Reklama

Sprzedaje swoje dziewictwo na aukcji. Ile chce?

Ile dalibyście za dziewictwo 18-latki? Sama zainteresowana podaje konkretną kwotę, jaką chciałaby otrzymać /123RF/PICSEL

Reklama

Pomysłowa 18-latka wpadła na pomysł zarobienia dużych pieniędzy w krótkim czasie. Brzmi to trochę jak reklama internetowych naciągaczy, ale tym razem to prawda. Dziewczyna jest gotowa sprzedać swoją cnotę temu, kto zapłaci najwięcej. Chce, jak twierdzi, "pomóc swoim rodzicom i zarobić na swoje wydatki".

Dotarliśmy do takiego momentu w historii ludzkości, kiedy dziewictwo można sprzedać i kupić przez internet. 

Nastolatka z Sydney ukrywająca się za pseudonimem Siena Payton założyła stronę, aby zorganizować specjalną aukcję. Przedmiotem jest jej cnota. Ma nadzieję zdobyć co najmniej 100 tys. dolarów australijskich. Twierdzi, że potrzebuje pieniędzy na nowy samochód, na opłacenie studiów i pomoc rodzicom w spłacie hipoteki.

- Nie obchodzi mnie wiek ani wygląd mężczyzny - pisze na swojej stronie. - Podziwiam facetów inteligentnych traktujących kobiety z szacunkiem, dbających o nie, prawiących komplementy i taki, którzy wiedzą, czego chcą.

Australijka całkiem niedawno ukończyła 18 lat. Ujawniła mediom, że jak dotąd otrzymała dwie oferty: jedną na tysiąc i jedną na 10 tys. dolarów. Na ten niecodzienny pomysł dziewczyna wpadła za sprawą podobnych historii, według których nastolatki zarabiają miliony handlując swoim dziewictwem. Jak przyznaje myślała o tym już od dłuższego czasu, ale prawo nie pozwoliłoby jej na to wcześniej. 

- Pomyślałam, że najlepiej zrobić to teraz - mówi w wywiadach. - Nie chcę czekać na ten pierwszy raz, wolę na tym zarobić. Potrzebuję szybkich pieniędzy, żeby opłacić studia. Chciałabym też kupić sobie samochód i pomóc rodzicom w spłacie kredytu. To nie jest wielka rzecz, to tylko dziewictwo, a nie związek czy małżeństwo - kończy Siena. 

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy