Reklama

Największe męskie buractwo

Jak reaguje przeciętny mężczyzna w autobusie, na widok stojącej kobiety w ciąży? No właśnie...

Kilka dni temu byłem świadkiem takiej sytuacji w jednym z krakowskich autobusów - młoda kobieta, z dobrze widocznym brzuchem, stała nad chłopakiem, rozwalonym na siedzeniu. Mężczyzna jak ognia unikał wzroku wyraźnie zmęczonej dziewczyny - z pasją godną innej sprawy wpatrywał się w okno. Zresztą nie on jeden - także inni, bardziej stateczni panowie, ani myśleli ustąpić miejsca...

Bronią choćby obojętność

Dlaczego tak się zachowujemy? To, w jakiejś mierze, wina natury i naszych przodków. A właściwie - pozostałości po ich strategiach przeżycia. Obojętność wobec kobiet w ciąży to element pradawnej, wewnątrzgatunkowej walki o zasoby i genetyczną dominację. Nie zabiegamy o wygody dla kobiet zapłodnionych przez innych mężczyzn, bo nie jest to w naszym, genetycznym interesie. Bo noszone przez nie dzieci nie są naszymi potomkami, ba - nie są nawet potomkami spokrewnionych z nami mężczyzn. Co więcej, ich przyjście na świat oznacza w przyszłości zwiększoną konkurencję w walce o i tak ograniczone zasoby - głównie wodę i jedzenie. Jeśli więc w jakiś sposób możemy się przyczynić do osłabienia czy wręcz ograniczenia populacji "obcych", bronią może być choćby obojętność...

Reklama

Nie mamy wymówki

No dobrze, ale te kalkulacje nijak się mają do sytuacji współczesnego człowieka. Dostępna nam technologia sprawia, że ludzkość pozbyła się problemu niedoboru żywności. I owszem, w międzyczasie pojawiły się inne zasoby, o które rywalizują ludzie. Mało tego - w porównaniu z sytuacją sprzed wieków, jest ich znacznie więcej. Dobre wykształcenie, dobra praca, duże mieszkanie, lepszy samochód - wymieniać można by bez końca. Ale też człowiek przeszedł w tym czasie głęboką przemianę, z dwunożnej bestii kierującej się pierwotnymi instynktami, w istotę, która w dużo większym stopniu korzysta z możliwości własnego mózgu. I w tym kontekście tłumaczenia psychologów ewolucyjnych o historycznie warunkowanej obojętności nie są żadnym usprawiedliwieniem. Skoro wymyśliliśmy humanizm, nie mamy wymówki.

Zdążymy się nasiedzieć

Nieustąpienie miejsca kobiecie w ciąży jest więc zwyczajnym chamstwem i buractwem. W dodatku dowodzi naszej krótkowzroczności. Dziewczyna, która błagalnie wpatrywała się w siedzącego wygodnie chłopaka, zapewne opowiedziała o wszystkim swojemu partnerowi. Ciekawe, jak ten zachowa się w podobnej sytuacji, gdy - nie daj boże - padnie na naszą partnerkę? Czy przypadkiem nie odwróci wzroku w stronę okna, bo przecież jakiś czas temu, ktoś, w równie chamski sposób potraktował jego kobietę?

A zatem szanowni panowie - tyłki w górę! Jeszcze zdążymy się nasiedzieć...

Marcin Ogdowski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy