Reklama

Polityka seksu "Playboya"

Republikanie i Demokraci mogą różnić się w polityce, ale łączy ich seks - taki jest wniosek z badań przeprowadzonych przez amerykańskiego "Playboya".

- Choć spory między republikanami i demokratami są zwykle gorące, to jeśli z wydarzeń na Kapitolu zmieni się temat rozmowy na sprawy łóżkowe, zapanuje powszechna zgoda w narodzie - zauważa "Playboy".

Hillary świntuszy?

Weźmy na przykład pornografię. Demokraci i Republikanie spierają się o jej dostępność przed Sądem Najwyższym, ale elektorat mają mniej więcej podobny - 67 proc. Demokratów i 51 proc. Republikanów biorących udział w badaniu "Playboya" przyznało się, że oglądało pornografię ze swoim partnerem.

Reklama

Który z amerykańskich kandydatów na prezydenta świntuszy w łóżku? Najwięcej, bo 19,5 proc. respondentów wskazało Hillary Clinton. Jej mąż uważany jest za najseksowniejszego amerykańskiego prezydenta ostatnich 40 lat (58,8 proc. wskazań). Na drugim miejscu w tej klasyfikacji uplasował się Ronald Reagan - 21,7 proc. Ciekawe, prawda?

Seks wygrywa z polityką

Z przeprowadzonych na marginesie amerykańskiej kampanii prezydenckiej badań można dowiedzieć się dużo więcej. Na przykład, że to Republikanie częściej muszą płacić za seks. Tak uważa 57,3 proc. respondentów wobec 32,7 proc. wskazań na Demokratów. Najlepsi w łóżku i tak są jednak niezrzeszeni - tak uważa 45,5 proc. badanych. W najwyższą jakość seksu Demokratów wierzy 36 proc. a Republikanów - 18,4 proc.

Najbardziej aktywni seksualnie są wyborcy Thompsona i Obamy. Odpowiednio 14 i 12 proc. z nich stwierdziło, że uprawia seks prawie codziennie. Tej samej odpowiedzi udzieliło tylko 5 proc. wyborców Clinton i Giullianiego. Ogólnie 47 proc. badanych uprawia seks przynajmniej raz w tygodniu. Jak zauważa "Playboy", więcej amerykańskich wyborców przed czterdziestką uprawia seks co tydzień niz chodzi do wyborów raz na cztery lata...

Prezydentowi się nie odmawia

Jeśli ktoś chce zaliczać więcej udanych podbojów, powinien, zdaniem respondentów "Playboya", spróbować swych sił w polityce. Aż 83,6 proc. badanych stwierdziło, że sukces wyborczy przekłada się na powodzenie w łóżku. Tylko 57 proc. Amerykanów odmówiłoby głowie państwa bez wahania. Z kolei 24 proc. Demokratów i 23 proc. Republikanów na pewno zgodziłoby się na spędzenie nocy w Owalnym Gabinecie...

ML

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: demokraci | republikanie | polityka | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy