Reklama

Technologie autonomiczne - co przyniósł mijający rok?

Powoli kończymy rok 2021, który podobnie jak jego poprzednik był zdominowany przez wciąż pogłębiające się problemy wynikające z epidemii COVID-19. Chociaż ostatnie miesiące dla wielu branż wiązały się z niewyobrażalnymi ograniczeniami, niektóre dziedziny rozwoju dostały niespotykanego przyspieszenia. Wśród nich warto wymienić chociażby technologie autonomiczne.

Wybuch epidemii COVID-19 oraz idące wraz z nią kolejne lockdowny spowodowały przestój w wielu branżach komunikacyjno-transportowych. Z uwagi na obowiązek pozostania kierowców w domach, firmy świadczące usługi przewozowe zostały zmuszone do poszukiwania alternatywnych metod, umożliwiających prowadzenie biznesu. Taki stan rzeczy natychmiast został dostrzeżony przez firmy technologiczne, które od lat pracowały nad rozwojem samojezdnych pojazdów.

Dosyć szybko okazało się, że automatyzacja transportu, to jedno z najlepszych rozwiązań dla wciąż narastających problemów. W spółki oraz start-upy zajmujące się rozwojem tego rodzaju technologii zaczęto inwestować spore ilości pieniędzy, a państwa coraz chętniej wystawiały stosowne pozwolenia na testy w ruchu miejskim. Zmieniło się także postrzeganie idei bezobsługowych pojazdów przez samych konsumentów. W ten sposób koncepty pojazdów będące jeszcze do niedawna bardziej ciekawostką technologiczna, stosunkowo szybko weszły w etap pełnoprawnych projektów.

Reklama

Ostatnie 12 miesięcy było szczególnie szczodre pod kątem tego rodzaju przedsięwzięć. Na rynku zadebiutowało mnóstwo interesujących pomysłów, powiązanych z zarówno branżą motoryzacyjną, wodną czy nawet militarną. Przyjrzyjmy się niektórym z nich.

Wielozadaniowe platformy Hyundaia

Koreański producent samochodów od lat pracuje nad rozwojem nowych technologii, które w przyszłości mogłyby odmienić transport pomiędzy dużymi aglomeracjami. Pomóc w tym zadaniu ma zaprezentowany na początku tego roku, innowacyjny koncept nazwany Trailer Drone.

Trailer Drone to zasilany wodorem i w pełni autonomiczny system transportu kontenerów. Dzięki wielu odpowiednio skompresowanym zbiornikom wodoru, dostosowanym do rodzaju pokonywanej trasy, zapewni on ponad 1000 km zasięgu na jednym tankowaniu, co jest porównywalne z istniejącymi obecnie systemami transportu ponadgabarytowego.

W pełni autonomiczne rozwiązanie ma bazować na specjalnym układzie wózkowym nazwanym "Fuel Cell e-Bogie". Termin "bogie" pochodzi z branży kolejowej i oznacza wózek szynowy, czyli podwozia kołowe, które znajdują się pod każdym wagonem.

Technologia ma łączyć w sobie wszystkie najbardziej praktycznie rozwiązania w transporcie, jakie powstały na przestrzeni ostatnich dekad. Niestety na obecną chwilę trudno wnioskować, kiedy wyjdzie ona poza fazę testową.

Wywrotka Volvo bez kierowcy

W październiku 2021, Volvo wraz ze szwedzkim koncernem stalowym SSAB zawiązali bliską współpracę, która miała na celu wdrożenie bardziej ekologicznych metod wytwarzania stopu żelaza z węglem. Po kilkumiesięcznych badaniach oraz testach, obie firmy zaprezentowały światu w pełni autonomiczną wywrotkę, wykonaną z "ekologicznej" stali.

Czterokołowy pojazd wyróżnia się brakiem jakiejkolwiek kabiny dla kierowcy. Według informacji opublikowanych przez szwedzki koncern, ma on poruszać się i wykonywać swoje prace w sposób całkowicie zautomatyzowany. Ciężarówka jest także napędzana elektrycznym silnikiem, a tym samym nie emituje najmniejszej ilości szkodliwych gazów.

Produkcja ma ruszyć już w przyszłym roku.

Zdalnie sterowany robot dostawczy Coco 1

Coco 1 to niewielkie, zdalnie sterowane pojazdy, które zostały opracowane wspólnie przez amerykańską firmę dostawczą oraz słynnego producenta dwuśladów, markę Segway. Przypominające wyglądem niewielkie wózki, komunikują się bezprzewodowo z ludzkim operatorem, który wspomaga je w pokonywaniu zaplanowanej drogi.

Jak wynika z oficjalnej strony internetowej producenta, roboty Coco są w stanie dotrzeć w niemal każdy punkt w czasie krótszym niż 30 minut. Ich zasięg został jednak ograniczony do maksymalnie 5 km. Na swoim pokładzie mogą przewozić do czterech, pełnych toreb spożywczych.

Firma Coco zapewnia, że jeśli program testowy pójdzie zgodnie z planem, już niebawem roboty trafią na ulice amerykańskich miast. 

Autonomiczny Apple Car

Pogłoski o samochodzie Apple krążą już od dawna. Pierwsze przecieki wskazywały, że pojazd jest opracowywany wspólnie z BMW i pojawi się w sprzedaży już 2019 roku. Niedługo później świat obiegła informacja jakoby technologiczny gigant planował zakup McLarena - brytyjskiej firmy produkujące sportowe samochody. Mówiło się również że Apple opracowało już wstępny projekt z Toyotą, a nawet poczyniło pierwsze rozmowy na temat produkcji samochodu.

W ostatnim czasie internet zdominowały informacje wprost mówiące o tym, że Apple jest w trakcie opracowywania oprogramowania do sterowania autonomicznym pojazdem. To rzecz jasna miałoby zadebiutować wraz ze wspomnianym wyżej samochodem.

O tym, czy Apple Car będzie faktycznie pojazdem autonomicznym, na obecną chwilę nie wiadomo. Nie wiadomo także, na jakim etapie rozwojowym jest sam projekt. Biorąc jednak pod uwagę coraz większą ilość rzekomych przecieków, można się domyślać, że coś jest na rzeczy.

Łodzie w Amsterdamie

Rok 2021 to także przełom dla transportu wodnego. Dowodem na to niech będą testy nowych, w pełni autonomicznych łodzi, które już niebawem mogą trafić na kanały Amsterdamu. Elektryczne jednostki o długości czterech metrów do manewrowania wykorzystują stery strumieniowe zasilane bateriami. Każda z nich osiąga maksymalną prędkość wynoszącą ok. 6 km/h i może działać przez nawet 24 godziny.

Nad wszystkim czuwa stale skanujący obszar komputer. Maszyna korzysta z danych przetworzonych z kamer i specjalnych czujników. Dzięki nim jednostka może wykrywać zarówno nieruchome, jak i poruszające się obiekty i na bieżąco korygować swoją trasę.

Według oficjalnych komunikatów, autonomiczne łodzie wciąż potrzebują wielu udoskonaleń. Ale jest duża szansa, że już za dwa lata będzie można je ujrzeć na wodnych trasach holenderskiej stolicy.

Pojazdy bojowe o modułowej konstrukcji

Także coraz więcej koncernów zbrojeniowych rozwija projekty autonomicznych, modułowych platform terenowych, które miałyby towarzyszyć jednostkom piechoty w trakcie działań wojennych. Rozwiązania tego rodzaju są stosunkowo tanie w eksploatacji, a dodatkowo umożliwiają pełną uniwersalność w na polu walki. Przykładem niech będzie ROOK - w pełni autonomiczny pojazd 6x6, opracowywany wspólnymi siłami przez izraelską firmę Elbit Systems i amerykańskiego producenta bezzałogowych pojazdów naziemnych.

Jest to tak naprawdę elektryczna płyta podłogowa, która radzi sobie w trudnym terenie i jest zdolna do pracy zarówno w dzień, jak i w nocy. Producenci zapewniają, że jej modułowa konstrukcja pozwala na szybką wymianę komponentów, bezpośrednio w trakcie działań wojennych, bez wymaganej obecności wykwalifikowanych techników. Dzięki temu w zależności od sytuacji, ROOK może wykonywać misje wywiadowcze, zaopatrzeniowe, a nawet służyć jako pojazd ewakuacyjny dla rannych.

Pojazd jest już w fazie zaawansowanych testów. Wszystko wskazuje, że niebawem będzie mógł trafić do oficjalnej sprzedaży. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy