Wojna w Ukrainie pokazała, że czołg da się wyeliminować z walki nie tylko za pomocą pocisku przeciwpancernego, ale również tanim dronem FPV. Wystarczy trafić w dach, tył wieży albo komorę silnika, by wielotonowa maszyna stanęła w polu lub nawet wybuchła i rozpadła się na części. Armie na całym świecie dobudowują więc na pojazdach klatki i siatki, które mają zdetonować ładunek zanim dotrze do pancerza. Polska właśnie pokazała, jak taki zabieg wygląda na Leopardach 2PL.
11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej opublikowała zdjęcia z ćwiczeń "Czarny Obrońca-26". I nie byłoty w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że na czołgach widać siatkową konstrukcję wokół wieży oraz podobne ekrany na bokach kadłuba. Czegoś takiego wcześniej nie było. Osłona ma ograniczać klasyczne strefy rażenia od góry i od tyłu wieży, czyli te miejsca, w które najchętniej uderzają dziś bezzałogowce. Między wieżą a ekranami bocznymi pozostaje jednak wąska szczelina. Trafienie w nią jest trudne, ale nie niemożliwe.
Polskie Leopardy 2PL zostały udoskonalone
Niestety, chociaż klatka może ochronić wieżę przed rosyjskimi dronami, to jednak wciąż pozostał poważniejszy problem. Znajduje się on z tyłu. Otóż wokół przedziału silnikowo-transmisyjnego nie zamontowano żadnej dodatkowej konstrukcji. Dron może więc stosunkowo łatwo unieruchomić wóz, nawet jeśli załoga i wieża pozostaną nietknięte. Na ukraińskich czołgach ten obszar próbuje się zasłaniać inaczej, a minowicie klatkę przedłuża się z wieży albo dokłada osłony bezpośrednio na komorze silnika i wokół niej. Chodzi o to, by jeden udany nalot nie kończył się unieruchomieniem całej maszyny.
Polskie rozwiązanie wygląda na wersję próbną lub celowo wojsko nie chciało pokazać całej konstrukcji. W manewrach "Czarny Obrońca-26" ćwiczono współdziałanie z bezzałogowcami, a na części wozów malowano czerwone krzyże, jak cele do rażenia albo ślady po uderzeniu. To sugeruje, że obecna konfiguracja ma zebrać doświadczenia i ustąpić miejsca dopracowanemu wariantowi. To nie pierwsza taka próba w Wojsku Polskim. Wcześniej ekrany i klatki pojawiały się na KTO Rosomak. Najpierw były to konstrukcje bardzo masywne, które ograniczały obrót wieży, później lżejsze, bliższe rozwiązaniom znanym z 2022 roku.
Leopard 2PL będą miały obronę przed rosyjskimi dronami
Leopard 2PL to polska modernizacja niemieckiego Leoparda 2A4. Najbardziej widoczną zmianą są dodatkowe moduły pancerza na wieży, które podnoszą ochronę balistyczną powyżej poziomu wersji 2A5. Kadłuba i podwozia nie wzmacniano ze względu na masę i koszty. Czołg dostał nową amunicję, pomocniczy zespół prądotwórczy, zmodernizowany system kierowania ogniem oraz polskie kamery termowizyjne Asteria. Dostawy do jednostek trwają od 2020 roku.
Aktywne systemy ochrony i szersze środki walki elektronicznej na czołgach Wojska Polskiego planowane są na razie dopiero na K2PL, które mają zaczynać wchodzić do służby od 2028 roku. Polska zapowiadała zakup takich systemów i prace nad własnym rozwiązaniem, ale wiążących umów jeszcze nie zawarto. Eksperci podkreślają, że doświadczenie z Ukrainy jest jednoznaczne, nawet dobrze opancerzony czołg da się tanio unieruchomić, jeśli dron dotrze do dachu, tyłu wieży albo komory silnika.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












