Reklama

Bezpieczniejsze drogi dzięki symulacjom z Krakowa

Inżynierowie z Centrum Technicznego Aptiv w Krakowie uczestniczą w europejskim projekcie SIMUSAFE, którego celem jest poprawa bezpieczeństwa dzięki stworzeniu realistycznych symulacji ruchu drogowego. Firma poszukuje ochotników, którzy będą prowadzili specjalnie przygotowane pojazdy.

Błędy ludzi przyczyniają się do 94 proc. wypadków drogowych. Wielu z nich można by uniknąć, gdyby pojazdy potrafiły rozpoznawać niebezpieczne zachowania pieszych, rowerzystów, motocyklistów i kierowców samochodów. Temu właśnie służy SIMUSAFE (SIMUlator of Behavioural Aspects for SAFEr Transport - symulator aspektu behawioralnego dla bezpieczniejszego transportu) - projekt  finansowany przez Komisję Europejską w ramach programu "Horizon 2020". Uczestniczy w nim szesnaście podmiotów, które wspólnie wykorzystują najnowsze technologie, aby lepiej zrozumieć i cyfrowo symulować zachowanie różnych typów użytkowników dróg. Wyniki badań będą publicznie dostępne, a wnioski z nich płynące zostaną wykorzystane do poprawy metod kształcenia uczestników ruchu, a także w produkcji urządzeń zwiększających bezpieczeństwo na drogach.

Obecnie symulacje są mało przydatne w badaniach nad bezpieczeństwem na drodze ze względu na niski realizm tego, jak odwzorowywane jest zachowanie użytkowników drogi, np. wirtualni piesi nie reagują tak, jak w rzeczywistości. SIMUSAFE ma to zmienić.

Dotychczas zakończony został pierwszy etap projektu, podczas którego ochotnicy w Hiszpanii oraz we Włoszech jeździli po drogach publicznych oraz w symulatorach. Na tym etapie Aptiv był odpowiedzialny za przygotowanie i instalację w prywatnych samochodach systemu zbierania danych o zachowaniach kierowcy, stanie pojazdu oraz warunkach na drodze.

Reklama

W rozpoczynającym się właśnie w Krakowie drugim etapie, inżynierowie Aptiv będą prowadzili testy, w których ochotnicy będą wykonywali te same zadania na torze testowym oraz w wirtualnej rzeczywistości. W tym czasie zbierane będą szczegółowe dane - kierowcy będą mieli na głowach czepki EEG oraz okulary śledzące wzrok, na palcach sondy GSR, a na piersi elektrody EKG. Będą również poruszali się specjalnie przygotowanymi pojazdami. Kierowcy będą mieli do wykonania konkretne zadania przypominające typowe sytuacje w ruchu miejskim. Następnie będą wykonywali te same zadania w symulatorze. Badacze będą z kolei analizowali czy zachowania i reakcje ochotników różnią się, gdy są wykonywane w rzeczywistości i w symulatorze.

Ma to kluczowe znacznie, bo w ostatnim etapie projektu, który zostanie przeprowadzony w innych krajach europejskich, ochotnicy będą poruszali się już wyłącznie w wirtualnej rzeczywistości. Tylko w takich warunkach można prowadzić badania odtwarzające sytuacje niebezpieczne, np. prowadzenie pod wpływem substancji i leków wpływających na sprawność kierowców albo skomplikowane sytuacje z wieloma uczestnikami ruchu drogowego.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: symulacje | samochody | samochody autonomiczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje