Reklama

Męskie prawo do... bicia żony

Prawo do bicia żony i dzieci było oczywistym, kulturowo przyjętym i historycznie uwarunkowanym przywilejem mężczyzny jako głowy rodziny. Miłość współistniała więc z prawem do fizycznego karcenia i dysponowania losem podległych mu członków rodziny.

Już w starobabilońskim Prawie Hammurabiego uregulowano stosunki pomiędzy małżonkami i dziećmi w ten sposób, że mężczyzna miał absolutną przewagę nad członkami całej swojej rodziny. Miał on prawo oddać żonę i dzieci wierzycielowi w niewolę w zamian za zwolnienie go z długów. Każdy opór członków rodziny przeciwko ojcu przejawiający się uderzeniem go, karano ucięciem ręki sprawcy. Patriarchalny charakter starobabilońskiej rodziny przejawiał się wreszcie tym, że żona mogła być karana śmiercią przez utopienie za niepożądany lub niegospodarny tryb życia.

Reklama

Prawo karcenia domowego

Prawo rzymskie, podobnie jak prawo starożytnego Babilonu, uznawało również silną władzę ojcowską, w efekcie której dysponował on życiem i zdrowiem najbliższej rodziny. Początkowo, jako głowa rodziny, mężczyzna wymierzał kary nawet za najcięższe przestępstwa z karą śmierci włącznie. Z czasem jednak konstytucje cesarskie przekazały karanie przestępstw sądom państwowym, zaś ojcu pozostawiały jedynie prawo karcenia domowego.

Średniowiecze nie przyniosło pod tym względem żadnych zmian korzystnych dla podległych ojcu i mężowi członków rodziny. Wciąż prawo do bicia żony i dzieci było jasne i oczywiste, natomiast każdy przypadek odwrotny, tzn. gdy żona biła, uznawany był za czyn ordynarny. Średniowiecze stworzyło nawet pewne zasady bicia żony. W zwyczajowym prawie brytyjskim mąż mógł bić żonę tylko określonymi przedmiotami. Stare prawo pozwalało chłostać żonę jakimś rozsądnym przedmiotem na grubość jako pręt nie większy niż kciuk.

Brutalność jego przywilejem

Autorzy brytyjskiego prawa nie widzieli w tamtych czasach nic zdrożnego w biciu żony. Uważali wręcz, że skoro mąż ma ponosić odpowiedzialność za swoją żonę, to musi mieć również wpływ na jej zachowanie, a co za tym idzie - możliwość ukarania jej, podobnie jak dzieci. Takie podejście do problemu relacji kobiet i mężczyzn w Wielkiej Brytanii miało ogromny wpływ na ukształtowanie się postawy wobec rodziny i jej członków na kontynencie europejskim oraz w nowo kształtującym się systemie prawa amerykańskiego. W XIX-wiecznych Stanach Zjednoczonych mąż mógł w myśl prawa bić żonę laską, kijem, ciągnąć za włosy, kuksać ją, pluć w jej twarz i kopać leżącą na podłodze. Małżeńska brutalność była jego przywilejem.

Pewne zmiany w spojrzeniu na rodzinę i jej członków przyniosła epoka Oświecenia. Nastąpiło w tym okresie przesunięcie ochrony prawnokarnej z rodziców, zwłaszcza z ojca rodziny, na ochronę kobiet i dzieci. Sprzyjały temu zjawisku liberalne poglądy wygłaszane przez takich myślicieli jak: Monteskiusz, Beccaria i Benthan.

Perwersje przemilczane i tolerowane

Jednak pomimo wszystkich tych zmian w sposobie myślenia, jeszcze na początku XIX wieku bicie żony, choć coraz częściej krytykowane, było w rozsądnych granicach tolerowane przez prawo. Postępowy skądinąd Kodeks Napoleona nie traktował brutalności małżeńskiej jako postawy do uzyskania rozwodu. Uważano, że maltretowanie, perwersje i zdrady małżonka powinny być przemilczane i tolerowane pod płaszczykiem obopólnej zgody.

Choć druga połowa XIX wieku doprowadziła w końcu do podjęcia walki z okrucieństwem ze strony męża, do dziś istnieje milcząca akceptacja tego zjawiska, ukonstytuowana wiekową tradycją, kulturą i sposobem myślenia. W Polsce walkę z brutalnym postępowaniem w stosunkach rodzinnych podjęto w pierwszej polskiej nowożytnej kodyfikacji karnej, jaką był Kodeks Karzący Królestwa Polskiego z 1818 roku. Uregulowania w nim zawarte przewidywały odpowiedzialność karną za nadużycie karcenia domowego, wzorując się na francuskim Code Penal z 1810 roku i austriackiej Ustawie Karnej z 1903 roku. Na ziemiach zaboru rosyjskiego najistotniejszym aktem prawnym w tym zakresie była austriacka Ustawa Karna z 1852 roku. Wprowadzała ona odpowiedzialność za uszkodzenia cielesne wywołane nadużyciem prawa karcenia, bądź wynikłe z nieporozumień pomiędzy małżonkami. Było to przestępstwo skutkowe, dla którego zaistnienia wymagany był uszczerbek na zdrowiu odniesiony przez poszkodowanego. W zaborze niemieckim natomiast obowiązywał Kodeks Karny z 1871 roku. Ustawodawca niemiecki umieścił dla odmiany przestępstwo nadużycia karcenia domowego w rozdziale dotyczącym urazów cielesnych i potraktował je jako kwalifikowaną postać urazów cielesnych.

Co oznacza znęcanie

Polski Kodeks Karny z roku 1932 przestępstwo znęcania się ujął w następujący sposób: "Kto znęca się fizycznie lub moralnie nad pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy osobą nieletnią poniżej 17 roku życia lub bezradną, podlega karze więzienia do pięciu lat". Komisja kodyfikacyjna w opublikowanych motywach podała, że działanie przestępne określone w treści tego artykułu nie wymaga interpretacji językowej ani kazuistycznych przykładów, gdyż termin znęcać się jest dostatecznie jasny, a dla precyzji dodała, że znęcanie się oznacza zadawanie razów, bicie, w ogóle sprawiane bólu fizycznego, jak też sprawianie ciężkich przykrości moralnych, zarówno jednorazowo jak i systematycznie, aktywnie jak i polegające na zaniedbaniu, odmowie pożywienia itp. Wyjaśniła ponadto, że za osobę bezradną należy uznać każdego, kto ze względu na swe właściwości osobiste nie może się przeciwstawić znęcającemu się nad nim sprawcy. Jednak w związku z pominięciem wielu ważkich problemów, już wkrótce po wejściu w życie kodeksu zaczęto zastanawiać się, czy można uznać za znęcanie się przekroczenie granic rodzicielskiego prawa karcenia, jednorazowe pobicie lub sprawienie bólu choćby bardzo dotkliwe, jeśli nie miało ono długotrwałego charakteru. Rozważano też, jaki zamiar powinien przyświecać sprawcy, aby jego czyn uznano za przestępstwo.

Zabójstwo "na tle nieporozumień rodzinnych"

Dopiero wejście w życie ustawy o zwalczaniu alkoholizmu w kwietniu 1956 roku powołało do życia nowy rodzaj przestępstwa znęcania się, mianowicie fizyczne lub moralne molestowanie pod wpływem alkoholu nad członkami rodziny niezależnie od ich wieku i stanu bezradności. Ustawa ta wywoływała jednak co pewien czas nieporozumienia wśród interpretatorów prawa. Nie wyjaśniała bowiem do końca wielu zasadniczych pojęć ustawowych takich jak: rodzina, stosunek zależności, pod wpływem alkoholu itp. W rezultacie Komisja Kodyfikacyjna połączyła w jedną całość zapisy kodeksu karnego z 1932 roku z zapisami powojennej ustawy o zwalczaniu alkoholizmu. Ostatecznie przepis dotyczący znęcania się nad rodziną został umieszczony w Rozdziale XXV k.k. zatytułowanym Przestępstwa przeciwko rodzinie, opiece i młodzieży w art. 184. I tak pozostało do dziś.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że każdego roku dochodzi do ponad 200 przypadków zabójstw na tle nieporozumień rodzinnych. Ponad 50 maltretowanych kobiet dokonuje na skutek istniejącej przemocy zamachu na własne życie. Warto też podkreślić, że panie stanowią zaledwie 2 proc. wszystkich skazanych z art. 184 k.k

Tomasz Kamiński

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy