Niektóre kradzieże brzmią tak niewiarygodnie, że mogłyby być scenariuszem hollywoodzkiego filmu. A jednak te historie wydarzyły się naprawdę. W ostatnich latach świat był świadkiem napadów, których śmiałości, skali i pomysłowości trudno nie podziwiać - nawet jeśli ich autorzy ostatecznie trafili za kratki.
Spis treści:
- Największy napad na złoto w historii Kanady
- Napad na lotnisko w Sao Paulo w filmowym stylu
- Świąteczne włamanie do sejfu Hatton Garden
- Napad na jubilera w Warszawie
- Osiem minut napadu na Luwr
- Trzyminutowe włamanie do prywatnego muzeum we Włoszech
Największy napad na złoto w historii Kanady
17 kwietnia 2023 r. z lotniska Pearson zniknęło ponad 20 mln dolarów kanadyjskich w złocie i walutach obcych. Sprawcy wykorzystali sfałszowany dokument przewozowy, dzięki któremu ładunek został wydany osobom nieupoważnionym. Był to duplikat dokumentów dla dostawy owoców morza z poprzedniego dnia. Skradziono około 400 kg czystego złota. Policja określiła tę sprawę jako największy napad na złoto w historii Kanady.
Wieczorem tego dnia kontener z cennym ładunkiem został wyładowany z przylatującego samolotu i przewieziony do przechowalni Air Canada na lotnisku. Kiedy o godz. 3 nad ranem zorientowano się o kradzieży, powiadomiono policję.
Dziewięć osób zostało oskarżonych o ten rabunek. Mężczyzna, który ukradł 6600 sztabek złota z lotniska, został skazany na cztery lata więzienia i musi oddać 22 mln dolarów kanadyjskich firmie, która przewoziła złoto. Ten obowiązek będzie ciążył na nim przez 40 lat.
Napad na lotnisko w Sao Paulo w filmowym stylu
25 lipca 2019 roku uzbrojeni przestępcy przebrani za funkcjonariuszy policji wjechali na teren lotniska SUV-em oraz ciężarówką z naczepą, stylizowanymi na pojazdy brazylijskiej policji federalnej. Porwali dwóch pracowników jako zakładników i w niecałe trzy minuty zabrali około 720 kg złota oraz innych metali szlachetnych, wartych łącznie ponad 29 mln dolarów.
Na nagraniach z kamer widać było mężczyzn w kominiarkach, wydających polecenia pracownikom terminalu. Jeden z nich użył wózka widłowego, aby załadować ładunek z kamieniami szlachetnymi na platformę ciężarówki. Podczas napadu nie padły jednak żadne strzały i nikt nie został ranny.
Świąteczne włamanie do sejfu Hatton Garden
W kwietniu 2015 roku grupa sześciu doświadczonych złodziei wykorzystała weekend wielkanocny, aby zejść szybem windy do podziemi i przewiercić półmetrową ścianę betonową prowadzącą do skarbca. Obrabowano wtedy 70-73 skrytki depozytowe. Łup oszacowano na nawet 14 mln funtów.
Przestępcy działali przez cztery dni świąteczne, podczas których bank i inne pobliskie firmy były zamknięte. Na zewnątrz nikt nie podejrzewał, że dzieje się coś złego, nie było widać bowiem śladów włamania do lokalu. Cała akcja zaczęła się 2 kwietnia, a policja pierwszy raz ogłosiła, że doszło do rabunku dopiero 7 kwietnia.
Cała szóstka starszych mężczyzn została aresztowana miesiąc później i każdy z nich przyznał się do winy. Czterech innych również zostało osądzonych pod zarzutem udziału w napadzie, z czego jednego uznano za niewinnego.

Włamanie było później tematem kilku filmów i seriali telewizyjnych, m.in. filmu "Król złodziei" z 2018 roku. Kradzież została opisana jako "największe włamanie w historii angielskiego prawa".
Napad na jubilera w Warszawie
W Polsce także nie brakowało spektakularnych skoków. W 2024 roku w warszawskiej Galerii Mokotów doszło do napadu, podczas którego skradziono biżuterię o wartości około 1,5 mln zł.
Do butiku wbiegło trzech zamaskowanych sprawców, obezwładniając ochronę gazem łzawiącym. Następnie grozili sprzedawcom przedmiotem przypominającym broń i w tym czasie ciężkimi narzędziami rozbijali gabloty. Nikomu z pracowników i klientów galerii nic się nie stało.
Przez kolejne miesiące policjanci analizowali zgromadzony materiał dowodowy, aby ustalić tożsamość osób związanych z przestępstwem. 10 lipca 2026 roku zatrzymano jednego z podejrzanych, który chciał przekroczyć granicę chorwacko-serbską. Był to 46-letni mężczyzna.
Osiem minut napadu na Luwr
Była to pierwsza kradzież dzieł sztuki z tego muzeum od czasu rabunku słynnego obrazu "Le chemin de Sèvres" w 1998 roku. Cały napad trwał niecałe osiem minut, z czego cztery złodzieje spędzili w samym muzeum, a resztę czasu wykorzystali na wejście i wyjście z galerii przez okno. Napad był zorganizowany w standardowych godzinach otwarcia muzeum.
Wszystko miało miejsce 19 października 2025 roku. Złodzieje przebrali się za robotników budowlanych i ukradli osiem francuskich klejnotów koronnych o wartości około 88 mln euro z Galerii d'Apollon.

Po wyjściu z galerii na dwóch członków, którzy dokonali rabunku, czekało kolejnych dwóch uczestników napadu na skuterach. Podczas wychodzenia upuścili jeden z cennych przedmiotów, zmniejszając cały swój łup do ośmiu skradzionych sztuk.
W ciągu tygodnia aresztowano dwóch mężczyzn po trzydziestce, a w trakcie śledztwa zatrzymano kolejnych dziewięciu, z czego sześciu zwolniono. Spektakularny rabunek w paryskim Luwrze stał się inspiracją do powstania filmu.
Trzyminutowe włamanie do prywatnego muzeum we Włoszech
Pod koniec marca tego roku złodzieje w środku nocy wtargnęli do Fundacji Magnani Rocca w pobliżu Parmy we Włoszech. Po sforsowaniu drzwi wejściowych dostali się do wnętrza placówki i zabrali trzy dzieła w niecałe trzy minuty. Potem uciekli przez muzealne ogrody.
Na nagraniu widać, jak po cichu zdejmowali obrazy ze ściany, których łączna wartość przekraczała 10 mln dolarów. Po długim śledztwie, 14 sierpnia włoskie władze poinformowały o znalezieniu skradzionych obrazów w pudełku po telewizorze w jednym z domów w Parmie. W związku z włamaniem aresztowano pięciu podejrzanych.
Policja powiedziała, że to byli profesjonaliści, "ale my byliśmy lepsi". Prawdopodobnie trudno było im sprzedać arcydzieła, które natychmiast zostały wpisane do baz danych zaginionych przedmiotów i pojawiły się na pierwszych stronach gazet.












