Polska Pirania ochroni gazociągi i kable morskie przed dywersjami Rosji
Zespół z Laboratorium Techniki Głębinowej PG oraz firma Radmor opracowali innowacyjny pojazd podwodny Pirania, który przeszedł pomyślne testy w warunkach przypominających prawdziwe operacje pod wodą. Pirania jest modułowym systemem służącym do inspekcji oraz zabezpieczania ważnych instalacji na dnie Bałtyku przed ewentualnymi akcjami dywersyjnymi.

W skrócie
- Na Martwej Wiśle w Gdańsku-Sobieszewie przeprowadzono pierwszy publiczny test prototypu podwodnego pojazdu inspekcyjnego Pirania.
- Pirania została stworzona na Politechnice Gdańskiej we współpracy z firmą Radmor i służy do monitorowania infrastruktury krytycznej na dnie Bałtyku, w tym gazociągów oraz kabli.
- Test potwierdził sprawne działanie kluczowych systemów pojazdu, a uczelnia planuje dalszy rozwój projektu jako w pełni konfigurowalnego systemu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Na Martwej Wiśle w Gdańsku-Sobieszewie odbył się pierwszy publiczny test pojazdu inspekcyjnego o nazwie Pirania. Prototyp został opracowany na Politechnice Gdańskiej we współpracy z gdyńską spółką Radmor (część Grupy WB). Pirania to niewielki, ale zaawansowany technologicznie pojazd podwodny przeznaczony do monitorowania infrastruktury krytycznej na dnie Bałtyku, w szczególności rurociągów gazowych oraz kabli telekomunikacyjnych, energetycznych i światłowodowych.
Ma wykrywać anomalie dna morskiego, uszkodzenia i potencjalne zagrożenia przy użyciu kamer pracujących w warunkach niskiego oświetlenia, systemów sonarowych oraz zaawansowanej nawigacji. Pojazd ma 140 cm długości, 28 cm szerokości i 35 cm wysokości, a jego masa wynosi 50 kg. Docelowo ma być rozwiązaniem modułowym. Jak tłumaczą twórcy urządzenia, w zależności od potrzeb, będzie można go wyposażać w dodatkowe elementy, m.in. manipulator czy specjalistyczne czujniki.
Test na Martwej Wiśle był pierwszym publicznym sprawdzianem pojazdu w warunkach zbliżonych do rzeczywistych działań inspekcyjnych. Zgodnie z planem, najpierw zweryfikowano łączność i gotowość systemu, następnie ręcznie zwodowano Piranię ze slipu. Po zanurzeniu pojazd wykonał pełny scenariusz misji, a mianowicie przeszukiwał dno, identyfikował wskazane obiekty za pomocą kamery i sonaru, a następnie bezpiecznie wrócił do punktu startu.
"Najważniejsze dla zespołu było to, że udało się przejść przez cały zaplanowany scenariusz misji i potwierdzić działanie kluczowych funkcji pojazdu w praktyce. Mówimy nie o symulacji, lecz o realnie wykonanej operacji, w której Pirania odnalazła i zidentyfikowała wskazane obiekty, a następnie bezpiecznie wróciła do punktu startu" - podkreślił Tomasz Sauer, kierownik Laboratorium Techniki Głębinowej na Wydziale Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa PG, który nadzorował prace nad prototypem.
Test potwierdził sprawne działanie systemów komunikacji, manewrowania, obrazowania i prowadzenia rozpoznania pod wodą. "Tworzymy rozwiązania, które mają służyć bezpieczeństwu Polski i Bałtyku. Wykorzystujemy najnowsze technologie, by skuteczniej diagnozować, identyfikować i wykrywać zagrożenia pod wodą, zwłaszcza w rejonie portów, kotwicowisk i infrastruktury krytycznej" - powiedział prezes Radmoru Bartłomiej Zając.
Za realizację projektu odpowiada zespół z Laboratorium Techniki Głębinowej PG. Komponenty dostarczyła spółka Radmor. Uczelnia zapowiada dalszy rozwój Piranii w kierunku w pełni konfigurowalnego systemu, który może być wykorzystywany zarówno przez operatorów infrastruktury, jak i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo morskie.
Sukces pierwszego testu to ważny krok w budowie krajowych zdolności do ochrony podwodnej infrastruktury krytycznej w regionie Morza Bałtyckiego. System taki jak Pirania może znacząco zwiększyć bezpieczeństwo Bałtyku, umożliwiając regularne patrolowanie i szybkie wykrywanie prób sabotażu infrastruktury. Zwłaszcza jest to kluczowe w kontekście rosnącego zagrożenia ze strony Rosji, która w ostatnich latach wielokrotnie była podejrzewana o działania dywersyjne przeciwko podmorskim kablom i rurociągom.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











