W skrócie
- Amerykańska FCC wprowadziła zakaz importu i sprzedaży nowych zagranicznych robotów oraz falowników, uzasadniając to względami bezpieczeństwa narodowego i ochroną łańcuchów dostaw.
- Regulacje objęły autonomiczne roboty sprzątające o wadze powyżej 1,996 kg i inwertery, uderzając w popularne chińskie marki, takie jak Roborock czy Dreame.
- Amerykańskie władze obawiają się szpiegostwa i cyberataków, podczas gdy Chiny sprzeciwiają się sankcjom i zapowiadają podjęcie działań w celu ochrony swoich przedsiębiorstw.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Chińskie roboty sprzątające i humanoidalne zakazane w USA
Nowe regulacje opublikowane przez Federalną Komisję Łączności (FCC) oraz decyzje administracji Donalda Trumpa wywołały duże poruszenie na rynku nowoczesnych technologii. Amerykańskie władze, tłumacząc swoje działania ochroną bezpieczeństwa narodowego oraz kluczowych łańcuchów dostaw, wprowadziły zakaz importu i sprzedaży nowych zagranicznych robotów oraz falowników prądu.
Choć medialną uwagę przyciągają głównie roboty humanoidalne i czworonożne, przyjęte przez FCC regulacje uderzają przede wszystkim w rynek autonomicznych odkurzaczy. Sformułowana przez komisję definicja "zaawansowanych urządzeń robotycznych" jest na tyle szeroka, że w praktyce oznacza, iż chińskie roboty sprzątające zostały objęte zakazem. Mówi ona o autonomicznych robotach sterowanych oprogramowaniem, które potrafią postrzegać swoje otoczenie, poruszać się po ziemi, oferują łączność bezprzewodową i ważą ponad 4,4 funta (1,996 kg, wliczając stację dokującą). Pod te kryteria podpada większość popularnych urządzeń czyszczących.
Z racji tego, że zdecydowana większość odkurzaczy autonomicznych jest produkowana poza granicami Stanów Zjednoczonych - przez marki pochodzące z Chin, takie jak Dreame czy Roborock - cały sektor dotkliwie odczuje nowe przepisy. Modele dostępne dotychczas na rynku amerykańskim będą mogły być nadal sprzedawane, lecz wprowadzenie jakiegokolwiek nowego modelu będzie wymagało od producenta uzyskania specjalnego zwolnienia.
Te urządzenia mogą służyć Chinom do prowadzenia inwigilacji
Nowe obostrzenia obejmują szeroki wachlarz technologii, które trafiły na prowadzoną przez FCC listę towarów objętych zakazem (ang. Covered List), które uznane zostały za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. W przypadku urządzeń robotycznych zakaz dotyczy nowych zagranicznych robotów humanoidalnych, czworonożnych oraz autonomicznych maszyn domowych i przemysłowych.
Ograniczenia objęły również falowniki prądu (inwertery), czyli urządzenia stosowane w instalacjach fotowoltaicznych i centrach danych. Ponadto szeroka definicja inwerterów sprawia, że pod zakaz mogą podlegać również przenośne baterie zagranicznych producentów (np. marki Anker), które posiadają gniazdo AC i dedykowaną aplikację.
Przewodniczący FCC Brendan Carr wyjaśnił, że celem agencji jest zabezpieczenie amerykańskiej infrastruktury. Amerykańskie władze wskazują na ryzyko, że zagraniczne urządzenia autonomiczne i energetyczne mogą posłużyć do prowadzenia inwigilacji Amerykanów, kradzieży danych, zdalnego wyłączania sprzętu, przeprowadzania cyberataków lub przejmowania kontroli przez obce służby wywiadowcze. Biorąc pod uwagę szpiegowskie zapędy Chin i długą historię tego typu incydentów, obawy zdają się całkowicie uzasadnione.
Ostra reakcja Chin. Podejmą "wszelkie niezbędneh środki"
Na decyzję komisji natychmiast zareagowała ambasada Chin w Waszyngtonie. Strona chińska oświadczyła, że sprzeciwia się "upolitycznianiu" spraw handlowych i nakładaniu sankcji opartych na "bezzasadnych pretekstach". Przedstawiciele azjatyckiego mocarstwa wezwali USA do "porzucenia hegemonicznego myślenia" oraz zapowiedzieli podjęcie "wszelkich niezbędnych środków" w celu ochrony interesów swoich przedsiębiorstw.
Decyzja USA jest kolejnym krokiem w wojnie handlowej pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata. Stany Zjednoczone zablokowały już import chińskich pojazdów elektrycznych za pomocą wysokich ceł, a także odcięły Pekin od najnowocześniejszych amerykańskich półprzewodników.
Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent ostrzegł ponadto, że chińskie firmy rozwijające sztuczną inteligencję mogą zostać objęte sankcjami w związku z zarzutami o kradzież amerykańskiej własności intelektualnej, co szerzej omawialiśmy w GeekWeeku. Strona chińska naturalnie odpiera te zarzuty, twierdząc, że jej sukcesy w dziedzinie AI są efektem własnej pracy i współpracy międzynarodowej. Działania Waszyngtonu są także odpowiedzią na ubiegłoroczne decyzje Chin, które zaostrzyły kontrolę eksportu metali ziem rzadkich, wywołując presję na globalne łańcuchy dostaw.
Podczas gdy chińskie firmy technologiczne prężnie rozwijały i komercjalizowały roboty użytkowane w fabrykach i domach, wyprzedzając amerykańskich konkurentów takich jak Tesla czy Boston Dynamics, nowe regulacje FCC stawiają pod znakiem zapytania ich dalszą obecność na rynku amerykańskim.














