W skrócie
- Wystawa "Living Labyrinths" w Royal Albert Memorial Museum w Exeter prezentuje relacje ludzi z grzybami poprzez łączenie zbiorów historycznych, nauki oraz współczesnej sztuki.
- Kompozytor Jason Singh stworzył instalację "The Intelligence Below", w której sygnały elektryczne z grzybni są za pomocą czujników biofeedbacku tłumaczone na dźwięki.
- Ekspozycja obejmuje prace botaniczne Beatrix Potter oraz unikalną mapę ludzkiej mikrobioty grzybowej autorstwa Gemmy Anderson-Tempini, stworzoną z naturalnych barwników.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Grzyby nie tylko na stole. Mykologia łączy się ze sztuką
Grzybowe pejzaże dźwiękowe, artystyczna mapa ludzkiego mikrobiomu i czy rzeźba kinetyczna to wybrane eksponaty, które złożyły się na wystawę w angielskim Exeter. Ekspozycja zatytułowana "Living Labyrinths: Art and Fungi" (dosł. "Żywe Labirynty: Sztuka i Grzyby") w Royal Albert Memorial Museum & Art Gallery (RAMM) przybliża zwiedzającym unikalny świat grzybów z perspektywy kultury, sztuki i nauki.
Projekt był przygotowywany przez pięć lat pod kierunkiem głównej kuratorki muzeum, Lary Goodband. Zwraca ona uwagę na specyfikę południowo-zachodniej Anglii, gdzie ciepły i wilgotny klimat sprzyja rozwojowi grzybów, a lokalna społeczność charakteryzuje się wyjątkowym zainteresowaniem tą tematyką - od ekologów badających glebę, przez uczestników wydarzeń muzycznych, po osoby zafascynowane baśniowymi motywami.
Wystawa może wpłynąć na przekonania Anglików. Generalizując, uchodzą oni bowiem za przykład społeczeństwa mykofobicznego, w którym dzikie grzyby tradycyjnie budziły lęk. Na przeciwnym biegunie znajduje się Polska, w której panuje raczej mykofilia. Można się o tym przekonać, udając się do lasu właśnie teraz, na początku października. Świadczą o tym uginające się pod ciężarem podgrzybków i borowików kosze leśnych poszukiwaczy. Niezwykły świat grzybów to jednak nie tylko sztuka kulinarna, ale też medycyna i sztuka - a ten ostatni kierunek jest w szczególnie ciekawy sposób eksplorowany przy wykorzystaniu technologii i nowych mediów.
Szanse na doświadczenie tego niezwykłego królestwa w biologii - odmiennego od roślin i zwierząt - zyskali właśnie odwiedzający muzeum i galerię RAMM. Otwarcie ekspozycji wpisuje się w obserwowany w ostatnich latach wzrost zainteresowania mykologią, stymulowany m.in. popularnością książki Merlina Sheldrake'a "Entangled Life". Instytucja wykorzystuje również własne historyczne zbiory z epoki wiktoriańskiej, prezentując dawne okazy sromotników czy gniazdnic obok współczesnych dzieł sztuki.
Muzyczna współpraca z leśną grzybnią
Jednym z centralnych elementów wystawy jest instalacja dźwiękowa "The Intelligence Below" (dosł. "Inteligencja Poniżej" lub "Pod (ziemią)"), przygotowana przez muzyka i kompozytora Jasona Singha. Artysta spędził wiele godzin w lasach Fingle i Yarner w hrabstwie Devon, rejestrując sygnały elektryczne emitowane przez żywe organizmy. Do przetworzenia impulsów elektrycznych pochodzących z grzybni wykorzystał czujniki biofeedbacku, zamieniając je na dźwięki.
Wszystkie nuty, które słyszycie, to przetłumaczone napięcie emitowane przez żywą istotę. To muzyka generowana przez żywy system grzyba. Interesuje mnie idea, że wszystkie żywe istoty generują i wibrują. To dla nas sposób na próbę dostrojenia się i połączenia z innymi żywymi istotami
Niektórzy sądzą, że natura zawsze do nas mówi, tylko nie wszyscy potrafią słuchać. Czy jednak można dosłownie powiedzieć, że grzyby tworzą muzykę? Otóż sprawa jest dość skomplikowana. W internecie od lat można spotkać się z nagraniami ukazującymi przedziwne, najczęściej ambientowe i elektroniczne pejzaże dźwiękowe, którym towarzyszą widoki owocników grzybów podpiętych do elektrod. Jak wspomniał Singh, istotnie sygnały elektryczne przepływające przez te grzyby są tłumaczone na nuty, jednak sama grzybnia nie ma kontroli nad tym, co kontroluje.
Proces tej translacji przypomina korzystanie przez producentów lub muzyków z tzw. kontrolerów. Mogą one przypominać syntezator, lecz same nie generują żadnych dźwięków. Naciśnięcie klawisza, przesunięcie suwaka albo obrócenie potencjometru jest - najczęściej poprzez interfejs MIDI - połączone z określonym parametrem wirtualnego bądź elektronicznego instrumentu albo efektu. Człowiek z reguły sam uprzednio paruje dane źródło wartości z danym parametrem, a także ustawia brzmienie syntezatora. Grzyb takich możliwości nie ma, dlatego zwykle kosmiczne czy "kwaśne" dźwięki w takich nagraniach wynikają z wyboru człowieka. Gdyby zamiast nich impulsami elektrycznymi sterować np. cyfrowym pianinem, efekt byłby zupełnie inny.
Kontrolerem może być w zasadzie wszystko, co pozwala manipulować przynajmniej jedną wartością w sposób zero-jedynkowy (np. włącznik/wyłącznik) albo w miarę ciągły (np. suwak lub pokrętło). Obok klasycznych urządzeń wejścia takich jak mysz i klawiatura komputera czy pedały gitarowe wykorzystuje się także czujniki oparte na świetle (jak laserowa harfa Jeana Michela Jarre'a) lub nawet kontroler do PlayStation, którego wbudowane czujniki nachylenia i ruchu (żyroskop i akcelerometr) mogą służyć do kontrolowania parametrów syntezy lub efektu.
Jeśli podepniemy ciało człowieka lub innego organizmu żywego pod elektrody, zaprogramujemy czułość i sposób tłumaczenia sygnałów, również możemy uzyskać jakiś rodzaj muzyki o dużym stopniu losowości. Nie kontrolujemy przecież świadomie naszej aktywności elektrycznej. Grzyby nie robią tego tym bardziej, dlatego nazywanie tego zjawiska muzyką tworzoną przez grzyby - co jest często stosowane w social mediach dla przyciągnięcia uwagi - jest mocną przesadą. Zakłada bowiem intencjonalność i aktywne wykonawstwo czynności.
Nie zmienia to jednak faktu, że wykorzystywanie niecodziennych źródeł sterowania sygnałami jest bez wątpienia ciekawym kierunkiem i aktywność grzybów w połączeniu z ludzką kreatywnością mogą jak najbardziej działać na wyobraźnię i nosić znamiona sztuki.
Co się zaś tyczy samej inteligencji grzybów, do której nawiązuje tytuł instalacji, to jest ona tematem dyskusji. Głównym problemem jest to, że nie istnieje definicja inteligencji, co do której zgodziliby się wszyscy badacze. Grzybnia istotnie wykazuje cechy przypominające inteligencję, w tym dba o dobrostan własny oraz innych organizmów, komunikuje się z drzewami przy pomocy podziemnych sieci, umożliwia im wymianę informacji między sobą za pośrednictwem sieci grzybni (potocznie nazywanej leśnym internetem), a także wymienia z drzewami substancje odżywcze.
Według niektórych ujęć grzybnia tworzy też relację symbiotyczną z człowiekiem, która wykracza poza samo przetrwanie. Zdaniem części biologów inteligencja jest jednak określeniem antropocentrycznym, dlatego w przypadku grzybów wolą oni raczej mówić o adaptacji. Z drugiej strony grzyby nie są wobec nas "kosmitami", jako że wspólnie należymy do domeny eukariontów, jesteśmy ziemianami i złożonymi organizmami żywymi, co może oznaczać, że pewne mechanizmy możemy mieć wspólne, lecz realizować je nieco inaczej. Trudność konceptualnego i językowego ogarnięcia tej skomplikowanej relacji zdaje się odzwierciedlać sam tytuł wystawy "Living Labyrinths", czyli "Żywe Labirynty".
Mało znana pasja mykologiczna słynnej pisarki
Wróćmy jeszcze do wystawy w angielskim RAMM. Przypomina ona także o mniej znanej działalności Beatrix Potter, kojarzonej powszechnie głównie z twórczością dla dzieci, w tym z opowiadaniami o Piotrusiu Króliku i innych antropomorficznych zwierzętach. Zwiedzający mają okazję zobaczyć akwarelowe studia jej autorstwa, wypożyczone z Muzeum Wiktorii i Alberta. Prace botaniczne autorki, ignorowane za jej życia, zyskały uznanie we współczesnym środowisku naukowym.
Nawiązaniem do dorobku artystki jest rzeźba kinetyczna "In Balance" (dosł. "W Równowadze") stworzona przez Jo Pearl. Dzieło poświęcono wymarłemu gatunkowi grzyba Potteromyces asteroxylicola, nazwanemu na cześć pisarki po jego identyfikacji w zbiorach Muzeum Historii Naturalnej w 2023 r.
Obecność prac Potter obok XIX-wiecznych eksponatów RAMM tworzy pomost między a współczesną sztuką.dawnym mykologicznym dziedzictw Ekspozycja pokazuje, jak historyczne obserwacje przyrodnicze łączą się z dzisiejszą wiedzą o świecie grzybów.
Pierwsza artystyczna mapa grzybowej mikrobioty człowieka
To nie koniec multimedialnych eksploracji relacji człowieka z grzybami na tej wystawie. Nowatorskie podejście zaprezentowała również Gemma Anderson-Tempini, twórczyni wizualnej mapy grzybów żyjących w ludzkim ciele, stanowiących obok bakterii, wirusów, archeonów i pierwotniaków część naszej mikrobioty, czyli ogółu zasiedlających nas mikroorganizmów. Artystka podjęła współpracę z naukowcami z MRC Centre for Medical Mycology na Uniwersytecie w Exeter, przelewając wyniki badań na formę plastyczną.
Do stworzenia pracy zatytułowanej "Myco-Mother, 2026" artystka użyła naturalnych barwników pozyskanych z lokalnego krajobrazu Devonu. Zebrała ona czerwony piaskowiec z Exmouth i ciemną glebę z Killerton, które następnie sproszkowała i zamieniła w farby akwarelowe.
Autorka zauważa, że jej dzieło dotyka obszaru dotąd pomijanego przez innych twórców i badaczy popularyzujących naukę. "Każdy z nas nosi w sobie grzybową ekologię i do tej pory nikt jej nie narysował. Grzyby są modne, ale Sheldrake i reszta zostali na zewnątrz ciała, w lasach i glebie. Ta praca zwraca się do wewnątrz" - skomentowała autorka.
Wystawę "Living Labyrinths: Art and Fungi" w Royal Albert Memorial Museum & Art Gallery (RAMM) można oglądać w dniach od 3 października 2026 r. do 21 lutego 2027 r. Jeśli jednak nie po drodze wam do angielskiego Exeter, nic nie stoi na przeszkodzie, by wejść do grzybowego królestwa na miejscu. Sezon grzybowy w polskich lasach właśnie startuje. Nie ma lepszego czasu, żeby sprawdzić, co do nas mówią grzyby i ile faktycznie w tym magii.















