Reklama

Partnerka wysyła ci sprośne esemesy? Miej się na baczności!

Sexting, czyli przesyłanie sobie pieprznych smsów lub zdjęć części ciała, staje się powszechnym zjawiskiem, nawet wśród dojrzałych par. Jak przekonują naukowcy, ta aktywność może nieść ze sobą negatywne skutki.

Uczeni z California State University doszli do wniosku, że osoby, które regularnie piszą do partnera wiadomości o takim zabarwieniu, częściej mają zaburzenia nerwicowe, a do tego mają problemy z oddzieleniem sfery prywatnej od publicznej.

Warto zaznaczyć, że naukowcy dowiedli, iż kobiety "uprawiając" sexting nie szukają podniecenia bądź czegoś nowego, co poprawi życie w związku. Głównym powodem jest chęć "nakręcenia" i wywołania u partnera podniecenia.

Badacze podkreślają, że często rozpoczęcie tej praktyki wynika z tego, że kobiety chcą zostać zauważone i docenione za ich starania, co ma podłoże  psychiczne. Często jest to swego rodzaju akt desperacji.

Reklama

Z ich badań wynika także, że mężczyźni zaczynają wysyłać seksesemesy, kiedy chcą zainteresować sobą nowo poznaną kobietę. Panie decydują się na sexting będąc dopiero w stałym związku, który chcą w jakiś sposób "ożywić". Zdaniem naukowców takie wiadomości, a zwłaszcza te ze zdjęciami, mogą być symbolem przywiązania do partnera i zaufania.

Doktor Weisskirch, jedna z osób odpowiedzialnych za badania, mówi: - Kiedy partnerka rozpoczyna sexting na wczesnym etapie związku, może oznaczać to, że wcale nie jest to dla niej poważna znajomość, ale przelotny romans. Brak wstydu może oznaczać, że taka osoba nie wykształciła w sobie cech pożądanych we wspólnym pożyciu, takich jak odpowiednie komunikowanie się czy akceptacja barier, których partner nie chce przekraczać.

Nie oznacza to, że sextingu należy się bać, ale kiedy po drugim spotkaniu otrzymujesz od swojej randki ostrego esemesa lub jej zdjęcie, na którym nie ma ona na sobie ubrań, powinieneś mieć się na baczności.

Jeśli sam inicjujesz sexting lub dajesz się w niego wciągnąć, to pamiętaj, aby pod żadnym pozorem nie przesyłać partnerce zdjęć swojej męskości. Jest to nie tylko niesmaczne. Jak dowodzą badania większość kobiet uznaje je za... śmieszne.

Co gorsza, spora część z nich nie ma oporów, aby pokazać taką fotkę swoim koleżankom. Tego wolałbyś uniknąć.

Sexting powinien być raczej drogą do dzielenia się swoimi fantazjami erotycznymi. W ten sposób można subtelnie powiedzieć swojej drugiej połowie o tym, czego chciałoby się spróbować w łóżku. Seksesemesami bynajmniej nie powinno się dzielić ze znajomymi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy