Reklama

Straciłam dziewictwo i źle mi z tym

Mam 28 lat i do niedawna byłam dziewicą. Błonę dziewiczą straciłam w tym roku i nie wiem, czy tak do końca była to słuszna decyzja.

Czy byłam na to przygotowana? Chyba jednak nie. To wszystko tak się szybko wydarzyło, że nawet nie mogłam powiedzieć "nie", bo tego chciałam i pragnęłam. Chyba hormony wzięły nade mną górę i straciłam głowę. Moje ciało chciało i tego się domagało. Ale jakiś taki dyskomfort psychiczny czuję, że zrobiłam to przed ślubem, a nie... po.

Zrobiłam to z bliskim mi chłopakiem. Wprawdzie wciąż jesteśmy razem, ale nie sądzę, żeby to co nas łączy, było na zawsze. I to chyba jest ta moja obawa - że oddałam się nie temu jedynemu. Czy ze mną jest coś nie tak? Czy powinnam mieć takie poczucie winy? I czy po pierwszym stosunku powinnam się wybrać do ginekologa? Czy długie utrzymywanie dziewictwa może źle wpłynąć na organizm?

Reklama

Towarzyszące poczucie winy nie jest niczym dziwnym, w momencie, gdy nie jest pani pewna podjętej przez siebie decyzji. Negatywna ocena aktu defloracji prawdopodobnie jest wynikiem silnych przekonań religijnych, które zabraniają współżycia przed ślubem, albo efektem rygorystycznego wychowania, jakiego mogła pani doświadczyć. Jednak taka surowa postawa wobec własnej seksualności wcale jej nie służy. Silne poczucie winy (grzechu) może wywołać w przyszłości różne zaburzenia seksualne, które uniemożliwiają czerpanie satysfakcji z życia intymnego.

Stan dziewictwa utrzymywany przez długi okres czasu nie przekłada się w negatywny sposób na zdrowie. Może pojawić się jednak duży dyskomfort psychiczny w sytuacji, gdy osoba działa wbrew swoim potrzebom seksualnym i próbuje je przez dłuższy okres czasu za wszelką cenę wygłuszyć. Tak naprawdę wiele zależy od temperamentu seksualnego danego człowieka. Jedni mają silnie pobudzone potrzeby seksualne, więc bardzo męczy ich fakt, że nie mogą ich realizować, inni mają małe, albo nie mają ich wcale.

Poza tym, tak naprawdę nigdy nie ma się stuprocentowej pewności, nawet po ślubie, że związek z danym partnerem przetrwa próbę czasu i będzie jedynym przez resztę życia. W pani sytuacji najważniejsze jest to, że pierwszym partnerem seksualnym nie jest dla pani osoba przypadkowa, a jest nią osoba, która jest pani bardzo bliska, której ufa i, z którą czuje się bezpiecznie.

Rozpoczynając współżycie seksualne trzeba pamiętać o odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże. Pyta mnie pani czy powinna wybrać się do ginekologa? Moja odpowiedź brzmi: tak, jeśli nie planuje pani na chwilę obecną ciąży. Warto byłoby wspólnie z lekarzem zastanowić się nad dogodną dla pani formą antykoncepcji. Innych wskazań do wizyty u ginekologa w tej sytuacji nie widzę. Chyba, że jest coś, co panią niepokoi, a o czym pani nie napisała. Wtedy warto to przedyskutować ze specjalistą.

Pozdrawiam,

Magdalena Tyrała

ekspert ds. seksuologicznych

Masz problem z seksem? Zapytaj eksperta!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: seks | dziewictwo | partnerstwo | Magdalena Tyrała | porady eksperta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy