Reklama

Co dzieje się w łóżku Polaków?

- Mimo że w życiu seksualnym Polaków występują pewne problemy, oceniają oni tę sferę bardzo pozytywnie, bo mają poczucie, że mogłoby być jeszcze gorzej - mówi prof. Zbigniew Izdebski, z którym spotkaliśmy się podczas IV Ogólnopolskiej Debaty o Zdrowiu Seksualnym, gdzie zaprezentował wyniki swoich najnowszych badań dotyczących seksualności w polskim społeczeństwie.

Magdalena Tyrała, INTERIA.PL: Przeprowadził pan badania dotyczące seksualności Polaków w 1997 r. i 2005 r. Dziś zaprezentował pan wyniki badań najnowszych, z roku 2011. Czy nasza seksualność zmienia się na przestrzeni lat?

Prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog: - Od wielu lat Polacy deklarują wysoki wskaźnik zadowolenia z życia seksualnego. Usatysfakcjonowane z seksu osoby stanowią przeważnie od 60 do 80 proc. wszystkich Polaków. Obecnie dokładnie 68 proc. naszych rodaków jest zadowolonych z tej sfery życia. Jedynie 9 proc. przyznało, że nie czerpie satysfakcji z seksu. Problem polega jednak na tym, że aż 20 proc. Polaków nie potrafi się określić w tej kwestii. Uprawiają seks, ale nie wiedzą, czy są z niego zadowoleni, czy nie. Dziwne.

Reklama

Z czego to może wynikać?

- Po pierwsze, z małej świadomości dotyczącej seksualności człowieka. Po drugie, może to wynikać z faktu, że my, Polacy, jesteśmy mało wymagający w relacjach seksualnych.

Może również stąd bierze się to nasze duże zadowolenie?

- Jestem absolutnie przekonany, że Polacy są w stanie zdecydowanie więcej czerpać przyjemności z seksu.

Tylko o tym nie wiedzą?

- Nie wiedzą albo wstydzą się spróbować. Polakom nie najlepiej wychodzi komunikowanie się, mówienie drugiej osobie o wzajemnych oczekiwaniach i potrzebach seksualnych.

Czyli oprócz tego, że nie mamy zbyt wysokiej własnej świadomości seksualnej, to jeszcze nie potrafimy wyartykułować partnerowi potrzeb, których świadomość mamy?

- Dokładnie tak.

Generalnie jesteśmy zadowoleni z seksu. A jeśli mamy problem w życiu seksualnym, to z czym najczęściej?

- 51 proc. mężczyzn i 38 proc. kobiet mówi, że nie ma trudności w seksie. Ale 19 proc. mężczyzn i 32 proc. kobiet, u których problem się pojawił, wskazuje jako powód zmęczenie i stres. Lęk przed niechcianą ciążą utrudnia współżycie 18 proc. mężczyzn i 32 proc. kobiet.

I to w XXI wieku.

- Tak, w dobie antykoncepcji. Choroba i złe samopoczucie są przeszkodą w życiu seksualnym dla 9 proc. mężczyzn i 16 proc. kobiet.

To w sumie duży procent Polaków ma kłopoty z seksem. Są to przecież realne problemy, mogą być i realne zaburzenia seksualne. 68 proc. Polaków wciąż, mimo to, jest zadowolonych z seksu? Coś tu nie gra...

- Mimo że występują pewne problemy w życiu seksualnym Polaków, oceniają oni tę sferę życia bardzo pozytywnie, bo mają poczucie, że mogłoby być jeszcze gorzej. W moim odczuciu, my, Polacy, jesteśmy w tym bardzo specyficzni i mamy małe oczekiwanie w łóżku.

A jak jest z poczuciem winy, grzechu w seksie?

- Jest na poziomie 4 proc. - zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet.

A jak było w 2005 roku?

- Poczucie winy było nieznacznie wyższe. Religia odgrywa znaczącą rolę tylko w życiu seksualnym osób głęboko wierzących i systematycznie praktykujących. Im mniejsze przywiązanie do wartości religijnych, tym bardziej liberalne podejście do spraw seksu.

20 proc. chłopców między 15. a 17. rokiem życia korzysta z usług prostytutek.

