Ziemia potrafi wyglądać jak miejsce wyjęte z filmu science fiction. Miejsca, o których zaraz opowiem, są efektem niezwykłych procesów zachodzących przez tysiące, a nawet miliony lat bez udziału człowieka.
Spis treści:
- Różowe jezioro Natron w Tanzanii
- Kotlina Danakilska - jedno z najmniej gościnnych miejsc na świecie
- Pustynia Atakama - najsuchsze miejsce na świecie, w którym co jakiś czas kwitnie mnóstwo kwiatów
- Salar de Uyuni, gdzie niebo jest także na ziemi
- Krwawe wodospady na Antarktydzie
- Wyspa Sokotra. Tajemnicze drzewa-parasole
Różowe jezioro Natron w Tanzanii
W północnej Tanzanii, w pobliżu granicy z Kenią, kryje się jezioro o różowej barwie wody, które upodobały sobie flamingi karłowate. Słone i alkaliczne środowisko chroni je przed drapieżnikami, ponieważ niewiele gatunków zwierząt potrafi tam przetrwać. Zasadowość wody dochodzi do 10,5 pH, więc działa jak lekki wybielacz, lecz mimo to nogi i pióra flamingów pozostają różowe. Jego powierzchnia uzależniona jest od poziomu wody i ulega dużym wahaniom ze względu na nieregularne zasilanie wodą opadową i parowanie. Całość wwynosi od 850 km kw. do 1040 km kw. i ma mniej niż trzy metry głębokości.
Najbardziej makabryczne są jednak legendy, według których zwłoki zwierząt, które wpadną i giną w jeziorze, pokrywają się osadami mineralnymi i zamieniają się w kamień. Nazwa jeziora wzięła się od rzadkiego minerału natronu, który masowo w nim występuje. W starożytnym Egipcie używano go do mumifikacji zwłok. Opowieści o podobnym działaniu zbiornika wzięły się z tego, że pewien artysta jakiś czas temu poumieszczał w okolicach jeziora zmumifikowane zwłoki dzikich zwierząt.

Niezwykły akwen znajduje się u podnóża wulkanu Ol Doinyo Lengai, uważanego za świętą górę przez lokalną ludność.

Kotlina Danakilska - jedno z najmniej gościnnych miejsc na świecie
Depresja Danakilska powstała w wyniku zderzenia kilku płyt tektonicznych. To miejsce przypomina zupełnie inny świat, a znajduje się w północno-wschodniej Afryce, na obszarze północnej Etiopii, południowo-wschodniej Erytrei i w dużym stopniu na obszarze Dżibuti. Jest to jeden z najmniej gościnnych obszarów na Ziemi. Temperatura często przekracza tam 60 stopni Celsjusza, czyniąc region jednym z najgorętszych.
Największą atrakcją turystyczną jest tutaj niezwykle aktywny wulkan Erta Ale, o którym pisałam szerzej w GeekWeek.pl. Znajduje się w nim największe na świecie żywe jezioro lawy. Sprawia to, że krajobraz przypomina księżycowy, z gorącymi źródłami siarki, pokładami lawy i mieszkanką siarczanów, tlenków żelaza i złóż soli, które łączą się, tworząc halucynogenną paletę nieziemskich formacji i barw.

Tereny te od wieków zamieszkuje plemię Afarów, zarabiając na życie wydobywaniem soli z bogatych w minerały jezior, która następnie jest transportowana przez pustynię karawanami wielbłądów.
Pustynia Atakama - najsuchsze miejsce na świecie, w którym co jakiś czas kwitnie mnóstwo kwiatów
W Chile rozciąga się miejsce, w którym deszcz padał ostatni raz na początku XX wieku. Miejscowy krajobraz to piasek, skały i gejzery, lecz to tylko początek, ponieważ Atakama skrywa wiele tajemnic, chętnie odkrywanych przez geologów.
Dla tutejszych roślin jedynym źródłem wody są zazwyczaj gęste mgły, które unoszą się nad powierzchnią ziemi, wytworzone przez różnice temperatur między lokalnym powietrzem a zimnymi prądami znad oceanu. Atakamę pokrywają setki uśpionych nasion, które przy odpowiednich warunkach atmosferycznych zaczynają zakwitać i wtedy całą okolicę pokrywają kwiaty. Widok ten przyciąga turystów z oddalonego o 800 km Santiago.
Około 20 proc. wszystkich uśpionych nasion to gatunki endemiczne, czyli niewystępujące nigdzie indziej na świecie. Łącznie gatunków leżakujących nasionek jest około 200. Jeśli pogoda sprzyja i pojawią się opady, z nasion tłumnie kiełkują rośliny, barwiąc krajobraz na przeróżne kolory. Kwiaty utrzymują się dość krótko i tylko odporne na suszę gatunki są w stanie przetrwać nieco dłużej.
Salar de Uyuni, gdzie niebo jest także na ziemi
Po wyschniętym słonym jeziorze w południowo-zachodniej Boliwii pozostało ogromne solnisko, zajmujące ponad 10 tys. km kw. Jest to największe tego typu miejsce na Ziemi. Jego powierzchnię pokrywa skorupa, pod którą znajduje się bogata w lit solanka - to nawet 70 proc. światowych zasobów litu.
Występują tam dwie pory roku: sucha i deszczowa. Podczas tej pierwszej (od kwietnia do listopada) cały płaska powierzchnia jest biała i można naprawdę zatracić tam poczucie przestrzeni. Temperatura wtedy nie przekracza 10 stopni i często wieje silny, zimny wiatr.
W porze deszczowej natomiast (od grudnia do marca) powierzchnię pokrywa warstwa wody, co sprawia, że całe niebo odbija się w tafli, sprawiając niesamowite wrażenie ogromnego lustra. Temperatura wtedy wynosi około 25 stopni w dzień, więc jest już znacznie przyjemniej.

Krwawe wodospady na Antarktydzie
Blood Falls to jedno z najbardziej zagadkowych zjawisk na Antarktydzie. Spod lodowca Tylora wypływa ciemnobrązowa ciecz, przypominająca krew. Ma ona charakterystyczną barwę przez dużą zawartość tlenków żelaza. Pojawia się dość nieregularnie - związane jest to z naciskiem mas lodu.

Historia badań tego miejsca sięga 1911 roku. Właśnie wtedy brytyjski geolog Thomas Griffith Taylor ujrzał czerwony wodospad wpływający do jeziora Bonney. Po analizach okazało się, że "krew" jest w rzeczywistości silną solanką, uwięzioną pod lodowcem co najmniej 1,5 mln lat temu. Dzięki ogromnemu zasoleniu zachowuje stan ciekły nawet w ujemnych temperaturach, tworząc podziemny zbiornik.
Niedawne badania wykazały, że pod grubą warstwą lodu znajduje się złożony i aktywny ekosystem mikroorganizmów eukariotycznych. Przetrwał on w niezmienionej formie od czasów, gdy region był znacznie cieplejszy.
Wyspa Sokotra. Tajemnicze drzewa-parasole
Wyspa należy do Jemenu, jednak biologicznie wygląda jak fragment obcej planety. Rośnie tam ogromna liczba endemicznych gatunków, których nie znajdziemy nigdzie indziej. Najbardziej charakterystyczne są drzewa smoczej krwi z parasolowatymi koronami. Tak niesamowita przyroda była w stanie wyewoluować, ponieważ ok. 7 mln lat temu Sokotra została odizolowana od reszty świata i od tamtej pory życie na niej toczy się własnym rytmem.

Docierają tam tylko nieliczni podróżnicy. Rocznie wyspę odwiedza ledwo kilka tysięcy osób, więc trudno mówić o przepychaniu się przez tłumy na pięknych plażach. Wynika to częściowo z obawy o bezpieczeństwo, mimo że działania wojenne Jemenu nigdy nie dotarły na jej terytorium. Problemem może być także uzyskanie wizy oraz personalnego zezwolenia na odbycie indywidualnej podróży po kraju.











