Alibaba w ogniu krytyki. W ofercie drony-kamikadze i pociski
Chiński gigant e-commerce Alibaba znalazł się w ogniu krytyki po ujawnieniu sprzedaży na jego stronach dronów-kamikadze i pocisków manewrujących, ukrywanych jako sprzęt rolniczy. Firma usunęła kontrowersyjne oferty, ale sprawa ujawnia problem technologii "podwójnego zastosowania" i zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa.

Chiński gigant e-commerce znalazł się w centrum kontrowersji po tym, jak australijska stacja ABC News ujawniła, że na jego platformie sprzedawano drony samobójcze i pociski manewrujące. Oferty, maskowane jako sprzęt rolniczy lub do mapowania lotniczego, mogły trafiać w ręce osób planujących użycie wojskowe, a ich ceny sięgały dziesiątek tysięcy dolarów.
I chociaż Alibaba usunęła już kontrowersyjne produkty i zawiesiła konta sprzedawców, niesmak pozostał. Zwłaszcza że nie mówimy o małych dronach obserwacyjnych, bo niektóre modele przypominały konstrukcję irańskiego drona Shahed, a inne miały profil typowego pocisku manewrującego.
Drony "rolnicze" czy groźna broń?
Oferty na Alibaba reklamowały drony jako "opryskiwacze do pestycydów" lub urządzenia "mapowania lotniczego", jednak ABC dokładnie je przeanalizowało i ustaliło, że chodziło o coś zupełnie innego. Jeden z chińskich dostawców oferował pięć rodzajów dronów-kamikadze, z czego dwa były niemal identyczne pod względem wymiarów i parametrów jak irański Shahed-136.
Inne były zdolne do przenoszenia 2 kg ładunków wybuchowych na dystans do 100 km i jak ujawnili dziennikarze, były wyposażone w termowizję i sztuczną inteligencję, co pozwalało im "samodzielnie namierzać cele: ludzi, budynki, pojazdy czy statki". Te drony nie są więc produktem dla typowego Kowalskiego, zwłaszcza że ich cena była astronomiczna. ABC podaje, że koszt modeli w stylu pocisku manewrującego sięgał około 50 000 AUD, czyli w przybliżeniu 130 tys zł.
Problem "podwójnego zastosowania"
Drony znajdują się w szarej strefie podwójnych zastosowań, bo łatwo mogą być wykorzystywane zarówno w celach pokojowych, jak i militarnych. W oświadczeniu przekazanym ABC, Alibaba jasno zaznaczył, że "sprzedaż broni wojskowej jest surowo zabroniona" i w związku z tym natychmiast usunęła oferty niezgodne z ich regulaminem.
Tyle że rozmowy dziennikarzy z niektórymi sprzedawcami pokazały jednak, że większość z nich nie interesuje, do czego klient użyje zakupionego sprzętu. Jeden z nich stwierdził: "To, co klient z tym zrobi po dokonaniu zakupu, nie jest naszą sprawą". Warto jednak pamiętać, że samo istnienie ogłoszenia nie gwarantuje, że dany produkt zostałby rzeczywiście wysłany albo że byłby zgodny z ofertą.
ABC zwraca uwagę na przypadek eksperta od overclockingu De8auera, który padł ofiarą fałszywych dostawców metalu na Alibaba i stracił 40 000 euro, bo zamiast zamówionych płyt z miedzi i aluminium jego firma Thermal Grizzly otrzymała materiały ze stalowym rdzeniem.