- Tak. Musimy jednak pamiętać o tym, że 20 proc. nastolatków korzysta z usług prostytutek, ale 80 proc. tego nie robi. Jeśli popatrzymy na wyniki badań z 1898 i 1903 roku, to widzimy, że już wtedy często ludzie młodzi mieli doświadczenia seksualne z prostytutkami. Obecnie nie powinno to za bardzo dziwić. Jednak z punktu widzenia wychowania seksualnego i socjalizacji zachowań seksualnych wolelibyśmy, żeby ten młody człowiek swoje pierwsze doświadczenia nabywał w inny sposób, niekoniecznie ucząc się płacić za seks osobie prostytuującej się. To pokazuje tylko, jak wiele do zrobienia jest w obszarze edukacji seksualnej, w kształtowaniu świadomości seksualnej.

Do seksu poza stałym związkiem przyznaje się 33 proc. Polaków, w tym 21 proc. mężczyzn i 12 proc. kobiet. Czyli w porównaniu z poprzednimi badaniami Polacy zdradzają rzadziej?

- Faktycznie, w moich badaniach z 2005 roku do zdrady przyznało się 15,4 proc. kobiet oraz 25,6 proc. mężczyzn. W sumie 41 proc. naszych rodaków.

Robimy się coraz wierniejsi, bo coraz bardziej doceniamy nasze życie seksualne z partnerem?

- Myślę, że nie. Porównując obecny wynik z uzyskanymi w poprzednich latach, musimy zauważyć, że zdecydowanie mniej Polaków żyje teraz w związkach małżeńskich, a coraz więcej decyduje się na związki nieformalne. Związki nieformalne nie są traktowane przez naszych rodaków bardzo poważnie, więc i seksu poza nim nie traktują jako typowej zdrady.

Ciekawe jest też to, dlaczego zdradzamy: mężczyźni w wyniku przypadku albo dlatego, że nie potrafią odmówić kobiecie, a kobiety przez nudę w związku.

- Tak, ale nuda pojawia się w każdym związku. Wydaje mi się jednak, że kobiety gorzej sobie z nią obecnie radzą. Gorzej sobie radzą również z zaniżaną atrakcyjnością w związku, a to jest kolejny powód, dla którego polskie kobiety decydują się na niewierność. Jednak problem polega przede wszystkim na tym, że ludzie nie potrafią się komunikować w relacji, nie rozmawiają o swojej seksualności.

Małżeństwo w Polsce traci na wartości?

- 46 proc. naszych rodaków w wieku 15 - 49 lat pozostaje w związku małżeńskim. 22 proc. Polaków żyje w związkach nieformalnych. Spośród tych osób 28 proc. deklaruje, że w najbliższym czasie planuje zawrzeć związek małżeński ze swoim partnerem. Jednak aż 26 proc. twierdzi, że ślub nie jest potrzebny, żeby być z kimś, kogo się kocha. Co świadczy o tym, że nie poddajemy się już tej presji tak, jak w poprzednich latach. Ślub nie jest gwarancją trwałości związku dla 21 proc. Polaków. Czyli zmienia się nasza koncepcja bycia w związkach. 20 proc. Polaków chce mieszkać razem, by lepiej się poznać, bez formalizowania związku. Dla nich jest tak i wygodniej, i taniej.

Jak było w 2005 roku?

- Ja o to wtedy nie pytałem. Dopiero niedawno zaobserwowałem tendencje do innego funkcjonowania Polaków w związkach.

Za sprawą pana badań może zmienić się obraz polskich singli. Okazuje się, że fakt, iż żyją oni w pojedynkę, nie jest tak do końca ich wyborem. Aż 56 proc. z nich swoją samotność tłumaczy brakiem odpowiedniej osoby w swoim otoczeniu, z którą mogliby się związać.

- Na to wychodzi. Z 31 proc. Polaków w wieku 15 - 49 lat żyjących w pojedynkę, aż 56 proc. tak to samotne życie uzasadnia. Warto też zauważyć, że 11 proc. przyznaje się do tego, że nie potrafi wytrwać w dłuższym związku. Świadczy to o tym, że ludzie zaczynają dość krytycznie podchodzić do siebie, a to też cenna informacja. Jednocześnie jest to duży problem - aż tyle osób nie potrafi odnaleźć się w stałych związkach...

