Reklama

Wieczór kawalerski - zabawa ekstremalna

Jaki powinien być twój ostatni wieczór przed ślubem? Jest tylko jedna odpowiedź: niezapomniany!

"Widziałam jak bandyci porwali mężczyznę, ratujcie go!"- Taki telefon odebrała łódzka policja. Przerażona kobieta opisała scenę niczym z filmu sensacyjnego: widziała, jak z audi wysiadło kilku mężczyzn w kominiarkach. Z zaparkowanego w pobliżu fiata siłą wyciągnęli kierowcę. Uprowadzony mężczyzna odjechał z napastnikami, jeden z nich zabrał jego auto.

Policja natychmiast przystąpiła do działania. Zaczęto sprawdzać numery rejestracyjne aut, załogi radiowozów dostały polecenie odnalezienia porywaczy, w poszukiwania włączono nawet policjantów ze służb prewencyjnych i pionu kryminalnego. Po kilku godzinach policjanci odnaleźli osobę, na której firmę zarejestrowany był fiat. Okazał się nim... wujek porwanego.

Reklama

Jak twierdził, uprowadzenie było zaplanowanym żartem z okazji wieczoru kawalerskiego 25-letniego łodzianina! Gdy zaskoczeni policjanci dodzwonili się do "porwanego", ten potwierdził, że nic mu nie grozi. Porwanie było bowiem wstępem do wieczoru kawalerskiego, który został wyprawiony w ośrodku w Sulejowie.

Tak ekstremalne imprezy kawalerskie zdarzają się coraz częściej. Stereotyp jednak wygląda zupełnie inaczej.

Przełam stereotyp!

Typowy  scenariusz imprezy to zabawa w klubie, kumple, mocne alkohole i... oczywiście striptizerka. Coraz częściej jednak panowie nie chcą już przetrwać kolejnej zakrapianej przygody w klubie nocnym, a w zamian za to wolą ekstremalny i niezapomniany wieczór.

W najlepszej sytuacji są ci, którzy mają pieniądze, a nie mają pomysłu na balangę. Dlaczego? Jest wiele profesjonalnych firm, które zajmują się organizacją wieczorów kawalerskich, a oferta dostępna na rynku coraz bardziej się poszerza! Oczywiście, można za pośrednictwem firmy zamówić tradycyjnego ,,króliczka", w modzie jest jednak wybrać ekstremalną imprezę.

Wystarczy jedynie dowiedzieć się o pasje, hobby czy zainteresowania pana młodego i wybrać atrakcję. Wybierzesz dla swojego kumpla odjechany dzień, pełen wyczynowych sportów, noc pod znakiem hazardu, a może szalony weekend w innym mieście? Możliwości jest wiele!

Strzelanka w lesie

A jeśli nie chcesz wynajmować firmy, zawsze możesz sam zorganizować najważniejszy dla ciebie czas przed ślubem. Wystarczy wpaść na dobry pomysł. Sprawdzoną kategorią są sporty ekstremalne, a zwłaszcza paintball. Wiadomo przecież, że faceci kochają adrenalinę. Zasady są proste, nawet dla tych, którzy nigdy nie uganiali się po lesie.

Każdy z ekipy kawalerskiej dostaje karabinki z amunicją w postaci kulek napełnionych farbą, dodatkowe akcesoria to mundurek, maski oraz inne niezbędne przyrządy. Jest wiele wariantów takiej gry - można działać drużynowo ale istnieją również zawody w pojedynkę, radzimy wybrać właśnie ten wariant, gdyż na koniec zabawy wszyscy zawodnicy mogą okrążyć i znienacka obstrzelać przyszłego pana młodego. Doskonała zabawa gwarantowana!

Nie dość, że przyszły małżonek odreaguje stres związany ze ślubem i przyjęciem weselnym, to jeszcze można odegrać się na kolegach za wszystkie drobne grzeszki i docinki.

Jazda na maksa!

Kolejny doskonały pomysł na przedślubne odstresowanie to quady. Ekstremalna jazda po lesie, wertepach, wznoszące się kłęby kurzu oraz nieograniczone możliwości na trasie to prawdziwa gratka dla każdego wielbiciela czterech kółek! Specjalnie opracowane trasy pozwalają również na zorganizowanie wyścigów. A na koniec mozna odpocząć przy ognisku, grillu, i oczywiście przy litrach piwa!

Szukasz innego pomysłu na bardzo udany wieczór kawalerski? Możesz wybrać jeszcze jazdę gokartami, zawody na strzelnicy, zawody sumo, rodeo, czyli ujeżdżanie dzikiego byka,  skok ze spadochronem albo... skok na bungee! Kto wie, może jako ustatkowany mąż nie będziesz już mógł pozwolić sobie na takie atrakcje?

Być ja Bond, James Bond

Jeśli sporty ekstremalne w ogóle cię nie pociągają, a wolisz raczej spędzić luksusowy wieczór w towarzystwie pięknych kobiet, proponujemy ci... imprezę w... kasynie. Dla tych, których pociąga ryzyko, równo ułożony stosik żetonów, chęć wzbogacenia się, zapraszamy na blackjacka, ruletkę oraz inne gry losowe.

Tutaj poczujesz się jak Daniel Craig z "Casino Royale"! A przy okazji zaznasz niecodziennych emocji, wykazać swoimi umiejętnościami przed pięknymi kobietami. Uważaj jednak, by niebezpieczna gra nie wciągnęła cię na dłużej...

Autobus czerwony

A co zrobić, gdy bardziej od ruletki wolisz imprezowanie w rytm muzyki? Można oczywiście wybrać się z kolegami do jednego z klubów, lepiej jednak... zawieźć ich na miejsce osobiście. Jak tego dokonać gdy twoje grono przyjaciół jest całkiem spore? Dobrym pomysłem jest wynajęcie limuzyny, albo... tramwaju czy autobusu, w którym możecie nie tylko dotrzeć do klubu, w którym odbędzie się nocna impreza, ale też zamienić środek lokomocji na jeden wielki wesoły klub na kółkach (lub szynach).

Imprezowanie w aucie czy w tramwaju, z pysznymi trunkami, przy dźwiękach ulubionej muzyki i z własnym kierowcą może być oryginalnym i niepowtarzalnym początkiem imprezy. A przy tym niedrogim, gdyż wypożyczenie tramwaju kosztuje tylko ok. 120 złotych za godzinę. Wystarczy dogadać się z przedstawicielem komunikacji miejskiej i wyruszyć w podróż marzeń!

"Panie młody, jest pan aresztowany"

A jeżeli pan młody jest globtroterem, a w dodatku budżet pozwala na większe szaleństwa niż wypad na quady, możemy również zwiedzić jedno z europejskich miast - podróż po pubach w Londynie czy Pradze jest kapitalnym pomysłem. Żeby jednak zburzyć sielankowy obraz ostatniej przed ,,zaobrączkowaniem" wycieczki, możemy totalnie zaskoczyć i zastraszyć pana młodego.

Wystarczy wynająć aktorów, którzy przebrani za policjantów aresztują kawalera w najmniej spodziewanym momencie. Legitymujący się policjanci w mundurze, znajdują dowód rzeczowy w kieszeni narzeczonego- najczęściej są to... podrzucone przez kolegów- uczestników imprezy, kobiece majteczki!

Po złapaniu "zbrodniarza" na gorącym uczynku, policjanci zakuwają go w kajdanki, straszą doniesieniem o wszystkim przyszłej małżonce i wyprowadzają go do... baru. Trzeba przyznać, że to weselszy, ale też mniej spektakularny scenariusz niż ten, który zastosowali koledzy ,,porwanego" pana młodego z Łodzi...

Joanna Bielas

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama