Prezydent Donald Trump po raz pierwszy skorzystał z nowego samolotu Air Force One. Był to Boeing 747-8 o wojskowym oznaczeniu VC-25B Bridge, podarowany Stanom Zjednoczonym przez Katar. Maszyna wykonała inauguracyjny lot do Medory w Dakocie Północnej, gdzie Trump uczestniczył w uroczystości otwarcia Biblioteki Prezydenckiej Theodore'a Roosevelta w ramach obchodów 250-lecia Stanów Zjednoczonych.
Towarzyszyli mu synowie Eric Trump i Donald Trump Jr. wraz z żoną Donalda Jr., Bettiną Trump, oraz kilku urzędników Białego Domu. Przed wejściem na pokład, Trump powiedział reporterom, że jest "podekscytowany pierwszym lotem" i że "nikt nigdy czegoś takiego nie widział". Podkreślił również, że stary Air Force One, Boeing 747-200 z 1990 roku, miał już 35-36 lat i "nie wyglądał odpowiednio dla naszego kraju".
Trump odbył pierwszy lot nowym, luksusowym Air Force One
Nowy samolot to Boeing 747-8 zbudowany w 2012 roku jako wersja biznesowa dla Qatar Amiri Flight. Przez ponad dekadę służył rodzinie królewskiej Kataru. W maju 2025 roku został formalnie przyjęty jako dar od rządu Kataru, którego wartość szacuje się na około 400 milionów dolarów. Po przejęciu maszyna przeszła intensywną modernizację w firmie L3Harris, która trwała zaledwie około ośmiu do dziesięciu miesięcy.
Z ujawnionych informacji wynika, że prace przy maszynie obejmowały instalację systemów łączności szyfrowanej, zabezpieczeń przed atakami oraz innego sprzętu wymaganego dla prezydenckiego samolotu transportowego. Wnętrze, zaprojektowane pierwotnie przez francuską pracownię Cabinet Alberto Pinto, zachowało luksusowy charakter z kremowymi skórami, drewnianymi elementami, dywanami i dziełami sztuki. Trump wielokrotnie chwalił samolot, mówiąc, że Boeing wskazał mu właśnie katarski egzemplarz jako najlepszy na świecie i że Stany Zjednoczone nie byłyby w stanie zbudować czegoś podobnego za publiczne pieniądze.
Katarski samolot ma służyć Trumpowi do końca obecnej kadencji
W porównaniu ze starym Air Force One (VC-25A), nowy samolot jest dłuższy o ponad pięć i pół metra, ma większą masę startową, nieco większy zasięg i wyższą prędkość przelotową, przy zachowaniu podobnej liczby pasażerów. Został pomalowany w błyszczące czerwono-biało-niebieskie barwy z godłem prezydenta i napisem "United States of America" na kadłubie. VC-25B Bridge ma pełnić rolę tymczasowego rozwiązania do czasu dostawy dwóch nowych, fabrycznie budowanych samolotów prezydenckich przez Boeinga.
Program VC-25B boryka się z poważnymi opóźnieniami. Pierwotny termin dostawy na 2024 rok został przesunięty na połowę 2028 roku lub później z powodu problemów z łańcuchem dostaw, personelem i złożonością modyfikacji wojskowych. Boeing poniósł na tym programie straty przekraczające dwa miliardy dolarów. Katarski samolot ma służyć Trumpowi do końca obecnej kadencji, a następnie zostać przekazany do jego prezydenckiej biblioteki.
Nowy Air Force One poleci na lipcowy szczyt NATO w Turcji
Co ciekawe, dar od Kataru wywołał kontrowersje. Krytycy, w tym demokraci, wskazują na możliwe naruszenie konstytucyjnej klauzuli emoluments, która ogranicza przyjmowanie prezentów od obcych rządów. Pojawiły się również pytania dotyczące bezpieczeństwa, ponieważ samolot został zbudowany za granicą, choć przeszedł audyt i modyfikacje. Koszt modernizacji, szacowany na setki milionów dolarów, częściowo sfinansowano transferem środków z programu modernizacji rakiet Sentinel.
Administracja broni decyzji, podkreślając oszczędności dla podatników i fakt, że dar pochodzi od sojusznika. Niedawno Pentagon przyznał, że nowy Air Force One ma być używany m.in. podczas lipcowego szczytu NATO w Turcji. 4 lipca planowany jest przelot nad Kapitolem w ramach uroczystości 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Stary samolot VC-25A, który służył prezydentom od czasów George'a H.W. Busha, stopniowo odchodzi do historii. Niedawno jeden z dwóch egzemplarzy wykonał już swój ostatni lot.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












