Reklama

Dobry pilot wyląduje wszędzie. Te przedziwne lotniska to dowód!

Ogromne hale pasażerskie pełne podróżujących, “zaparkowane" samoloty i długie betonowe pasy startowe - tak większość z nas wyobraża sobie lotniska i tak właśnie wyglądają one najczęściej, ale na świecie znaleźć można wiele interesujących (dziwnych?) wyjątków. Czasami aż trudno uwierzyć, że tam w ogóle można wylądować!

Ogromne hale pasażerskie pełne podróżujących, “zaparkowane" samoloty i długie betonowe pasy startowe - tak większość z nas wyobraża sobie lotniska i tak właśnie wyglądają one najczęściej, ale na świecie znaleźć można wiele interesujących (dziwnych?) wyjątków. Czasami aż trudno uwierzyć, że tam w ogóle można wylądować!
Lotniska nie muszą być nudne... wystarczy lądować na śniegu lub plaży! /123RF/PICSEL

Kiedy mamy do dyspozycji mnóstwo miejsca, płaski teren o świetnej widoczności, na dodatek położony w okolicy ze sprzyjającymi wiatrami, to budowa lotniska nie stanowi żadnego wyzwania. Nie żyjemy jednak w idealnym świecie i zdecydowanie częściej inżynierowie muszą pracować z dużo trudniejszym materiałem, czyli... mocno wytężyć szare komórki, żeby połączyć walory użytkowe i bezpieczeństwo. W efekcie często dostajemy często miejsca nietypowe, wyjątkowe czy wręcz dziwne - wystarczy tylko spojrzeć na poniższe zestawienie portów lotniczych z całego świata:

Reklama

Na śniegu? Ice Runway/Antarktyda

Chociaż wydaje się to mało prawdopodobne i wręcz niepotrzebne, bo Antarktyda nie ma rdzennej ludności i stałych mieszkańców, a nasza działalność ogranicza się tu do turystyki, połowów i badań naukowych, to na tym mroźnym kontynencie znajduje się blisko 30 portów lotniczych. Wszystko celem zaopatrzenia stacji badawczych, które utrzymuje tu ponad 30 krajów, w tym Polska - są one rozsiane po całym terenie Antarktydy, a że transport lądowy nie bardzo jest tu możliwy, to praktycznie każda ma swój port lotniczy.

Jeden z najsłynniejszych to Ice Runway, który dostarcza badaczy i zaopatrzenie do amerykańskiej stacji McMurdo, znajdującej się na południowym wybrzeżu Wyspy Rossa. Jak można się domyślić po nazwie lotniska, nie ma on żadnych sztucznych pasów startowych, więc samoloty startują i lądują na długich pasach stworzonych naturalnie ze śniegu i lodu! I choć piloci z pewnością nie mogą narzekać na brak miejsca, to czekają na nich inne zagrożenia. Muszą lądować niezwykle delikatnie, aby nie uszkodzić znajdującego się pod nimi lodu - z tego samego powodu lotnisko jest zamykane latem, kiedy pokrywa lodowo-śniegowa jest zbyt delikatna.

Na plaży? Port lotniczy Barra/Szkocja

Skoro można startować i lądować na lodzie, to czemu nie spróbować z piaskiem i wodą? Z takiego założenia wychodzi obsługa bardzo nietypowego europejskiego lotniska, a mianowicie portu lotniczego Barra (archipelag Hebrydy Zewnętrzne) w Szkocji, bo ten jako jedyny na świecie - już od lat 30. ubiegłego wieku - wykorzystuje plażę jako pasy startowe.

I nie mówimy wcale o lotnisku dla małych prywatnych samolotów, ale regularnie obsługującym loty pasażerskie (ok. 1000 lotów rocznie). Na plaży wytyczone są trzy trójkątne pasy, oznaczone drewnianymi tyczkami, a każdy z nich zwrócony jest w innym kierunku, dzięki czemu piloci zawsze mogą lądować pod wiatr.

Jakby tego było mało, podczas przypływu pasy lotniska po prostu znikają pod wodą, więc tak naprawdę pływy regulują czas pracy portu lotniczego. Pomimo iście spartańskich warunków, lotnisko wyposażone jest w nowoczesną wieżę kontroli lotów, więc pod tym względem jest bezpiecznie - inna sprawa, że lądowanie na piasku ma wiele wad, piasek może zaciąć i uszkodzić pewne elementy samolotu, tym samym utrudniając lądowanie, a słona woda dosłownie je pożera, więc lądujące tu maszyny wymagają specjalnego traktowania.

Na ulicy? Port lotniczy Gibraltar

To zamorskie terytorium brytyjskie na południowym wybrzeżu Półwyspu Iberyjskiego przyciąga rocznie ok. 10 mln turystów, dla których ogromną atrakcją jest już samo lądowanie na lotnisku w Gibraltarze, pamiętającym jeszcze czasy II wojny światowej. Dlaczego? Jak się okazuje wcale nie z powodu wieku, ani faktu, że to w gruncie rzeczy wojskowe lotnisko i baza brytyjskiego Royal Air Force - tylko dlatego, że jego pasy startowe służą również jako droga... bardzo ruchliwa droga!

Mówiąc precyzyjnie, pasy startowe lotniska przecina najbardziej ruchliwa droga Gibraltaru, a mianowicie Winston Churchill Avenue. Za każdym razem, kiedy samoloty szykują się do startu i lądowania, obsługa zamyka znajdujące się przy drodze rogatki na kilka minut, w dokładnie taki sam sposób jak na naszych strzeżonych przejazdach kolejowych. Mało adrenaliny? To co powiecie na to, że pasy startowe ciągną się od jednego do drugiego brzegu wyspy, wykorzystując niemal całą dostępną tam płaską przestrzeń, co oznacza, że kończą się... dosłownie przepaścią nad morzem.

Na torach? Port lotniczy Gisborne/Nowa Zelandia

Bardzo podobnie sytuacja wygląda na lotnisku w nowozelandzkim Gisborne, tyle że tutaj przez pasy startowe zamiast ruchliwej drogi biegną... tory czynnej linii kolejowej Palmerston North-Gisborne Line. I choć wygląda to bardzo nietypowo i niebezpiecznie, to w gruncie rzeczy taka przerwa w pasie startowym nie ma żadnego znaczenia dla startu i lądowania samolotów, o ile tylko czasy lotów i przejazdu pociągów są odpowiednio zgrane.

Na polu golfowym? Port lotniczy Bangkok-Don Muang/Tajlandia

Plaża, lód, ruchliwa ulica, tory... czy coś może nas jeszcze zaskoczyć? Zdecydowanie, bo pasy startowe lotniska Bangkok-Don Muang to jednocześnie tereny zielone oraz pełnowymiarowe 18-dołkowe pole golfowe, którym nie pogardziłby nawet Tiger Woods!

I choć granie w golfa kilkadziesiąt metrów od startujących i lądujących samolotów ma swoje wady - bez zatyczek do uszu lepiej nie próbować, a do tego trudno oczekiwać ciszy i spokoju, które kojarzone są z tą dyscypliną - to zastrzyk adrenaliny gwarantowany, szczególnie jeśli lubimy przy okazji podziwiać samoloty. 

Bezpieczeństwo to jednak podstawa, dlatego na miejscu zabronione jest robienie zdjęć i kręcenie filmów, osoby korzystające z pola golfowego muszą przejść przez bramki bezpieczeństwa i przez cały czas towarzyszą im specjalne przeszkolone osoby noszące torbę z kijami, które dbają o to, by gracze nie kręcili się w nieodpowiednich miejscach.

Na bieżni? Port lotniczy Juancho E. Yrausquin/Saba

Wizja wakacji na rajskiej wyspie Saba na Karaibach może być bardzo kusząca, choć część osób nie zdecydowałaby się pewnie na tę przygodę, gdyby dowiedziała się, że lądowanie na tamtejszym lotnisku Juancho E. Yrausquin jest ekstremalnie trudne i wymaga od pilotów największych umiejętności. Bo choć pogoda najczęściej im sprzyja, to mamy tu do czynienia z jednym z najkrótszych na świecie pasów startowych, mierzącym mniej więcej tyle, co standardowa bieżnia, czyli... 400 metrów. Co więcej, długość użytkowa to około 300 metrów i dla porównania dodam tylko, że na większości lotnisk mierzy ona kilka kilometrów. Jakby tego było mało, z jednej strony drogi startowej mamy wzgórza, a na jej obu końcach klipy, które prowadzą prosto do morza.

Na moście? Port lotniczy Madera

Madera to mała portugalska wyspa, której funkcjonowanie bez lotniska byłoby bardzo utrudnione, szczególnie że ze względu na swój wyjątkowy klimat (średnia roczna temperatura za dnia wynosi tu ok. 22,6 stopnia Celsjusza), jest często wybierana przez turystów (lotnisko obsługuje ponad 3 mln podróżnych rocznie). I choć lotnisko znajdowało się tu od bardzo dawna, to uwagę zaczęło zwracać dopiero po remoncie mającym na celu wydłużenie pasa startowego - oryginalnie mierzył on zaledwie 1,52 km, więc inżynierowi przysiedli nad pomysłami jego rozbudowy.

I wymyślili, że mając do dyspozycji bardzo ograniczoną ilość miejsca, muszą przedłużyć pas startowy, wyciągając go w morze - w ten sposób port lotniczy Madera doczekał się 180 kolumn o wysokości ok. 70 metrów, wspierających nowy pas startowy o długości 2,74 km, z czego 900 metrów znajduje się nad wodą. Całość wygląda spektakularnie i jest bardzo praktyczna, bo przy szerokości 180 metrów i ogromnej wytrzymałości lotnisko jest w stanie bez problemu obsłużyć nawet samoloty o wadze i gabarytach Boeinga 747.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy