarów przetrwają tylko formy odporne na suszę i upał. Cieplejsza Ziemia mogłaby doprowadzić do rozkwitu wybrzeży z pięknymi białymi plażami i urzekającymi rafami koralowymi. To byłby raj dla surferów - gdyby tylko dało się tu żyć. Wiele gatunków bowiem będzie musiało walczyć o przetrwanie po złączeniu kontynentów.

Ostatnim scenariuszem jest Amazja, który zakłada, że kontynenty przesuwają się na północ. Południowa półkula pozostaje zdominowana przez ocean. Na tych rozległych lądolodach panować będzie chłodny klimat globalny, a odbijanie światła przez śnieg dodatkowo obniży temperaturę. Większość życia skupi się w pasie umiarkowanym. Istnieje możliwość, że przez miliony lat będzie trwała epoka lodowcowa.
Wielu naukowców twierdzi, że Amazja i Novopangea są nieco bardziej realistyczne niż pozostałe scenariusze, ponieważ odpowiadają aktualnym kierunkom ruchu płyt tektonicznych. Podkreślają jednak, że przewidywanie zdarzeń na setki milionów lat naprzód zawsze obarczone jest ogromną niepewnością.










