200 tys. satelitów nad naszymi głowami. Chiny chcą stworzyć megakonstelację
Chiny idą na całość. Firmy z Państwa Środka starają się o uzyskanie zgody na budowę megakonstelacji satelitów, które będą latać nad naszymi głowami. Plan zakłada wystrzelenie na orbitę okołoziemską nawet 200 tys. statków. To znacznie więcej w porównaniu do kilku tys. działających dziś Starlinków.

Jeśli wydawało wam się, że licząca dziś około 10 tys. satelitów konstelacja Starlinków to już przesada, to ciekawie, co powiecie na plany firm pochodzących z Chin. Zamierzają one umieścić na orbicie okołoziemskiej nawet 200 tys. jednostek, które będą latać nad naszymi głowami.
Chiny chcą umieścić na orbicie okołoziemskiej nawet 200 tys. satelitów
Infrastruktura satelitarna nabiera rozmachu. Coraz częściej mówi się o megakonstelacjach składających się nawet z kilkudziesięciu tysięcy statków fruwających nad naszymi głowami. Chiny nie chcą być gorsze i tamtejsze firmy planują wręcz zalać niebo własnymi satelitami.
Pod koniec 2025 r. do Międzynarodowego Związku Telekomunikacyjnego (ITU), który jest globalnym organem odpowiadającym za koordynację widma radiowego i slotów orbitalnych, wpłynęło ponad tuzin nowych wniosków od chińskich firm, które chcą wystrzeliwać własne satelity.
Najbardziej ambitne projekty o nazwach CTC-1 i CTC-2 zakładają rozmieszczenie na orbicie okołoziemskiej aż 96 714 satelitów. Do tego dochodzą inne inicjatywy tego typu z Państwa Środka. Przykładowymi są Guowang z około 13 tys. statków czy Qianfan, który do 2030 r. ma ich liczyć około 15 tys.
Jeśli zbierzemy wszystkie te projekty w całość, to okazuje się, że Chińczycy planują w najbliższych latach umieścić na orbicie okołoziemskiej nawet około 200 tys. satelitów.
Satelitów nad naszymi głowami jest coraz więcej
Obecnie nad naszymi głowami lata około 28 tys. śledzonych obiektów, z których ponad 11 tys. to aktywne satelity. Zasady rozmieszczania nowych jednostek zostały ustalone przez ITU w 2019 r. O czym mówią?
Zatwierdzone przepisy zakładają, że systemy satelitarne będące operacyjnymi to takie, które mówią o konieczności utrzymania jednego statku lub jego wystrzeleniu w ciągu maksymalnie siedmiu lat od daty złożenia wniosku. W ciągu dwóch kolejnych lat należy wdrożyć co najmniej 10 proc. planowanej konstelacji i 50 proc. do piątego roku.
Konkurencja o pozycje satelitarne oraz częstotliwości radiowe odbywa się najczęściej dla wysokości od 400 do 2 tys. kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Warto dodać, że na tej dolnej orbituje także Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.
SpaceX ma zgodę na kolejne tysiące satelitów Starlink
Plany chińskich firm zbiegły się w czasie ze zgodą, którą otrzymało SpaceX w związku z rozbudową konstelacji Starlink. Firma Elona Muska dostała zielone światło na wystrzelenie kolejnych 7,5 tys. jednostek drugiej generacji.
Niedawno było głośno o uszkodzeniu jednego ze Starlinków, który następnie wpadnie w ziemską atmosferę. Niedługo po tym zdarzeniu SpaceX podjęło decyzję, że obniży wysokość własnych statków i cel ten będzie realizowany na przestrzeni tego roku. Ma to zapewnić większą kontrolę nad satelitami.









