W skrócie
- Komisja Europejska nakazała Google, otwiera się w nowym oknie otwarcie 11 funkcji Androida oraz udostępnienie zanonimizowanych danych z wyszukiwarki konkurentom z branży sztucznej inteligencji.
- Zmiany w Androidzie mają umożliwić użytkownikom korzystanie z alternatywnych asystentów głosowych i wejdą w życie wraz z premierą systemu Android 18 w lipcu 2027 roku.
- Google krytykuje decyzję unijnych regulatorów, ostrzegając, że wymuszone zmiany mogą osłabić ochronę prywatności użytkowników, czemu Bruksela zaprzecza.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Komisja Europejska nakazała firmie Google zniesienie restrykcji
Unijni regulatorzy po raz kolejny dobrali się do giganta technologicznego, wymuszając większe otwarcie na konkurencję na jego platformie. Komisja Europejska nakazała firmie Google zniesienie restrykcji ograniczających rywalom z branży sztucznej inteligencji dotarcie do użytkowników smartfonów z systemem Android, tak aby Gemini nie miał na to monopolu. Decyzja ta jest wyraźnym sygnałem wzrostu kontroli rządowej nad dynamicznie rozwijającym się sektorem AI.
Działania te wynikają z obaw, że Google wykorzysta ogromną bazę użytkowników Androida, który napędza około 60 proc. wszystkich smartfonów w Unii Europejskiej, by zyskać przewagę na rynku i osłabić pozycję konkurentów takich jak OpenAI i Anthropic, czyli twórców aplikacji ChatGPT i Claude. Decyzja KE, pełniącej funkcję organu antymonopolowego UE, zapadła 6 miesięcy po wszczęciu tzw. postępowania doprecyzowującego, mającego pomóc najpopularniejszej wyszukiwarce internetowej w dostosowaniu się do Aktu o rynkach cyfrowych (DMA).
To nie jedyna taka zmiana w oparciu o nakaz prawny. Przypomnijmy, że już 22 lipca 2026 r. Google wdroży w systemie Android program "Play Catalog Access Program", w ramach którego udostępni swój katalog aplikacji na Androida zewnętrznym sklepom w USA.
Asystenci AI z łatwiejszą integracją na smartfonach z Androidem
W obliczu rosnącego codziennego wykorzystania sztucznej inteligencji smartfony stają się kluczowym polem walki o klienta. Firmy z branży AI uważają, że głębsza integracja usług z urządzeniem mobilnym (w tym z pocztą e-mail, zdjęciami i aplikacjami) pozwoli czatbotom i agentom pełnić funkcję osobistych asystentów, zdolnych np. do zamawiania transportu czy sugerowania odpowiedzi na wiadomości.
Dotychczas jednak Google i Apple posiadały ogromną przewagę, kontrolując najpopularniejsze systemy operacyjne na świecie i ustalając zasady dla zewnętrznych twórców aplikacji. Unijne prawo dot. konkurencyjności (DMA) wymaga jednak, aby duże firmy technologiczne zapewniały interoperacyjność swoich produktów, co ma umożliwić działanie alternatywnym asystentom zamiast Google Gemini czy Apple Siri.
Egzekwując te przepisy, Komisja Europejska poinformowała, że Google będzie musiało otworzyć 11 funkcji w systemie Android dla rywali. Co się dokładnie zmieni? Użytkownicy w UE zyskają m.in. możliwość aktywowania alternatywnych asystentów za pomocą komend głosowych (analogicznie do funkcji "Hej Google") w celu rezerwacji taksówki czy wyszukiwania informacji. Zmiany wejdą w życie od lipca 2027 r. wraz z kolejną wersją systemu, czyli Androidem 18.
Dodatkowo, aby zwiększyć konkurencyjność, firma została zobowiązana do dzielenia się z rywalami (w tym twórcami czatbotów) zanonimizowanymi danymi ze swojej wyszukiwarki internetowej (Google Search). Realizacja tego nakazu rozpocznie się od stycznia 2027 r. i obejmie zasady ustalania opłat za udostępniane dane.
Google krytycznie wobec zmian. Co z bezpieczeństwem i prywatnością?
Google skrytykowało narzucone zmiany, ostrzegając przed ryzykiem naruszenia prywatności i bezpieczeństwa. Przedstawiciele firmy argumentują, że przyznanie zewnętrznym deweloperom dostępu do wrażliwych danych na smartfonach lub historii wyszukiwania stworzy nowe zagrożenia.
"Dzisiejsze decyzje grożą podważeniem istotnych barier chroniących prywatność i bezpieczeństwo dla milionów Europejczyków" - stwierdził w oświadczeniu Kent Walker, główny radca prawny Google. "Wielokrotnie oferowaliśmy rozwiązania, by chronić użytkowników, spełniając przy tym cele DMA, ale te orzeczenia pomijają liczne dowody na szkodę użytkowników" - dodał w osobnym e-mailu.
Regulatorzy z UE uspokajają jednak, że przepisy uwzględniają solidne zabezpieczenia. Google będzie mogło najpierw ocenić, czy konkurenci spełniają kryteria ochrony danych i nie stanowią zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa.
Unia Europejska nie odpuszcza gigantom technologicznym
Unia Europejska w przeciwieństwie do USA stanowczo reguluje sektor big tech, który od dekad wykazuje ogromną tendencję do monopolizacji, traktowania prywatności użytkowników dość liberalnie, narzucania konsumentom swoich wyborów, stosowania mechanizmów uzależniających czy dążenia do maksymalizacji zysków kosztem bezpieczeństwa nieletnich. Za tego typu praktyki surowo karana była choćby Meta.
UE postrzega AI jako nowy punkt dostępu do usług cyfrowych. Z powodu unijnych przepisów dochodzi już do pierwszych tarć. W czerwcu Apple ogłosiło wstrzymanie wdrażania nowych funkcji sztucznej inteligencji dla Siri w UE z powodu braku porozumienia z regulatorami.
W odpowiedzi na dominację Apple i Google odpowiednio na iOS i Androidzie firmy technologiczne szukają własnych rozwiązań. OpenAI zatrudniło byłego projektanta Apple, Jony'ego Ive'a, do prac nad nowym sprzętem, a w zeszłym tygodniu Apple pozwało OpenAI o kradzież tajemnic firmowych, czemu firma Sama Altmana zaprzecza.
"Dzięki tym środkom mamy nadzieję, że ujrzymy pojawianie się alternatyw dla Wyszukiwarki Google i usług AI Google'a, takich jak Gemini, oraz że użytkownicy w UE będą mogli cieszyć się większym wyborem usług" - podsumowała unijna komisarz ds. technologii, Henna Virkkunen.











