W skrócie
- Na dnie kanału La Manche wydobyto butelki piwa Guinness, które zatonęły wraz z żaglowcem Mindoro w 1864 roku. Znalezisko spoczywało na głębokości około 30 metrów.
- Naukowcy z uniwersytetu w Leuven zbadają zawartość butelek pod kątem mikroorganizmów, co może umożliwić odtworzenie dawnej receptury piwa Guinness sprzed 160 lat.
- Żaglowiec Mindoro przewoził towary handlowe i zatonął po zderzeniu z innym statkiem. Odkryte butelki mają zostać przekazane do muzeum w Irlandii po zakończeniu badań.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na dnie kanału La Manche przez 160 lat leżały butelki Guinnessa. Trafiły tam z ładunkiem żaglowca "Mindoro", który zatonął w 1864 roku po zderzeniu ze statkiem "Hellespont". Teraz jedna z butelek została wydobyta na powierzchnię, a naukowcy chcą sprawdzić, czy zachowały się w niej mikroorganizmy pozwalające odtworzyć piwo z XIX wieku.
Piwo z wraku czekało na odkrycie 160 lat
Wrak znajduje się na głębokości około 30 metrów. Skrzynkę z 18-20 butelkami odkrył w ubiegłym roku belgijski nurek Stefan Panis. Za identyfikację jednostki oraz ustalenie pochodzenia piwa odpowiadał polski nurek Paweł Truszyński. Wydobyta niedawno butelka jest drugą, którą udało się bezpiecznie wyciągnąć z wraku.
Pierwsza przekazana przez Stefana była w idealnym stanie. Pozostaje zamknięta i ma w środku pęcherzyk powietrza. To oznacza, że przez ten czas nie została zalana.
Butelki znajdowały się w skrzyni ułożone dnem do góry. Według nurków taki sposób przechowywania, w połączeniu z ciśnieniem panującym na dnie morza, mógł zabezpieczyć korki i ograniczyć ryzyko przedostania się do środka wody.
Czy uda się odtworzyć Guinnessa z XIX wieku?
Jedna z butelek zostanie przekazana badaczom z uniwersytetu w belgijskim Leuven, którzy zajmują się drożdżami. Sprawdzą oni, czy w starym piwie przetrwały mikroorganizmy wykorzystywane podczas jego produkcji. Jeśli uda się je odzyskać, możliwe będzie podjęcie próby odtworzenia receptury sprzed 160 lat.
- Jeżeli się zachowały, sprawa jest prosta: będzie można warzyć Guinessa w oparciu o recepturę sprzed 160 lat. Większą szansę na przetrwanie miały bakterie. Na szczęście, na ich podstawie nauka potrafi odtworzyć szczepy i wyprodukować pierwotne drożdże. To jest dziś cel, na którym się skupiamy - wyjaśnił Truszyński.
Odzyskany materiał mikrobiologiczny może również wzbogacić prowadzone przez irlandzki browar drzewo genealogiczne szczepów drożdży używanych do produkcji piwa.
Wrak "Mindoro" krył niezwykły ładunek
"Mindoro" był nowym żaglowcem handlowym, który płynął z Wielkiej Brytanii do Vancouver. Przewoził m.in. dywany, tkaniny, oleje i przyprawy. Wkrótce po opuszczeniu Londynu, we mgle, zderzył się na kanale La Manche z "Hellespontem". Załogi obu jednostek zostały ewakuowane, ale "Mindoro" zatonął wraz z ładunkiem (drugi statek ocalał).
Piwo z Dublina trafiło wcześniej do Londynu w beczkach, a dopiero tam zostało rozlane do butelek. Informacje te pomogły ustalić zachowane oznaczenia oraz dokumenty archiwalne. W identyfikacji butelek uczestniczył także były pracownik Guinnessa związany z klubem miłośników marki.
Dla odkrywców najważniejsza nie jest jednak potencjalna wartość kolekcjonerska butelek, ale ich znaczenie historyczne i naukowe. Znalezisko ma zostać oficjalnie przekazane do muzeum w Irlandii.
Źródło: PAP












