To nie są tylko historie z książek. Likantropia i inne tajemnicze choroby
Istnieją rzadkie choroby, które często nawet nie występują w podręcznikach diagnostycznych. A mimo to wpływają na życia ludzi. Niektóre z nich zaburzają sposób postrzegania rzeczywistości, a inne zmieniają funkcjonowanie ciała w sposób trudny do wyobrażenia.

Spis treści:
- Likantropia kliniczna. Gdy człowiek wierzy, że jest zwierzęciem
- Syndrom Alicji w Krainie Czarów. Powiększanie się i zmniejszanie
- Zespół obcej ręki. Kiedy własna kończyna chce cię skrzywdzić
- Zespół Cotarda. Syndrom chodzącego trupa
- Zespół Capgrasa. Klony zastąpiły rodzinę
Na całym świecie tysiące ludzi cierpi na choroby, o których większość z nas nigdy nie słyszała. Mimo to mają one na nich ogromny wpływ, często niszcząc ich życie i wywołując szereg dolegliwości.
Likantropia kliniczna. Gdy człowiek wierzy, że jest zwierzęciem
Istnieją ludzie, którzy obudzili się pewnego dnia z absolutnym przekonaniem, że nie są już ludźmi. Pacjenci zgłaszają, że ich ciało się zmienia, słyszą dźwięki, których nikt inny nie słyszy, a w lustrze zamiast swojej twarzy widzą pysk zwierzęcia.
Likantropia kliniczna objawia się stanem, w którym osoba jest głęboko przekonana, że zamienia się lub już zamieniła w zwierzę. Najczęściej jest to wilk, ale także kot, pies, a nawet ptak, koń, wąż czy różne owady.
Pacjenci zgłaszają poczucie zmiany kształtu ciała, wrażenie, że rosną im futro, kły lub pazury, potrzebę chodzenia na czworakach, wycia, szczekania lub mruczenia, a także są przekonani o posiadaniu zwierzęcych instynktów.
Najczęściej jest objawem poważnych chorób psychicznych, takich jak schizofrenia, choroba afektywna dwubiegunowa lub ciężka depresja. To niezwykle rzadkie schorzenie, od 1850 roku udokumentowano zaledwie kilkadziesiąt przypadków.
Leczenie polega na wyciszeniu halucynacji i urojeń, a następnie włączeniu leczenia psychoterapeutycznego, aby pacjent zrozumiał mechanizmy zaburzenia i odzyskał kontrolę nad własnym umysłem.
Do likantropii zalicza się boantropię - przekonanie chorego, że jest wołem lub krową. Diagnoza jest łatwa, bo chory może chodzić na czworakach i żuć trawę. Król Babilonu, Nabuchodonozor II, według Księgi Daniela, cierpiał na to zaburzenie, co było karą od Boga za jego pychę. Został wygnany i zaczął jeść trawę i paszę jak bydło. Trwało to siedem lat, a później powrócił do zdrowia i z powrotem stał się królem, uznając tym razem władzę Boga.

Syndrom Alicji w Krainie Czarów. Powiększanie się i zmniejszanie
Nie znajduje się on w podręcznikach diagnostycznych, chociaż można go rozpoznać na podstawie bardzo charakterystycznych objawów, przede wszystkim halucynacji związanych z rozmiarem, kolorem i kształtem własnego ciała (makropsja - powiększenie, mikropsja - zmniejszenie), ale także utratą koordynacji i władzy w kończynach.
Najczęściej diagnozuje się go u dzieci w wieku 5-12 lat, chociaż może wystąpić u osób w każdym wieku. Objawy zwykle zaczynają pojawiać się tuż przed snem lub porankiem, kiedy mózg jest w pomiędzy jawą a snem. Często wiąże się tę przypadłość z migreną z aurą i epilepsją - jest to zespół objawów towarzyszący innym schorzeniom, a nie choroba sama w sobie. Nawet 15 proc. pacjentów z migreną doświadcza takich objawów. Epizody mogą trwać nawet parę godzin, jednak najczęściej mijają po kilku sekundach, do kilkudziesięciu minut.
Syndrom Alicji w Krainie Czarów (AIWS) nie jest bezpośrednio niebezpieczny dla życia lub zdrowia, a objawy nie powodują uszkodzeń neurologicznych. Nieleczony może jednak powodować silny lęk i dezorientację, a u chorego poczucie utraty kontroli nad własnym umysłem.
Nazwa tego zaburzenia wzięła się od jednej ze słynnych scen książki "Alicja w Krainie Czarów" Lewisa Carrolla, kiedy tytułowa bohaterka spożyła napój z butelki z napisem "Wypij mnie" i zmniejszyła się do małych rozmiarów. Następnie znalazła ciastko z napisem "Zjedz mnie", które sprawiło, że stała się ogromna. Termin został wprowadzony przez brytyjskiego neurologa Johna Todda w 1955 roku.
Zespół obcej ręki. Kiedy własna kończyna chce cię skrzywdzić
Alien Hand Syndrome (AHS) jest rzadkim zaburzeniem neurologicznym, w którym jedna z rąk wykonuje złożone, celowe ruchy bez świadomej kontroli i woli chorego. Zachowania mogą być wrogie, np. ręka uderza lub dusi pacjenta. Wynika ono z uszkodzeń mózgu wywołanych np. udarem czy nowotworem. Może być także spowodowana chorobą neurodegeneracyjną, taką jak Alzheimer. Mózg traci prawidłową integrację między obszarami odpowiedzialnymi za planowanie ruchu, kontrolę wykonania i poczucie, że to on wykonał dany ruch. Osoby z tym zaburzeniem często mają poczucie, że ręka nie należy do nich.
Chociaż mogłoby się wydawać, że schorzenie to jest stricte psychiatryczne, okazuje się, że wynika z różnych uszkodzeń ośrodkowego układu nerwowego. Pojawia się, gdy dojdzie do przerwania połączenia pomiędzy dwiema półkulami mózgu.
Pacjent cierpiący na AHS doświadcza sytuacji, w których jedna z jego rąk wykonuje ruchy niezależnie od jego woli. Może ona chwytać przedmioty, dotykać ludzi czy rozpinać suwak kurtki, który druga ręka zapina. Zaburzenie to charakteryzuje się zachowaniem świadomości osoby chorej - ma ona silne poczucie, że nie kontroluje zachowania swojej ręki, ale wie, że należy ona do niej. Powoduje to duże lęki i dezorientację.
Zespół Cotarda. Syndrom chodzącego trupa
Potocznie nazywany "syndromem chodzącego trupa" jest niezwykle rzadkim zaburzeniem psychicznym, w którym dane osoba jest przekonana, że nie istnieje, jest martwa, pozbawiona narządów wewnętrznych albo że jej ciało uległo rozkładowi.
Po raz pierwszy zaburzenie opisano w XIX wieku przez francuskiego neurologa Jules'a Cotarda. Badał on pacjentów, którzy twierdzili, że nie mają serca, krwi ani mózgu, a jednocześnie byli przekonani, że nie mogą umrzeć, ponieważ już są martwi.
Chory na zespół Cotarda jest głęboko przekonany o prawdziwości swoich myśli. Może on uważać, że jego ciało przestało funkcjonować albo że świat wokół niego nie istnieje. Często towarzyszy temu silne poczucie pustki emocjonalnej i współwystępowanie ciężkiej depresji, schizofrenii czy innych chorób psychotycznych.
Objawy pojawiają się stopniowo. Najpierw pacjent odczuwa obniżony nastrój, poczucie winy lub beznadziejność, a z czasem rozwijają się pełnoobjawowe urojenia. Chory może przestać jeść, uważając, że nie ma żołądka. Zaniedbuje też higienę, ponieważ jest przekonany, że jego ciało gnije.
Wiele osób po odpowiednim intensywnym i specjalistycznym leczeniu lekami przeciwdepresyjnymi, przeciwpsychotycznymi i stabilizującymi nastrój wraca do prawidłowego funkcjonowania.
Zespół Capgrasa. Klony zastąpiły rodzinę
Jest to rzadkie zaburzenie psychiczne z grupy zaburzeń urojeniowych, w którym osoba jest przekonana, że ktoś z jej bliskiego otoczenia został zastąpiony przez identycznie wyglądającego sobowtóra. Pacjent rozpoznaje twarz, głos i zachowanie swojego bliskiego, ale jednocześnie jest pewien, że to nie jest ta sama osoba, którą zna. Staje się wobec niej podejrzliwy i agresywny, a czasem nawet niebezpieczny. W skrajnych przypadkach pacjent, patrząc na siebie w lustrze, widzi swojego własnego sobowtóra.
Zespół Capgrasa rzadko występuje jako samodzielne zaburzenie. Najczęściej pojawia się w przebiegu schizofrenii, ciężkiej depresji psychotycznej, choroby Alzheimera oraz innych otępień. Może być również wywołany udarem, padaczką lub nowotworem mózgu.
Po raz pierwszy został opisany przez francuskiego psychiatrę Josepha Capgrasa, który w 1923 roku leczył pacjentkę, żyjącą w przekonaniu, że jej mąż i syn są klonami, którzy chcą ją skrzywdzić.











