Duży satelita spadnie dziś na Ziemię. NASA wydała komunikat
Van Allen Probe A to duży satelita NASA, który znajduje się w kosmosie od kilkunastu lat. To koniec jego misji i statek wpadnie dziś w ziemską atmosferę. Następnie ulegnie spaleniu, ale część jego elementów może spaść na Ziemię. NASA twierdzi, że satelita nie stanowi większego zagrożenia i ryzyko upadku na terenach zurbanizowanych jest minimalne.

NASA wydała ostrzeżenie, które dotyczy jednego z jego starszych satelitów. Mowa o Van Allen Probe A, który dziś (10 marca) ma ulec deorbitacji. To oznacza, że wpadnie w ziemską atmosferę. Jest to spory statek, a więc nie ma pewności, że ulegnie całkowitemu spaleniu.
Satelita Van Allen Probe A spadnie na Ziemię po blisko 14 latach
Van Allen Probe A to jeden z dwóch bliźniaczych satelitów NASA, których start odbył się prawie 14 lat temu. Misja została definitywnie zakończona w 2019 r., kiedy to dezaktywowano oba statki. To sprawia, że ciągle opadają i wariant A zaraz wpadnie w ziemską atmosferę.
Z informacji przekazanych przez NASA wynika, że Van Allen Probe A wpadnie w atmosferę Ziemi w okolicy 19:45 czasu wschodniego 10 marca. U nas będzie wtedy godzina 0:15. Jest to jednak szacowany czas, a samo okienko deorbitacyjne rozciąga się na +/- 24 godziny.
NASA spodziewa się, że większość statku kosmicznego spłonie podczas przelotu przez atmosferę, ale niektóre elementy prawdopodobnie przetrwają wejście w atmosferę
Van Allen Probe A to duży satelita ważący około 600 kilogramów. Dlatego nie musi ulec całkowitemu spaleniu i pewne elementy mogą spaść na Ziemię. Czy istnieje jakieś ryzyko zagrożenia?
NASA oszacowała ryzyko zagrożenia dla ludzi
Amerykańska agencja zdaje sobie sprawę z pewnego zagrożenia, choć jest ono niewielkie.
Ryzyko odniesienia obrażeń przez kogokolwiek na Ziemi jest niskie – około 1 na 4200
To oznacza, że prawdopodobieństwo zagrożenia dla kogokolwiek na Ziemi wynosi około 0,02 proc. Biorąc pod uwagę, że większa część powierzchni planety pokryta jest oceanami, to NASA zakłada większe szanse spadnięcia elementów do wody, a nie na lądzie.
Agencja cały czas monitoruje satelitę Van Allen Probe A i przekazała, że więcej informacji ujawni w momencie uzyskania dokładniejszych danych powiązanych z ponownym wejściem w atmosferę.
Misja Van Allen Probe badała pasy radiacyjne Ziemi
Misja rozpoczęła się w sierpniu 2012 r. od wystrzelenia dwóch bliźniaczych satelitów Van Allen Probe A i B. Początkowo planowano ją na dwa lata. Celem było dokładniejsze zbadanie pasów radiacyjnych Van Allena wokół Ziemi.
Ostatecznie misja trwała około siedmiu lat do momentu, aż oba satelity wyczerpały paliwo. To sprawiło, że nie były w stanie ustawić się odpowiednio w kierunku Słońca. Dlatego kilka lat temu podjęto decyzję o wyłączeniu obu statków i te stały się kosmicznymi śmieciami.









