Tesla ugrzęzła w jeziorze. Kierowca chciał przetestować tryb brodzenia
Pewien kierowca w Teksasie, pragnąc wypróbować terenowe możliwości Tesli Cybertruck, zdecydował się wjechać nią do jeziora. Niestety, samochód szybko został unieruchomiony przez wodę, a na miejsce musiała przyjechać policja oraz zespół ratownictwa wodnego.

Test trybu brodzenia zakończony akcją ratunkową. Cybertruck utknął w jeziorze w Teksasie
Do niecodziennego wydarzenia doszło w parku w miejscowości Grapevine w amerykańskim stanie Teksas. Kierowca celowo wjechał do jeziora, aby przetestować "tryb brodzenia" w swojej Tesli, czyli funkcji pozwalającej samochodowi poruszać się w płytkiej wodzie. Problem pojawił się chwilę później - wnętrze pojazdu zaczęło napełniać się wodą, a właściciel zadzwonił na policję.
Według instrukcji producenta Cybertruck może pokonywać wodę o głębokości do około 81 centymetrów z małą prędkością na poziomie do 5 km/h, jednak w praktyce eksperyment zakończył się całkowitym unieruchomieniem auta. Kierowca i pasażerowie zdążyli opuścić pojazd, zanim sytuacja zrobiła się bardziej niebezpieczna.
Interweniowała policja. Kierowca odpowie za złamanie przepisów
Na miejsce skierowano policję oraz specjalistyczny zespół ratownictwa wodnego. Ostatecznie udało się wyciągnąć samochód z jeziora. Sam kierowca został zatrzymany i usłyszał zarzuty związane m.in. z wjazdem do zamkniętej części parku oraz naruszeniem przepisów bezpieczeństwa obowiązujących nad wodą.
Lokalne służby po całym incydencie zaapelowały do kierowców, by nie sprawdzali możliwości swoich pojazdów w podobny sposób. Policjanci podkreślili, że nawet jeśli producent deklaruje zdolność samochodu do jazdy przez wodę, takie eksperymenty mogą skończyć się nie tylko uszkodzeniem maszyny, ale także poważnym zagrożeniem i konsekwencjami prawnymi.










