Reklama

Kobieta i owulacja = przypadkowy seks

Okazuje się, że rewolucja seksualna lat 70. nie przyniosła spodziewanych efektów - ponad połowa kobiet nadal nie uznaje przygodnego seksu. A jeśli już, to tylko podczas najpłodniejszych dni...

Wyniki internetowej ankiety,badającej uczucia, jakie towarzyszyły kobietom i mężczyznom po przypadkowym seksie, w której wzięło udział ok. 2 tys. osób obojga płci, pokazują, że zdecydowana większość (ponad 80 proc.) mężczyzn nie widzi nic złego w przygodnym seksie, podczas gdy tylko 50 proc. kobiet uważa tak samo. Dla panów jednorazowy seks jest także powodem do dumy, kobiety znacznie rzadziej przyznają się do podobnych zachowań, ponieważ boją się o swoją reputację.

Czują się wykorzystane i łatwe

Wśród kobiet, które zdecydowały się na przygodny seks, wiele czuło się "wykorzystanych" czy "łatwych". Nawet te, które dobrze wspominają swoje seksualne przygody, przyznają, że bardzo martwiły się o opinię otoczenia i mężczyzny, którego wybrały za jednorazowego partnera.

Reklama

- Kobiety obawiały się braku szacunku ze strony mężczyzny, tego, że pomyśli o niej "może ją mieć każdy" - mówi prof. Anne Campbell z brytyjskiego Durham University.

Skok w bok podczas owulacji

Badania potwierdzają też wcześniejsze przypuszczenia, że podczas gdy mężczyźni są skłonni do jednorazowych przygód stale, kobiety, jeśli już się na nie decydują, najczęściej robią to w fazie owulacji (między 10. a 18. dniem cyklu), czyli kiedy prawdopodobieństwo poczęcia jest najwyższe.

Wnioski pozostawiamy wam...

KP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy