Lunatycy są pośród nas
Większość ludzi, kiedy śpi, leży na łóżku i ewentualnie przewraca się z boku na bok. Poza tym sen kojarzy nam się z bezruchem. Tymczasem niektórzy w nocy podróżują po całym domu, a nawet jedzą czy piją. Lunatykowanie dotyka około 5 proc. dzieci i 1,5 proc. dorosłych. Co ciekawe, jedynie nas to dotyczy - nie udokumentowano takiego przypadku u innych gatunków.
- Ludzie prawdopodobnie nie są jedynymi istotami, u których podczas snu występują dziwne zjawiska motoryczne, ale lunatykowanie w naszym rozumieniu tego zjawiska jest w przeważającej mierze charakterystyczne tylko dla ludzi - mówi David R. Samson, ekspert w dziedzinie snu.
Może mieć to związek z tym, gdzie spali nasi przodkowie. Według Samsona lunatykowanie zdarza się nam głównie w trakcie głębokiego snu NREM, który charakteryzuje się brakiem szybkich ruchów gałek ocznych. Jest to dominujący etap snu, trwający nawet do 80 proc. czasu całej nocy.
- Obszary mózgu odpowiedzialne za ruch i pobudzenie zaczynają funkcjonować, podczas gdy obszary związane ze świadomością refleksyjną, osądem i pamięcią pozostają w stanie przypominającym sen - zaznacza Samson.
Oznacza to, że ciało jest w stanie wykonywać zaskakująco skomplikowane czynności, takie jak wchodzenie po schodach, otwieranie drzwi, błądzenie w ciemnym korytarzu, podczas gdy część mózgu odpowiedzialna za świadomość i pamięć pozostaje w stanie uśpienia. To właśnie dlatego lunatycy nie zdają sobie sprawy ze swoich nocnych wycieczek poza łóżko.
Dlaczego goryl nie może lunatykować?
Prawie wszystkie naczelne śpią nad ziemią - głównie na gałęziach drzew - co oznacza, że gdyby lunatykowały, mogłyby spaść i zrobić sobie krzywdę. Według Samsona lunatykowanie jest rzadką "wadą w systemie snu". Nie jest dla nas bezpośrednio zagrażająca, ponieważ śpimy w bezpiecznym środowisku.
Lunatykowanie jest dziedziczne
Samson twierdzi, że genetyka odgrywa kluczową rolę w tendencji do lunatykowania, chociaż nie ma oczywiście jednego genu za to odpowiadającego. Chodzi o umiejętność spania wystarczająco głęboko. Posiadanie chociaż jednego rodzica, który lunatykuje, znacząco zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia tego samego u potomka.
Przeprowadzono badanie, które wykazało, że dzieci bez rodzinnej historii lunatykowania miały około 22 proc. szans na samoistnie wystąpienie takiej sytuacji. Odsetek wzrastał do 47 proc., gdy jeden z rodziców lunatykował, i do 61 proc., kiedy oboje z nich mieli do tego tendencję.
U dzieci lunatykowanie pojawia się znacznie częściej, kiedy faza głębokiego snu NREM jest najpowszechniejsza, a cykle snu i czuwanie mózgu wciąż się rozwijają.











