Reklama

Elektromobilność - co może przynieść 2022 rok?

Technologia, która jeszcze niedawno była uznawana jedynie za ciekawostkę, dziś stanowi jedną z najważniejszych cech określających przyszłość motoryzacji. Pojazdy elektryczne szturmem zdobywają rynek, a coraz większa liczba producentów prezentuje plany elektryfikacji swojej gamy modelowej. Choć w nieco wolniejszym tempie, rozwija się także infrastruktura energetyczna. Na co możemy liczyć w nadchodzących 12 miesiącach i czy rok 2022 spowoduje jeszcze większe zainteresowanie alternatywnymi napędami?

Zmienia się sposób postrzegania pojazdów elektrycznych

Na świecie jeździ ich już ponad 10 milionów samochodów elektrycznych. W marcu bieżącego roku w Polsce zarejestrowanych było nieco ponad 22 tysiące takich pojazdów, a to o ponad 51% więcej niż w analogicznym okresie 2020 r. Pierwsze prognozy na najbliższe 12 miesięcy są jeszcze bardziej owocne, a statystyki sprzedażowe do 2025 roku, pokazują prawdziwy "boom" na tego rodzaju jednostki napędowe.  Wprawdzie od pewnego czasu pojawiają się wątpliwości dotyczące faktycznej ekologiczności samochodów elektrycznych w związku z m.in. procesami wytwarzania do nich akumulatorów oraz ich recyklingiem, to jednak obawy te są coraz częściej negowane przez instytucje naukowe - m.in. przez badaczy z Uniwersytetu Brukselskiego. Tego typu informacje wpływają na opinie publiczną, a wśród kierowców coraz częściej dominują głosy poparcia pod kątem postępującej elektryfikacji.

Reklama

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym roku trend ten będzie jeszcze mocniej narastał. Producenci oraz koncerny technologiczne dwoją się i troją by udowodnić zalety napędów bezemisyjnych. W dużym stopniu rozwija się także technologia umożliwiająca odzyskiwanie surowców z zużytych baterii. Japońskie przedsiębiorstwo Sumitomo Metal już teraz zapowiedziało w tej dziedzinie prawdziwy przełom, a pierwsze fabryki umożliwiające odzyskanie materiałów przy pomocy kruszenia akumulatorów, zostaną uruchomione właśnie w 2022 roku.  

Większy dostęp do pojazdów elektrycznych

Zmianę podejścia klienta w perfekcyjny sposób wykorzystują producenci samochodowi. Według rozmaitych szacunków ilość modeli elektrycznych w 2022 roku, wzrośnie niemal dwukrotnie w porównaniu do obecnego. Na kolejne miesiące zapowiedziano prawdziwe zatrzęsienie premier modeli hybrydowych i elektrycznych. Wiele z nich ma być dodatkowo połączonych z inteligentnymi rozwiązaniami z zakresu infotainment. Będą to zarówno małe i kompaktowe samochody, jak i duże rodzinne SUV-y - każdy znajdzie coś dla siebie.

Elektryfikacja pojazdów dotyczy jednak nie tylko samochodów. Na rynku debiutuje coraz większa liczba bezemisyjnych jednośladów, w tym zarówno motocykli, jak i rowerów. Dużą popularnością cieszą się także łodzie wyposażone w zaburtowe silniki elektryczne. W 2022 roku ma odbyć się także pierwszy komercyjny lot samolotu napędzanego silnikami hybrydowo-elektrycznymi.

Szybszy rozwój infrastruktury energetycznej

Niestety stale powiększająca się liczba pojazdów elektrycznych oznacza wzmożone problemy dla wciąż "raczkującej" (zwłaszcza w naszym kraju) infrastruktury ładowania baterii. Podczas gdy za naszą zachodnią granicą powstaje coraz więcej punktów umożliwiających uzupełnienie energii, w Polsce wciąż sporym problemem jest znalezienie jakiegokolwiek miejsca, gdzie moglibyśmy doładować nasz bezemisyjny pojazd. Jeśli już się takie trafi, to nierzadko chęć skorzystania z niego wiąże się z wysokimi opłatami, dorównującymi tankowaniu auta spalinowego.

Zmienić to może zapowiedziany na 2022 rok nowy program NFOŚiGW o dumnej nazwie "Wsparcie infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych i  infrastruktury do tankowania wodoru". Dzięki niemu w całej Polsce ma powstać sieć ponad 17 tysięcy punktów ładowania samochodów elektrycznych oraz 20 stacji wodorowych.

To sporo, biorąc pod uwagę, że obecnie w naszym kraju funkcjonuje zaledwie około 1700 takich miejsc, z których nieco ponad 30 procent to punkty ładowania prądem stałym (DC), a niemal 70 procent stanowią wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 25 kW.

Nadchodzi rewolucja wodorowa

Biorąc pod uwagę liczne niejasności i problemy powiązane z pojazdami elektrycznymi, wiele osób doszukuje się prawdziwej rewolucji w wodorze. Stanowi on bardzo korzystną i uniwersalną alternatywę dla ropy. Może być produkowany lokalnie w każdym kraju, zarówno w przydomowych urządzeniach, jak i na skalę przemysłową. Do jego pozyskiwania może posłużyć woda, metan, biomasa, odpady komunalne i rolne oraz energia z dowolnego źródła, także odnawialna lub geotermalna. Instalacje do produkcji wodoru wraz ze zbiornikami stanowią bardzo wygodny sposób na przechowywanie nadwyżek energii w czasie spadku zapotrzebowania oraz na jej łatwe odzyskanie w okresach szczytu.

Zastosowanie wodoru jako paliwa alternatywnego w transporcie oraz wdrożenie technologii wodorowych w energetyce, to główne cele Polskiej Strategii Wodorowej. Dokument przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska przewiduje utworzenie pięciu dolin wodorowych. Pierwsza z nich ma powstać na Podkarpaciu.

Obecnie na rynku dostępnych jest zaledwie kilka samochodów wodorowych, ale wielu producentów prowadzi prace nad kolejnymi modelami. Napęd wodorowy jest już wykorzystywany także na kolei, w transporcie miejskim (autobusy) oraz w wózkach widłowych. W przyszłości na drogi wyjadą ciężarówki na ogniwa paliwowe. Prowadzone są także badania nad samolotami napędzanymi ciekłym wodorem.

Nad opracowaniem pojazdu napędzanego tym paliwem pracuje też polska spółka Ampere Life, a jego prototyp będzie można zobaczyć właśnie w 2022 roku. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama