W skrócie
- Internetowi oszuści masowo promują na Facebooku i YouTube rzekomo innowacyjne klimatyzatory, które w rzeczywistości są tanimi i mało wydajnymi wentylatorami.
- Reklamy obiecują szybkie schłodzenie pomieszczeń dzięki technologii NASA, lecz testy wykazują, że urządzenia te działają znacznie gorzej niż zapewniają sprzedawcy.
- Brytyjski urząd ASA ostrzega konsumentów przed tym procederem i radzi weryfikować opinie o produktach w niezależnych źródłach, zamiast wierzyć reklamom w sieci.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Fałszywe reklamy przenośnych klimatyzatorów zalewają sieć
W obliczu kolejnej fali upałów, która przetacza się przez Europę, w mediach społecznościowych coraz częściej wyświetlają się reklamy obiecujące rewolucyjne i niezwykle wydajne przenośne klimatyzatory. Eksperci apelują jednak o zachowanie szczególnej ostrożności - rosnące temperatury skłaniają wielu ludzi do poszukiwania przystępnych cenowo sposobów na ochłodzenie domów, co bezwzględnie wykorzystują nieuczciwi sprzedawcy.
Ostrzeżenie przed oszustwem na Facebooku i YouTube wydał Advertising Standards Authority (ASA), niezależny regulator ds. reklamy w Wielkiej Brytanii, który egzekwuje przepisy stworzone przez Committees of Advertising Practice (CAP). Przedstawiciele ASA zauważają, że nieuczciwi reklamodawcy promują małe urządzenia przy użyciu haseł, które brzmią zbyt pięknie, aby mogły być prawdziwe. Głoszą one, że sprzęt rzekomo "został zaprojektowany przez byłych inżynierów NASA" i jest zdolny do "schłodzenia pokoju w 90 sekund".
ASA alarmuje, że te obietnice nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. Witryny internetowe, na które kierowani są klienci, sprzedają te urządzenia zazwyczaj w granicach 70-120 funtów (ok. 350-600 zł), czyli w cenie wielokrotnie wyższej, niż wynosi ich rzeczywista wartość. Co więcej, wiele z tych materiałów promocyjnych wygląda na wygenerowane przez sztuczną inteligencję z użyciem efektów mających nadać produktom bardziej zaawansowany technologicznie wygląd.
"Cud inżynierii" to pieniądze wyrzucone w błoto
Oszuści utrzymują, że niewielki gadżet jest w stanie obniżyć temperaturę w całym domu lub dużym pokoju w zaledwie kilka minut, co jest fizycznie niemożliwe. Reklamy zawierają również przesadzone dane o rzekomej energooszczędności i gigantycznych oszczędnościach finansowych w porównaniu z tradycyjną klimatyzacją. Pojawiają się w nich także zmyślone opinie zachwyconych klientów oraz sfabrykowane historie o genialnych wynalazcach czy "insiderach" z branży, które mają jedynie uwiarygodnić bezwartościowy produkt.
Skuteczność tych "cudów inżynierii" postanowił sprawdzić Stuart Matthews, inżynier budownictwa i twórca internetowy, który prowadzi popularny kanał "Proper DIY" na YouTube. Kupił on kilka takich produktów, aby przekonać się, czy działają zgodnie z obietnicami. Swoimi spostrzeżeniami podzielił się z BBC, wskazując, że mimo wyrzucenia w błoto 70 funtów na jedną z maszyn, okazała się ona jedynie "małym, prostym wentylatorem wartym zaledwie kilka funtów".
Matthews wyjaśnił, że zamiast sprzętu szybko obniżającego temperaturę, otrzymał tanie komponenty działające w oparciu o fałszywe założenia. Jedna z reklam opisywała urządzenie jako "odwrócony klimatyzator" wyposażony w "płynny nabój chłodzący". W rzeczywistości, jak zauważył youtuber, w środku znajdował się po prostu zestaw tekturowych żeberek, które stają się mokre, gdy przepływa przez nie powietrze.
Tego typu urządzenia to w zasadzie tzw. klimatyzatory ewaporacyjne, które chłodzą powietrze poprzez odparowywanie wody. Choć sprawdzają się one całkiem dobrze w gorącym i suchym klimacie, to jednocześnie drastycznie zwiększają wilgotność powietrza. Z tego powodu są o wiele mniej efektywne w miejscach o naturalnie wyższej wilgotności. Nie są to również konwencjonalne klimatyzatory, które działają poprzez usuwanie ciepła z pomieszczenia za pomocą specjalnego węża wylotowego lub jednostki zewnętrznej.
Jak rozpoznać czerwone flagi i nie dać się oszukać?
Eksperci z ASA twierdzą, że najskuteczniejszą obroną przed stratą pieniędzy jest umiejętność samodzielnego rozpoznania podejrzanych sygnałów. Konsumenci powinni podchodzić z ogromnym sceptycyzmem do obietnic, które brzmią zbyt pięknie, aby były prawdziwe, zwłaszcza gdy dotyczą błyskawicznego schładzania wielkich powierzchni przez miniaturowe urządzenia.
Nasze wątpliwości powinny budzić także dramatyczne opowieści o tajnych technologiach inżynierów NASA, recenzje konsumenckie opisujące niemal cudowne rezultaty, a także błędy gramatyczne, ortograficzne oraz niespójne oznaczenia marek na stronach sprzedawców. Alarmujący jest również fakt, że sprzedawcy używają generatorów wideo AI, zamiast pokazać rzeczywisty produkt.
W przypadku wątpliwości przed dokonaniem zakupu warto przede wszystkim sprawdzić niezależne recenzje w sieci, zamiast polegać tylko na opiniach opublikowanych na stronie sprzedawcy. Należy również zweryfikować dane teleadresowe oraz fizyczny adres rejestracji firmy, gdyż oszuści bardzo często ukrywają te informacje. Dobrym krokiem jest też porównanie specyfikacji technicznej oferowanego produktu z parametrami technicznymi prawdziwego, markowego klimatyzatora przenośnego.
Oszuści tak samo reklamują "cudowne" grzejniki zimą
Oszuści nie tylko żerują na desperacji ludzi podczas upałów. Eksperci z ASA z analogicznym procederem mieli do czynienia zimą, gdy w identyczny sposób reklamowano minigrzejniki elektryczne, mające zastąpić centralne ogrzewanie. W odpowiedzi na te nadużycia urząd podjął zdecydowane kroki prawne i technologiczne.
Choć brytyjski organ regulacyjny wykorzystuje zaawansowane systemy oparte na sztucznej inteligencji do wykrywania takich treści i nakłada na reklamodawców nakazy usunięcia materiałów, to same działania prawne nie wystarczą. ASA reguluje wprawdzie płatne reklamy na platformach Meta czy YouTube, ale nie ma uprawnień do nakładania kar finansowych, a twórcy tych kampanii często działają w sposób uniemożliwiający skuteczną egzekucję przepisów. Urząd zachęca, by konsumenci sami zgłaszali takie reklamy.














