W skrócie
- Viacheslav Zarutskii w swoim filmie ostrzega, że rosyjskie władze rozważają eskalację wobec Litwy, Łotwy i Estonii po niedawnych atakach dronowych na obwód leningradzki i Sankt Petersburg.
- Rosyjskie elity i propagandyści coraz częściej wskazują kraje bałtyckie jako potencjalny cel lub współodpowiedzialnych za ukraińskie ataki, jednak w społeczeństwie brak masowego poparcia dla takich działań.
- Litwa, Łotwa i Estonia wzmacniają swoje systemy obronne i współpracują z NATO, a największym zagrożeniem pozostają działania hybrydowe i dezinformacyjne, nie zaś klasyczna inwazja.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Po niedawnych ukraińskich uderzeniach dronowych na obwód leningradzki i Sankt Petersburg, popularny rosyjski youtuber Viacheslav Zarutskii, krytyk reżimu Putina i osoba mieszkająca obecnie w Polsce, w najnowszym filmie ostrzega, że rosyjskie władze dążą do eskalacji wobec Litwy, Łotwy i Estonii.
Materiał zatytułowany "Nasze władze w Rosji chcą ich zaatakować" pojawił się dokładnie w momencie, gdy ukraińskie drony 3 czerwca 2026 roku uderzyły w terminal naftowy w Petersburgu i cele w obwodzie leningradzkim, gdzie wywołały pożary i zakłóciły międzynarodowe forum ekonomiczne.
Rosjanie skomentowali chęć ataku Moskwy na kraje NATO
W filmie Zarutski wskazuje, że część rosyjskich elit i propagandystów coraz otwarciej mówi o krajach bałtyckich jako o kolejnym celu lub przynajmniej o współwinnych ukraińskich ataków. Potwierdzają to ostrzeżenia amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), który od kilku miesięcy alarmuje o zintensyfikowanej rosyjskiej kampanii informacyjnej wymierzonej w Tallin, Rygę i Wilno.
Trzeba tutaj mocno podkreślić, że nie ma jeszcze masowego poparcia na taki rozwój wydarzeń w społeczeństwie. Rosjanie w materiale vlogera reagują na te sygnały w różny sposób, od akceptacji po sceptycyzm, jednak sam twórca podkreśla, że władze w Moskwie poważnie rozważają taki scenariusz.
Kreml buduje narrację, że państwa bałtyckie umożliwiają start ukraińskich dronów z własnego terytorium i aktywnie wspierają działania przeciwko Rosji, przedstawiając je jednocześnie jako "przedmurze NATO" gotowe do agresji. Eksperci nie wykluczają, że taka retoryka może być przygotowaniem gruntu pod operację pod fałszywą flagą, czyli prowokację, która miałaby uzasadnić rosyjskie działania militarne lub hybrydowe wobec jednego z państw bałtyckich.
Litwa, Łotwa i Estonia szykują się na najgrosze
Jednocześnie Litwa, Łotwa i Estonia nie popadają w panikę. Kraje te od miesięcy intensywnie rozbudowują systemy obronne, wznoszą fortyfikacje, tworzą magazyny amunicji i współpracują ściśle z sojusznikami z NATO, w tym z niemiecką brygadą stacjonującą na terytorium Litwy.
Przywódcy państw bałtyckich celowo zachowują wyważony ton, podkreślając, że rosyjskie siły lądowe są nadal mocno związane walkami na Ukrainie, co znacząco zmniejsza ryzyko klasycznej inwazji lądowej na region Bałtyku w najbliższym czasie. Ukraina w ich ocenie pełni rolę skutecznej tarczy chroniącej całą wschodnią flankę NATO.
Rosjanie mają podzielone zdanie odnośnie ataku na kraje NATO
Dla Polski sytuacja ma szczególne znaczenie ze względu na przesmyk suwalski. Jest to strategiczne, wąskie połączenie lądowe z Litwą, które w razie jakiegokolwiek konfliktu stałoby się jednym z kluczowych punktów. Polska jako członek NATO i bezpośredni sąsiad uważnie monitoruje rozwój wydarzeń, zarówno pod kątem zobowiązań sojuszniczych, jak i własnego bezpieczeństwa.
Na razie największe zagrożenie upatruje się nie w klasycznej inwazji, lecz w działaniach hybrydowych, czyli sabotażach, atakach cybernetycznych, prowokacjach granicznych i nasilonej dezinformacji. Film Viacheslava Zarutskiego pokazuje jednak, że temat ewentualnego uderzenia na kraje bałtyckie jest już otwarcie obecny w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej i może być wykorzystywany do dalszej eskalacji retorycznej lub realnych działań poniżej progu otwartej wojny.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