Co może mieć na to wpływ?

- Myślę, że bardzo wzrosła świadomość seksualna kobiet, świadomość praw seksualnych. Głównie za sprawą kolorowych czasopism.

Wzrosła świadomość kobiet, ale też pojawiły się chyba zbyt wygórowane ich oczekiwanie wobec mężczyzn.

- Oczywiście, kobiety mają coraz większe wymagania wobec pewnej grupy mężczyzn. I ci mężczyźni zaczynają się trochę bać pewnej grupy kobiet, boją się wchodzić z nimi w relacje. Współczesna kobieta wg przeciętnego faceta za dużo wie o swojej seksualności, za dużo oczekuje w tej sferze życia. Wie, na czym polega gra wstępna, wie, jak mężczyzna powinien się zachować. Patrząc przez pryzmat stereotypów, to mężczyzna zawsze rozdawał karty, to on mówił, kiedy ma ochotę na seks, on narzucał sposób uprawiania seksu i od czasu do czasu tylko pytał partnerkę, czy było jej dobrze. Choć odpowiedzią partnerki rzadko się przejmował. Teraz wszystko się zmieniło.

Mężczyźni częściej niż kobiety są ofiarami przemocy seksualnej.

- Tak. 9 proc. kobiet i 11 proc. mężczyzn doświadczyło przemocy seksualnej. Nawet mnie, badaczowi, trudno jest to zjawisko wytłumaczyć.

Jak przejawia się ta agresja seksualna kobiet?

- Jest to działanie wbrew woli partnera. Pewna grupa mężczyzn wyraźnie pokazała w tym badaniu, że współżyje z kobietą, mimo że nie ma na to ochoty.

Ale czy to jest w ogóle fizjologicznie możliwe? Można mężczyznę zmusić do seksu?

- Można, szczególnie młodych mężczyzn. Przyzwyczailiśmy się do tego, że to kobietę może boleć głowa, że to ona może być zmęczona, a mężczyzna powinien być zawsze dyspozycyjny, zawsze musi mieć wzwód i być chętny do współżycia seksualnego. A okazuje się, że także niektórzy mężczyźni mają poczucie przymusu w seksie. Mimo, że nie mają ochoty na seks, kobieta formułuje komunikaty typu: "jestem niezadowolona", "już dawno nie uprawialiśmy seksu, więc powinniśmy", "ja mam ochotę tu i teraz, w takiej czy innej pozycji, w takim czy innym miejscu". Gdy mężczyzna nie ma ochoty, a czuje silną presję i podejmuje stosunek,można nazwać go ofiarą przemocy seksualnej. On dla świętego spokoju współżyje, ale wbrew sobie.

O czym to może świadczyć?

- Coś się zmienia u mężczyzn. My wciąż patrzymy na kobiety i mężczyzn dość stereotypowo, a oni się zmieniają. 28 minut to średnia długość gry wstępnej Polaków. I myślimy: "Aaa, te pieszczoty są ważne tylko dla kobiet, tylko one ich potrzebują". A to nie jest prawdą. Wielu mężczyzn wskazuje na to, że też chcą być pieszczeni, też chcą mieć poczucie bliskości, bezpieczeństwa w seksie. A kobiety różnie na te potrzeby reagują.

- Kobiety są obecnie w stanie bardziej wyartykułować swoje potrzeby seksualne, ale także niezadowolenie z seksu.

W raporcie z 2005 r. przeciętny Polak miał w ciągu życia czterech partnerów seksualnych. Ilu ma dzisiaj?

- Dokładnie 4,28. Oprócz tego przeciętny Polak ma na koncie dwa stałe związki, które trwały co najmniej 6 miesięcy.

A jaka jest średnia, deklarowana przez Polaków wielkość penisa?

17,26 cm, ale odpowiedziało na to pytanie tylko 200 badanych mężczyzn.

-----

Badania Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy "Seksualność Polaków 2011" zostały przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 3206 mieszkańców Polski w wieku 15 - 59 lat, w dniach 24 sierpnia - 22 września 2011 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy