Reklama

Metody naturalne

Naturalne metody antykoncepcji polegają na dokładnej obserwacji cyklu i powstrzymywania się od współżycia w okresie płodności. Zalicza się do nich "kalendarzyk małżeński", metodę termiczną, metodę Billingsa i metodę objawowo-termiczną.

Efekt ich stosowania obniżają różne zaburzenia regularności cyklu, zróżnicowany tryb życia, stres, każda niedokładność oceny bądź pomiaru. To niestety metody często zawodne, w porównaniu z innymi - mniej skuteczne. Ryzyko zajścia w ciążę zmniejsza się wówczas, gdy łączy się ze sobą kilka metod naturalnych (2-3 procent ryzyka). Antykoncepcję naturalną lepiej stosować w stałych, zżytych ze sobą związkach, w których partnerzy mają do siebie pełne zaufanie. Nie ma ona żadnych skutków ubocznych dla zdrowia, nic nie kosztuje, pozwala kobiecie na wczesne rozpoznanie różnych objawów chorobowych. Metody naturalne mogą stosować kobiety o różnym światopoglądzie (m.in. są one uznawane przez Kościół katolicki).

Reklama

"Kalendarzyk małżeński"

Obok stosunku przerywanego to jedna z najbardziej popularnych metod antykoncepcji w Polsce. Wymyślony w latach 1920 - 1930 jest już metodą historyczną. Polega na określeniu dni płodnych na podstawie średniej długości cyklu. Dokładne rejestry długości cyklu powinno prowadzić się co najmniej pół roku. Przy regularnych, 28-dniowych do owulacji dochodzi pomiędzy 12. a 16. dniem cyklu, począwszy od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Plemniki są zdolne do zapłodnienia przez 72 godziny od wytrysku, czas żywotności uwolnionej komórki jajowej wynosi ok. doby. Na wszelki wypadek dodajemy jeszcze na początku 3, a na końcu 2 dni. Okres płodny wypada więc pomiędzy 9. a 18. dniem cyklu. Przy cyklach krótszych okres płodności wyznaczamy, odejmując od jego początku (9. dnia cyklu) różnicę w ich długości (np. przy cyklu 26-dniowym różnica ta wynosi 2 dni, a więc okres płodności zaczyna się w 7. dniu cyklu, a kończy w 16.); przy cyklach dłuższych dodajemy odpowiednią liczbę dni (np. przy cyklu 32-dniowym okres płodny wypadnie pomiędzy 13. a 22. dniem cyklu). Dla cykli nieregularnych początek okresu płodności wyznacza się dla cyklu najkrótszego, zaś koniec - dla cyklu najdłuższego."Kalendarzyk małżeński" wymaga ogromnej samodyscypliny oraz współpracy obojga partnerów. Nadaje się on głównie dla kobiet miesiączkujących regularnie i prowadzących unormowany, spokojny tryb życia. Metody tej nie poleca się kobietom miesiączkującym nieregularnie, prowadzącym stresujący tryb życia a także bezpośrednio po porodach i poronieniach, w czasie chorób i podróży. Jest to więc metoda raczej zawodna (ok. 20 procent ryzyka zajścia w ciążę). Trudno bowiem polegać jedynie na matematycznych wyliczeniach.

Metoda termiczna

Polega na obserwowaniu zmian temperatury ciała w czasie cyklu i unikaniu współżycia w czasie dni uważanych za płodne. Tuż przed owulacją temperatura nieznacznie spada, a po jajeczkowaniu trochę wzrasta. Różnica wynosi ok. 5 kresek. Wynika to stąd, że w czasie II fazy cyklu ciałko żółte wytwarza progesteron, który działając na ośrodek termoregulacji powoduje wzrost podstawowej temperatury ciała. Przy założeniu, że okres płodny trwa co najmniej 9 dni, 6 z nich przypada przed skokiem temperatury, a pozostałe 3, podczas których dochodzi do owulacji - po podwyższeniu temperatury. Aby wyznaczyć swoje płodne dni, pomiary temperatury należy przeprowadzać codziennie, najlepiej zawsze tym samym termometrem, w tym samym miejscu (w jamie ustnej, pochwie lub odbytnicy) i o tej samej porze (bezpośrednio po obudzeniu). Wyniki pomiaru z co najmniej 6 kolejnych cykli zapisujemy. W celu obliczenia okresu niepłodnego przed jajeczkowaniem, wybieramy z 6 obserwowanych cykli ten, w którym było najmniej dni przed skokiem temperatury. Następnie od liczby dni od pierwszego dnia cyklu do skoku temperatury odejmujemy 6 i w ten sposób otrzymujemy ostatni dzień niepłodności przed owulacją. Przy wyliczaniu początku okresu niepłodności po owulacji, wybieramy cykl, który miał najwięcej dni do skoku temperatury. Do liczby dni od pierwszego dnia cyklu do skoku temperatury dodajemy 3 i otrzymujemy pierwszy dzień niepłodności po owulacji. U regularnie miesiączkujących kobiet tak wyliczony okres płodności trwa 9 dni, zaś u tych, które miesiączkują nieregularnie - jest nieco dłuższy. Metoda termiczna zalecana jest kobietom prowadzącym bardzo regularny tryb życia i budzącym się zawsze o tej samej porze (na skuteczność metody wpływa różnica czasu pomiaru o więcej niż jedną godzinę). Nie nadaje się natomiast dla kobiet w okresie poporodowym (nie ma jeszcze cyklicznych zmian hormonalnych) i tych, które często zapadają na różne infekcje (podwyższona temperatura ciała może zafałszować wyniki pomiaru). Ponadto niektóre cykle przebiegają bezowulacyjnie, bez skoku temperatury. Okres bezpłodny rozpoczyna się ponownie wtedy, gdy śluz znowu robi się matowy, gęsty i lepki.

Metoda Billingsa

Wymaga codziennego (przynajmniej przez 6 kolejnych cykli) obserwowania zmian w wyglądzie i konsystencji śluzu wydzielanego przez szyjkę macicy i unikaniu współżycia w dni płodne. Śluz jest niezbędny do zapłodnienia. Umożliwia przeżycie plemnikom, zapewniając im właściwe ph środowiska. Obserwacje śluzu przeprowadzamy w okolicach przedsionka pochwy, o dowolnej porze dnia, jednak zawsze w taki sam sposób. Wyniki zapisujemy. W pierwszym miesiącu stosowania metody Billingsa nie wolno przyjmować żadnych środków antykoncepcyjnych oraz należy powstrzymać się od współżycia. Zaraz po zakończeniu miesiączki zauważymy niewielką ilość matowego, nieprzezroczystego śluzu (to okres nazywany suchym), który wskazuje na dni niepłodne. Gdy w obrębie pochwy kobieta zaczyna odczuwać narastającą wilgoć, to znak, że zaczynają się dni płodne. Śluz staje się wtedy bardziej przejrzysty, śliski i rozciągliwy (z wyglądu przypomina surowe białko jajka). Metoda Billingsa jest zawodna w przypadku kobiet, które często cierpią na infekcje układu moczowo-płciowego (upławy utrudniają obserwacje śluzu).

Metoda objawowo-termiczna

To połączenie kilku metod: Billingsa, termicznej i "kalendarzyka małżeńskiego". Kobieta obserwuje śluz, mierzy temperaturę i zwraca uwagę na inne objawy owulacji, takie jak krótkotrwałe napięcie lub ból w dole brzucha oraz niewielkie krwawienie na 12 - 16 dni przed miesiączką. Powstrzymuje się przed współżyciem w dni płodne. Metoda ta wymaga ogromnej cierpliwości i dokładności. Początkowo dla wielu kobiet wydaje się bardzo skomplikowana i złożona, w miarę upływu czasu można ją jednak opanować.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: temperatury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne