Reklama

Śladami najbardziej śmiercionośnych trąb powietrznych w Polsce

Trąby powietrzne siały spustoszenie w Polsce od zarania dziejów. Niektóre z nich były równie potężne i niszczycielskie, jak dobrze znane nam ze słynnej Alei Tornad w Stanach Zjednoczonych. Gdzie przeszły te, które najbardziej utkwiły w pamięci mieszkańców naszego kraju?

Trąba powietrzna w Borach Tucholskich w 2012 roku

Za kilka dni minie 10. rocznica przejścia trąby powietrznej przez Bory Tucholskie. Poczyniła ona zniszczenia w pasie prowadzącym z południowego zachodu na północny wschód, od okolic Międzyrzecza w woj. lubuskim, do Elbląga w woj. warmińsko-mazurskim, na długości aż 320 kilometrów.

Lej przemieszczał się ze średnią prędkością 60 kilometrów na godzinę. Na podstawie zniszczeń poczynionych przez lej, można szacować, że trąba powietrzna miała siłę F2 w skali Fujity, co oznacza wiatr wiejący z prędkością od 181 do 253 kilometrów na godzinę.

Reklama

1,2 tysiąca strażaków wyjeżdżało do ponad 450 wezwań w trzech województwach (wielkopolskim, kujawsko-pomorskim i pomorskim). Uszkodzonych zostało około 100 budynków, z czego 46 to były budynki mieszkalne. Zniszczonych zostało 5 kilometrów kwadratowych lasów. W sumie zginęła 1 osoba, a 10 zostało rannych.

Trąba powietrzna na Śląsku w 2008 roku

O wiele tragiczniejsza była trąba, która 15 sierpnia 2008 roku narodziła się nad miejscowością Zimna Wódka w woj. opolskim. Lej na swojej trasie przeciął autostradę A4 i wędrował na północny wschód przez miejscowości Sieroniowice, Nakło, Balcarzowice, Skały i Błotnica Strzelecka, a następnie nad obszarami leśnymi, wkraczając nad województwo śląskie.

Analiza zniszczeń pokazała, że tornado miało olbrzymią siłę. Żywioł osiągał pogranicze kategorii F3 i F4, co oznacza, że prędkość wiatru w leju dochodziła miejscami nawet do 330 kilometrów na godzinę.

Szary lej miał średnicę około 500 metrów, choć przy chwilowym nasilaniu się zjawiska, osiągał nawet kilometr szerokości. Niszczył wszystko to, co stanęło mu na drodze na odcinku około 20 kilometrów. Świadkowie informowali, że z łatwością zrywał i unosił zadaszenia, a drzewa dosłownie kładł jednym podmuchem. Takiej sile nic nie było się w stanie ostać.

Podczas przejścia trąby nad wsiami w województwie opolskim i śląskim w sumie śmierć poniosły 4 osoby, a 34 osoby zostały poważnie ranne. To przerażające zjawisko zrównało z ziemią blisko 1000 domostw i połamało dziesiątki tysięcy drzew.

Najpotężniejsza trąba powietrzna w Polsce - w 1931 roku

Jak dotychczas najpotężniejsza trąba nawiedziła Lublin. Tragiczne wydarzenia rozegrały się tam 20 lipca 1931 roku. Z reportażu na łamach ówczesnego pisma "Światowid" można wywnioskować, że tornado miało szerokość od 400 do 1000 metrów, ponieważ tak obszerną ścieżkę zniszczeń po sobie pozostawiło.

Lej zrywał dachy z domów, powalał drzewa, przewrócił kilkudziesięciometrowy komin w młynie oraz drewniane wagony kolejowe oraz uszkodził gazownię pozbawiając domy energii. Szczątki zabudowań unosiły się w powietrzu raniąc kilkanaście osób. Zginęło wówczas 6 osób.

Najbardziej śmiercionośne trąby powietrzne. Gdzie i kiedy były?

Jak wynika z publikacji "Deadly Tornadoes in Poland from 1820-2015", od 1829 roku, czyli przez prawie dwa stulecia, na skutek tego potężnego żywiołu w naszym kraju zginęło ponad 100 osób.

Ofiary przyniosło 37 tornad spośród setek innych, które zaobserwowano i opisano na łamach kronik i gazet. Najbardziej śmiercionośne okazało się to, które przetoczyło się 14 maja 1886 roku nad Krosnem Odrzańskim, dzisiaj położonym w woj. lubuskim. Zginęło wówczas 13 osób.

W tym roku mija również 100. rocznica drugiego najbardziej śmiercionośnego tornada na ziemiach polskich. Przetoczyło się ono 15 sierpnia 1922 roku od Olkusza przez Miechów po Jędrzejów. Jak donosił "Orędownik Ostrowski", trąba porwała ośmioro dzieci, które później znaleziono martwe porozrzucane na polach uprawnych.

Nie jest jasne, jak silne było tornado. Wiadomo jednak, że w Miechowie zdołało przewrócić dwa wagony kolejowe, pozrywać dachy na domach i powyrywać drzewa z korzeniami.

Skutki przejścia tornada przez okolice Lublina - 2019 rok

Nie tylko w 1931 roku okolice Lublina nawiedziło tornado. Stało się to również 21 maja 2019 roku. Powstało ono u podstawy superkomórki burzowej, która pokonała kilka kilometrów od okolic Wrotkowa, południowej dzielnicy Lublina, aż po Cyganówkę w gminie Wojciechów.

Mieszkańcy stanęli oko w oko z niezwykle rzadkim typem tego zjawiska, a mianowicie tornadem klinowym, nazywane też wielolejowym. Nigdy wcześniej nie potwierdzono jego wystąpienia na terytorium Polski. Tym razem udało się ten fenomen sfilmować. Niecodzienne zjawisko można obejrzeć na materiale wideo powyżej.

Co robić, gdy nadciąga trąba powietrzna?

Po pierwsze, nie ignorować ostrzeżeń (w Polsce są nimi przesyłane na telefony alerty RCB, czyli Rządowego Centrum Bezpieczeństwa). Jeśli ostrzegają przed silnymi burzami i wiatrem, naprawdę zabezpieczmy przedmioty na zewnątrz, ograniczmy podróże (także autem).

Gdy już widzimy, że wiatr ma potężną siłę lub zbliżający się lej - pozamykać okna, drzwi i schować się do najgłębiej położonych miejsc w budynku (najlepiej pozbawionych okien): piwnicy lub łazienki. Gdy tornado zastanie nas na zewnątrz - położyć się w obniżeniu terenu (np. rowie) i zakryć głowę.

Nie filmujmy nawet z oddali. Możemy przegapić uniesione przez wiatr przedmioty i ryzykować zdrowiem (a nawet życiem). Tornada są fascynujące, ale bywają niestety śmiertelne.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: najpotężniejsze tornado | trąba powietrzna | Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy