Reklama

„Wybuchowa historia Polski”, czyli wulkany w kraju nad Wisłą

Aby zobaczyć wulkany nie trzeba jechać na drugi koniec świata. Wystarczy pojechać... na południe Polski. Tam znajdują się jedne z największych wulkanów występujących w kraju nad Wisłą. Czy znacie „wybuchową historię” naszego regionu? Jeśli nie, koniecznie przeczytajcie.

Nie każdy o tym wie, ale w Polsce znajduje się Kraina Wygasłych Wulkanów, która obejmuje Góry Kaczawskie i Pogórze Kaczawskie. Położonych jest tam kilka, wygasłych wiele milionów lat temu, stożków wulkanicznych. Pozostałe wulkany można zaleźć w Pieninach, Beskidach czy w Górach Świętokrzyskich. Miliony lat temu obszar dzisiejszej południowej Polski, dosłownie usiany był dymiącymi wulkanami. Wyrzucały bomby wulkaniczne, a z kraterów wypływały potoki lawy.

Najwyższy wulkan w Polsce - Ostrzyca

Najwyższym wulkanem w naszym kraju jest Ostrzyca na Pogórzu Kaczawskim, która wznosi się na 501 m n.p.m. Wulkan tarczowy wygasły jest od 4 mln lat. Rdzeń wulkanu tworzą wulkanity z miocenu (trwał od ok. 23 do 5,3 mln lat temu), na które składa się bazanit o ciemnej barwie i o dużej zawartości oliwinu. Wulkaniczny rdzeń przebija wcześniej powstałą pokrywę zbudowaną z czerwonych zlepieńców i piaskowców z okresu permskiego.

Reklama

Wulkaniczna góra jest niezwykle ciekawa, przede wszystkim z geologicznego punktu widzenia, gdyż można tu znaleźć także utwory soliflukcyjne , czyli gołoborza, z kolei u podnóża stoków zauważyć można osady polodowcowe i fluwioglacjalne, co wskazuje na to, że w tym obszarze znajdował się kiedyś olbrzymi lądolód. Podczas zlodowacenia wzgórze mogło stanowić nunatak, czyli szczyt wystający nad lądolodem i otoczony z każdej strony pokrywą lodową.

Ostrzyca ze względu na swój wygląd przypomina słynną japońską Górę Fudżi. Kolejną ciekawostką jest to, że zbocza mają różną ekspozycję względem słońca, przez co poszczególne fragmenty wzniesienia mają odmienne warunki mikroklimatyczne, które powodują występowanie różnorodnych zbiorowisk roślinnych.

Małe Organy Myśliborskie - odkrycie w kamieniołomie

Małe Organy Myśliborskie stanowią wulkaniczny nek, czyli wzniesienie zbudowane z lawy, która zastygła w kominie wulkanicznym. Charakterystyczną cechą tego miejsca są widoczne bazaltowe słupy, które ciągną się wzdłuż wulkanicznego rdzenia. Mają one szerokość kilkudziesięciu centymetrów i długość powyżej kilkunastu metrów. Najczęściej przybierają heksagonalny (sześciokątny) kształt. Choć wydawać by się mogło, że "dziwny", w miarę regularny kształt powstał za sprawą człowieka - nic bardziej mylnego. Ich swoista rzeźba wykształciła się wskutek równomiernego stygnięcia lawy w kominie wulkanicznym, zatem jest to całkowicie naturalny proces.

Organy można zobaczyć za sprawą działalności dawnego kamieniołomu. Dzięki wybieraniu materiału udało się przypadkiem odsłonić środkową część komina wulkanicznego, gdzie widać jedną fazę aktywności wulkanu. Wiek kompleksu szacuje się na 30 mln lat.

W bliskiej odległości zachowały się ponadto fragmenty grodziska wczesnośredniowiecznego oraz fragmenty zamku z XIII wieku.

Organy Wielisławskie, na których nie można zagrać

Organy Wielisławskie są szczególnym odsłonięciem ryolitów na zboczu góry Wielisławka. Odsłonięcie posiada strukturę słupową. Słupy mają średnice 20 - 30 cm i są zazwyczaj cztero- pięciokątne. Zostały one odkryte w taki sam sposób jak Małe Organy Myśliborskie, tj. wskutek działań w kamieniołomie. Wiek całej formy to aż 250-270 mln lat, zatem dzisiaj wygasły wulkan był aktywny na długo przed pojawieniem się dinozaurów (237 mln lat temu).

Organy Wielisławskie są unikatowe w skali europejskiej, gdyż porfiry, z których zbudowany jest rdzeń, bardzo rzadko przybierają regularny kształt (np. czterokątnych słupów).

Wilkołak nie taki straszny

Wilkołak jest powulkanicznym bazaltowym szczytem wznoszącym się na wysokość 367 m n.p.m. na Pogórzu Kaczawskim. Jest pozostałością po wulkanie, który funkcjonował około 15,5 mln lat temu, czyli całkiem niedawno w geologicznej skali czasu. Jego powstanie najprawdopodobniej wiązało się z alpejskimi ruchami górotwórczymi.

Widoczny rdzeń wulkaniczny jest jedynie fragmentem o wiele większego komina wulkanicznego. Wskutek erozji trwającej miliony lat, zewnętrzne warstwy stożka wulkanicznego oraz część komina uległo degradacji.

Działający w bezpośrednim pobliżu kamieniołom odsłonił niemal pełny przekrój rdzenia wulkanicznego. Dzięki temu można podziwiać różnorodność skał i zjawisk wulkanicznych. Można tu zauważyć m.in. tzw. różę bazaltową, czyli specyficzny układ słupów, które gwiaździście rozchodzą się z jednego punktu.

Wydobywany bazanit posłużył do budowy m.in. Pałacu Kultury i Nauki, warszawskiego metra, Trasy Łazienkowskiej, czy Trasy W-Z.

Czytaj także: Przez wybuch jednego z wulkanów nie było lata przez rok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy